Firmy

Airbus dozbroi H145M polskim uzbrojeniem z Tarnowa i MESKO

Airbus nie zamierza dostarczyć Polsce tylko gotowego śmigłowca H145M - wraz z Polską Grupą Zbrojeniową i ITWL pracuje nad krajową wersją maszyny uzbrojoną w polskie systemy. Na pierwszy plan wysuwają się zasobnik strzelecki z Tarnowa i rakiety z wyrzutniami MESKO.

4 min czytania

Airbus zbuduje polski śmigłowiec. Dostanie broń z Tarnowa
Airbus zbuduje polski śmigłowiec. Dostanie broń z Tarnowa

Koncern Airbus nie chce ograniczyć swojej oferty do zwykłego przywiezienia gotowej maszyny H145M do Polski. Wspólnie z Polską Grupą Zbrojeniową oraz Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych producent opracowuje rodzimą wersję śmigłowca, w której znajdą się polskie systemy elektroniczne i uzbrojenie. Na czele listy planowanego wyposażenia stoją zasobnik z karabinem kal. 12,7 mm wytwarzany w Tarnowie oraz rakiety kal. 70 mm wraz z wyrzutniami dostarczanymi przez MESKO.

H145M ma dostać polską broń

Cały projekt stanowi w praktyce kontynuację ustaleń podpisanych podczas targów MSPO 2025 przez Airbus Helicopters, PGZ, WZL1, MESKO, Zakłady Mechaniczne Tarnów oraz ITWL. Powołane wówczas grupy robocze miały przez rok wypracować sposób wprowadzenia polskiego wyposażenia do H145M. Obecnie wiadomo już, które systemy zostaną poddane pracom jako pierwsze.

Najbardziej efektowna propozycja wywodzi się z Tarnowa. Mowa o LZS-12,7 - lotniczym zasobniku strzeleckim uzbrojonym w wielkokalibrowy karabin maszynowy kal. 12,7 mm. Cały zestaw podwiesza się pod kadłubem śmigłowca, a obsługa odbywa się z kabiny pilota. W zasobniku, oprócz samej broni, umieszczono zapas amunicji, mechanizm przeładowania oraz elektronikę sterującą.

Warto odróżnić ten sprzęt od wielolufowego WLKM 12,7 mm, znanego pod nieformalną nazwą Potwór z Tarnowa. Mimo że powstały w tych samych zakładach, są to dwie odrębne konstrukcje - LZS-12,7 to gotowy podwieszany zasobnik lotniczy.

Drugim elementem wyposażenia mają być niekierowane pociski rakietowe kal. 70 mm razem z wyrzutniami z fabryki MESKO. Obecnie trwa jednak wyłącznie analiza możliwości ich integracji - nie zakończono jeszcze żadnych testów, a uzbrojenie nie zostało formalnie zakwalifikowane.

Airbus ma już system, do którego można podpinać różną broń

Zadanie ułatwia sama budowa H145M. Śmigłowiec współpracuje z HForce - modułowym systemem zarządzania uzbrojeniem opracowanym przez Airbusa. Producent zaprojektował go od podstaw tak, aby dało się do niego podłączać różne typy karabinów, działka, rakiety niekierowane, a także broń kierowaną.

H145M już wcześniej latał z zasobnikami karabinów kal. 12,7 mm, działkiem kal. 20 mm i wyrzutniami rakiet kal. 70 mm. Polska strona nie musi więc uczyć lekkiego śmigłowca funkcji, których jego konstrukcja nigdy nie przewidywała. Praca polega na wymianie części zagranicznych elementów uzbrojenia na krajowe odpowiedniki oraz wpisaniu ich w już istniejący system kierowania ogniem.

Airbus i PGZ zapewniają, że strona polska zachowa kompetencje umożliwiające samodzielną modernizację konfiguracji oraz dołączanie kolejnych krajowych systemów w przyszłości. W wydanym komunikacie wspomniano nawet o wykorzystaniu polskich kodów źródłowych przy dalszej integracji uzbrojenia. Lista planowanych rozwiązań nie zamyka się więc na jednym karabinie i jednej wyrzutni - partnerzy zapowiadają dalszą analizę rozwiązań PGZ i ITWL, które mogłyby trafić na pokład maszyny w kolejnych etapach.

Airbus chce wygrać ważny kontrakt dla polskiego wojska

Cała inicjatywa ma jasny cel biznesowy. H145M jest bowiem propozycją Airbusa w polskim programie zakupu nowych śmigłowców szkolno-bojowych. Wojsko poszukuje maksymalnie 24 maszyn, które zastąpią wysłużone konstrukcje i przygotują pilotów do latania na znacznie bardziej zaawansowanym sprzęcie.

Sprawa jest o tyle naglaca, że Polska zakupiła już 96 śmigłowców AH-64E Apache, a obecny system szkolenia lotników wciąż opiera się na wiekowych Mi-2 oraz SW-4 Puszczyk. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał podczas tegorocznego MSPO, że chciałby podjąć decyzję o wyborze dostawcy jeszcze w 2026 r., ponieważ dostawy powinny zakończyć się najpóźniej w 2030 r.

Airbus nie jest jedynym kandydatem w tym postępowaniu. Wśród głównych konkurentów wymienia się Leonardo z modelem AW109M, wspierane przez zaplecze PZL-Świdnik. To właśnie z tego powodu udział polskiego przemysłu stał się jednym z kluczowych kryteriów rywalizacji. Ministerstwo Obrony Narodowej otwarcie zaznacza, że krajowe możliwości produkcyjne i przemysłowe będą brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o wyborze oferty.

Airbus stara się więc wzmocnić ten element oferty, w którym do niedawna wypadał słabiej: H145M nie jest obecnie maszyną produkowaną w Polsce, ale w nowej koncepcji ma otrzymać znacznie więcej polskiego wyposażenia, a część kompetencji związanych z jego dalszym rozwojem zostałaby przeniesiona do kraju.

Źródło: Spider's Web