Rynek

Boom na centra danych w Wielkiej Brytanii? Etatów będzie znacznie mniej niż zapowiadano

Instytut badawczy Verdant twierdzi, że nowe centra danych w UK dadzą pracę czterokrotnie mniejszej liczbie osób, niż deklarowała branża technologiczna. Rozbieżność w szacunkach wywołała spór między rządem, sektorem cyfrowym i ekologami.

2 min czytania

W centrach danych nie będzie aż tylu etatów, co obiecywano. Bynajmniej nie w UK
W centrach danych nie będzie aż tylu etatów, co obiecywano. Bynajmniej nie w UK

Nowe centra danych powstające na terenie Wielkiej Brytanii dadzą zatrudnienie znacznie mniejszej liczbie osób, niż wynikało z zapowiedzi przedstawicieli branży IT - alarmuje instytut badawczy Verdant. Według jego analizy bezpośrednio w planowanych obiektach znajdzie pracę około 10 400 osób, czyli mniej więcej jedna czwarta z ponad 40 000 etatów, o których mówiła organizacja TechUK. Rozbieżność w liczbach rozpaliła spór pomiędzy brytyjskim rządem, reprezentantami sektora technologicznego i osobami krytykującymi tempo rozbudowy infrastruktury cyfrowej.

Różnice w wyliczeniach i krytyka kosztów społecznych

Analitycy Verdant przyjrzeli się 20 projektom, dla których udało się zdobyć dane o planowanym zatrudnieniu - pochodzące z dokumentacji planistycznej, raportów finansowych oraz komunikatów prasowych inwestorów. Z zebranych informacji wynika, że przeciętny obiekt tworzy jedynie 8,6 miejsca pracy na każdy megawat przyznanej mu moc elektrycznej. Dla porównania w sektorze motoryzacyjnym ten sam wskaźnik sięga około 400 etatów, a w placówkach ochrony zdrowia przekracza 3600. James Meadway, współdyrektor Verdant, zwrócił uwagę, że inwestycje ruszają bez solidnego uzasadnienia ekonomicznego.

Sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał, ale nowe centra danych powstają kosztem lokalnych społeczności oraz celów klimatycznych, dlatego ich przydatność powinna zostać dowiedziona przed rozpoczęciem inwestycji

James Meadway, współdyrektor Verdant

Reakcja rządu i argumenty suwerenności cyfrowej

Brytyjski rząd zdecydowanie zaprzeczył wnioskom raportu, wytykając instytutowi błędy metodologiczne. Rządowy rzecznik przekonywał, że przeliczanie zatrudnienia na megawat wprowadza w błąd, gdyż zrównuje przyznaną moc przesyłową z rzeczywistym poborem energii. Władze argumentują, że rozwój infrastruktury obliczeniowej jest niezbędny dla bezpieczeństwa kraju i jego niezależności technologicznej. Aby ułatwić i przyspieszyć wydawanie zgód na budowę, centra danych zostały formalnie uznane za krytyczną infrastrukturę narodową.

Obywatele oczekują silnej obrony i własnych zdolności technologicznych. Trudno to osiągnąć bez budowy krajowego potencjału w obszarze przetwarzania danych

Kanishka Narayan, minister do spraw sztucznej inteligencji

Tempo, w jakim przybywa nowych inwestycji, niepokoi także organizacje ekologiczne oraz Partię Zielonych, która wezwała do zamrożenia kolejnych projektów. Zack Polanski, przewodniczący partii w Anglii, zwrócił uwagę na wzrost zużycia wody i prądu w czasie suszy oraz na brak przekonujących odpowiedzi dotyczących tego, co z inwestycji wynika dla mieszkańców okolicznych terenów. Głos w sprawie zabrała też TechUK, organizacja reprezentująca branżę technologiczną, która nie odstępuje od swoich szacunków. Według niej sektor już teraz zapewnia 43 500 miejsc pracy, a do 2035 roku może dodać kolejne 40 000. Organizacja zapewnia, że jej prognozy powstały na bazie uznanych metod analizy wpływu gospodarczego i wciąż stanowią rzetelny punkt odniesienia.

Źródło: ITReseller