Saab i WZL-2 razem nad rozwojem samolotów wczesnego ostrzegania
Podczas targów MSPO w Kielcach szwedzki Saab oraz bydgoskie WZL-2 zawarły memorandum dotyczące współpracy przy systemach AEW&C. To może być krok w stronę budowy polskich kompetencji w jednej z najbardziej zaawansowanych dziedzin lotnictwa wojskowego.
Dziesiątego września, w trakcie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, Saab oraz Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 z Bydgoszczy podpisały porozumienie dotyczące wspólnych działań w obszarze AEW&C, czyli Airborne Early Warning and Control. Kryją się za tym samoloty uznawane za jedne z najcenniejszych zasobów na współczesnym polu walki.
Idea takiej maszyny polega na uniesieniu dużego radaru wysoko ponad ziemię, co pozwala ominąć ograniczenia wynikające z krzywizny naszej planety. Naziemne stacje radiolokacyjne, choć mogą mieć imponujący zasięg, nie widzą obiektów lecących nisko - pocisk manewrujący, śmigłowiec czy dron potrafi długo ukrywać się za radiolokacyjnym horyzontem. Sensor umieszczony kilkanaście kilometrów nad ziemią eliminuje ten problem i sięga znacznie dalej.
Rola takich samolotów nie ogranicza się jednak do samego wykrywania. Współczesne systemy AEW&C gromadzą dane z wielu czujników, tworzą całościowy obraz sytuacji i przesyłają go do innych elementów sił zbrojnych, działając jak powietrzne centra dowodzenia i obserwacji. Właśnie w tym kierunku chcą teraz rozwijać się bydgoskie zakłady. Podpisany dokument nie precyzuje jeszcze zakresu konkretnych działań - obie strony zgodziły się na razie zbadać, w jakich obszarach mogłyby połączyć siły przy obecnych oraz przyszłych rozwiązaniach AEW&C.
Polska ma już dwa latające radary Saaba
Warto przypomnieć, że w 2023 roku Polska podpisała kontrakt na dwa samoloty Saab 340 AEW wyposażone w radary Erieye. Wartość umowy sięgnęła około 600 mln koron szwedzkich, co w tamtym czasie odpowiadało kwocie mniej więcej 230 mln zł. Zamówienie obejmowało również sprzęt naziemny, wsparcie logistyczne oraz serwis.
Pierwsza maszyna trafiła do Polski w marcu 2024 roku, a jeszcze w tym samym roku dołączył do niej drugi egzemplarz. Dziś obydwa samoloty służą już w polskich Siłach Powietrznych, dając krajowi pierwszą własną zdolność wczesnego ostrzegania z powietrza.
Charakterystycznym elementem Saaba 340 jest wydłużona antena systemu Erieye umieszczona nad kadłubem. To radar z aktywnie skanowaną elektronicznie wiązką, umożliwiający obserwację przestrzeni powietrznej na odległościach liczonych w setkach kilometrów, także w przypadku celów lecących nisko nad ziemią.
Obie polskie maszyny są już w służbie i dostarczają danych zarówno rodzimym siłom zbrojnym, jak i sojusznikom z NATO. Dotychczas za wsparcie techniczne odpowiadał głównie sam Saab. Zaangażowanie WZL-2 mogłoby w przyszłości przenieść część tych kompetencji bliżej polskiego użytkownika, choć obecne memorandum jeszcze tego nie przesądza.
WZL-2 to coś więcej niż malowanie samolotów
Bydgoskie zakłady od dawna zajmują się obsługą wojskowych statków powietrznych, dysponując doświadczeniem między innymi przy F-16 oraz C-130 Hercules. Do ich zadań należą przeglądy, naprawy, remonty podzespołów, wydłużanie resursów oraz prace integracyjne systemów. Od 2013 roku funkcjonuje tam Krajowe Centrum Serwisowe F-16, a zakład systematycznie poszerza swoje kompetencje w obsłudze tych maszyn. W Bydgoszczy realizowane są również ciężkie przeglądy typu PDM dla samolotów C-130.
Obsługa systemów AEW&C stanowiłaby jednak zupełnie inny poziom specjalizacji. Taki samolot to nie zwykła platforma transportowa z zamontowaną dużą anteną - o jego wartości decydują przede wszystkim sensory, systemy przetwarzania informacji, łączność, stanowiska operatorskie oraz oprogramowanie spajające wszystkie te elementy w jedną całość. Jeśli współpraca wykroczy poza serwis samego płatowca, polski przemysł może zbudować kompetencje w jednej z najbardziej wymagających nisz współczesnego lotnictwa wojskowego.
W tle pojawia się znacznie większy GlobalEye
Saab dysponuje w swojej ofercie maszyną o możliwościach wyraźnie przewyższających używane przez Polskę Saaby 340 AEW. Samolot GlobalEye powstał na bazie odrzutowca Bombardier Global 6000/6500 i korzysta z najnowszej wersji radaru Erieye ER, uzupełnionej dodatkowymi czujnikami, które pozwalają jednocześnie śledzić sytuację w powietrzu, na morzu i na lądzie.
O GlobalEye pisaliśmy już wcześniej w kontekście planowanej wymiany floty samolotów wczesnego ostrzegania NATO. W lipcu 2026 roku Sojusz formalnie rozpoczął negocjacje ze Saabem w sprawie zakupu nawet dziesięciu takich maszyn. Sam producent nie kryje, że proponuje GlobalEye również Polsce, przedstawiając obecną flotę Saab 340 AEW jako pierwszy etap budowy krajowych zdolności, a większy samolot jako potencjalne przyszłe uzupełnienie tego systemu.
To właśnie sprawia, że nowe memorandum nabiera dodatkowego znaczenia - Saab mówi w nim nie o konkretnym modelu Saab 340, lecz szerzej o przyszłych zdolnościach w obszarze AEW&C. Nie oznacza to jednak automatycznie, że WZL-2 zostały już wybrane do obsługi GlobalEye, ani że Polska podjęła decyzję o zakupie takich maszyn. Sam dokument nie wskazuje żadnej konkretnej platformy, więc łączenie go wprost z przyszłym polskim zamówieniem na GlobalEye pozostaje na razie czystą spekulacją. Niezależnie od tego sytuacja zaczyna robić się coraz bardziej interesująca.
Źródło: Spider's Web


