Pracownicy wyprzedzają firmy w korzystaniu ze sztucznej inteligencji
Badanie HRK pokazuje, że AI weszła do codziennej pracy szybciej, niż firmy zdążyły wprowadzić zasady jej stosowania. Podobny wzorzec potwierdzają dane Deloitte z Wielkiej Brytanii.
Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji trafiły do biur zanim organizacje zdążyły przygotować dla nich odpowiednie procedury, szkolenia czy zabezpieczenia.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez HRK, aż 76,6 proc. ankietowanych sięga po AI w codziennych obowiązkach – robi to regularnie albo sporadycznie. W tej samej próbie, liczącej 192 osoby aktywne zawodowo, obliczono tzw. Indeks Dojrzałości Użytkownika AI, który wyniósł 64 punkty na 100 możliwych. Dla porównania, poziom przygotowania samych organizacji do korzystania z tej technologii oceniono znacznie niżej – na 45 punktów.
Najczęstsze zastosowania AI to wyszukiwanie informacji, tworzenie i poprawianie tekstów oraz praca z danymi. Kłopot pojawia się wtedy, gdy prywatna inicjatywa pracowników w testowaniu narzędzi wyprzedza firmowe regulacje. Z badania wynika, że jedynie 35,4 proc. respondentów pracuje w organizacjach, które wdrożyły formalne zasady dotyczące korzystania z AI, a szkolenia w tym zakresie oferuje mniej niż jedna trzecia firm. HRK zaznacza jednocześnie, że próba badawcza objęła 282 osoby, więc wyników nie należy traktować jako miarodajnych dla całego polskiego rynku pracy.
Podobne zjawisko obserwuje się poza granicami Polski. Deloitte opublikował we wrześniu wyniki badania przeprowadzonego wśród 25 tys. pracowników w Wielkiej Brytanii, z których wynika, że mniej więcej co trzeci użytkownik generatywnej sztucznej inteligencji stosuje ją bez informowania o tym pracodawcy.
Dla organizacji oznacza to konieczność przewartościowania podejścia do wdrażania AI. Wyzwaniem przestaje być samo przekonywanie zespołów do korzystania z nowych narzędzi – coraz bardziej istotne staje się odzyskanie nadzoru nad tym, jakie dane trafiają do systemów i kto ponosi odpowiedzialność za ich wykorzystanie. Bez takiego nadzoru rośnie zagrożenie tzw. shadow AI, czyli stosowania narzędzi poza kontrolą firmy, a wraz z nim ryzyko wycieku danych, obniżenia jakości pracy i niepotrzebnego mnożenia wydatków na licencje.
Sztuczna inteligencja nie czeka już, aż firmy przygotują formalne strategie transformacji cyfrowej. W wielu przypadkach zmiana zaczęła się samoistnie, na poziomie codziennych działań pracowników, zanim zarządy zdążyły nadać jej jakiekolwiek ramy organizacyjne.
Źródło: Brandsit


