AI

Testowałem Siri AI po polsku na macOS 27. Rozczarowanie jest ogromne

Nowa wersja asystenta Apple'a z chatbotem podobnym do ChatGPT czy Gemini wciąż nie jest oficjalnie dostępna w Polsce, ale da się ją oszukać i uruchomić na komputerze Mac. Efekt? Autor tekstu w Spider's Web opisuje serię rozczarowań - nie tylko językowych.

7 min czytania

Gadam z Siri po polsku. Co za potężne rozczarowanie
Gadam z Siri po polsku. Co za potężne rozczarowanie

Piętnaście lat minęło od premiery Siri na iPhonie 4s, a polscy użytkownicy wciąż czekają na oficjalną wersję asystenta w naszym języku. Najnowsza odsłona, nazwana Siri AI, wprowadza funkcję chatbota przypominającego ChatGPT, Gemini czy Groka i korzysta z Apple Intelligence wspieranego algorytmami Google'a. Podobnie jak inne nowości objęte unijnym prawem DMA, na iPhone'ach i iPadach w Unii Europejskiej pozostaje zablokowana - da się jej jednak używać na komputerach Mac.

Powód tej sytuacji jest prozaiczny: macOS nie podlega tym samym regulacjom DMA, które obejmują iOS oraz iPadOS. Dzięki temu Apple mógł wypuścić Siri AI na terenie UE w wersji na komputery, choć oficjalnie funkcja wspiera jedynie język angielski. Mimo to, jak się okazuje, istnieje sposób, by wymusić na asystencie komunikację po polsku.

Jak rozmawiać z Siri AI po polsku?

Sposób na polską Siri nie jest specjalnie oczywisty - trzeba przestawić główny język systemu macOS 27 na angielski, co odblokowuje możliwość zapisania się na listę oczekujących do Siri AI. Autor tekstu dostał dostęp po około dwóch dniach czekania i od razu przetestował najciekawszą nowość, czyli aplikację przypominającą klasyczny czat.

Po dwóch dniach oczekiwania dostałem dostęp do Siri AI w wersji Beta

Wcześniej Siri funkcjonowała wyłącznie jako nakładka systemowa, aktywowana głosem lub przyciskiem, a treść rozmów nigdzie się nie zapisywała. Teraz Apple oferuje osobną aplikację na wzór komunikatora, w której z lewej strony widać listę wcześniejszych konwersacji, a centralna część okna służy do bieżącej rozmowy z wybraną instancją AI.

„Czy umiesz rozmawiać po polsku?”

Takie pytanie autor zadał Siri AI jako pierwsze po odpaleniu chatbota - i usłyszał potwierdzenie. Testy pokazały, że asystent owszem, odpowiada po polsku, choć wplata sporo anglicyzmów. To i tak ogromna zmiana względem wcześniejszych wersji Siri, które w ogóle nie potrafiły prowadzić rozmowy w naszym języku. Problem w tym, że kolejne testy odkrywały coraz więcej słabości.

Jak przystało na AI, nie zabrakło też halucynacji. Ech.

Same podstawowe funkcje czatu działają całkiem sprawnie - Siri AI potrafi napisać wiadomość do klienta, podpowiedzieć imiona bohaterów na sesję RPG, poprawić dokument albo odpowiedzieć na pytanie ogólne, choć zdarza się jej przy tym halucynować. To jednak poziom, do którego przyzwyczaiły nas już inne chatboty dostępne na rynku od dawna.

Prawdziwe trudności zaczynają się, gdy w grę wchodzi integracja z systemem operacyjnym. Autor zauważa, że nazwanie tej funkcji „Betą” było ze strony deweloperów Apple bardzo łaskawym określeniem - Siri AI w praktyce radzi sobie znacznie słabiej niż zakładał, niezależnie od tego, czy komunikacja odbywa się po polsku, czy w zalecanym przez wiceprezesa Apple Johna Ternusa angielskim.

Wsparcie polskiego jest przy tym niekonsekwentne - chatbot odpowiada w naszym języku, ale wyszukiwarka Spotlight oraz mini-okno Siri w polach tekstowych zachowują się inaczej. Dyktowanie głosowe po polsku również nie funkcjonuje przy użyciu ikony mikrofonu, bo domyślnie ustawiany jest angielski - obejściem jest jedynie aktywowanie dyktowania z klawiatury w polu tekstowym.

Siri gada po polsku w ramach nowego chatbota AI w formie samodzielnej aplikacji

Z tego powodu dalsze testy autor prowadził głównie po angielsku, sprawdzając funkcje, które w teorii powinny działać najlepiej - analizę danych z poczty, kalendarza czy przypomnień, zmianę ustawień systemowych, odczyt treści z ekranu oraz wyszukiwanie informacji i wywoływanie funkcji systemowych na życzenie.

Siri AI wykłada się na czymś innym niż brak pełnej obsługi języka polskiego

Kolejnym krokiem było zlecanie asystentowi nietypowych zadań wymagających łączenia danych z różnych źródeł. Zapytanie „jaką pogodę będzie mieć jutro moja żona” miało sprawdzić, czy Siri AI skorzysta z lokalizacji małżonki w aplikacji Znajdź, a następnie sprawdzi pogodę w tym miejscu. Nic takiego się nie stało - asystent sięgnął jedynie do danych kontaktowych i na tym zakończył.

W końcu się udało, ale szybciej by było samemu odpalić apkę Pogoda. Ech ech.

Ciekawe, że na dodatkowe pytanie o pogodę w miejscu, gdzie żona aktualnie się znajduje, Siri AI odpowiedziała, że nie ma dostępu do informacji z aplikacji Znajdź. Autor sprawdził w Ustawieniach, że dostęp do wszystkich potrzebnych danych jest włączony, i skonfrontował z tym asystenta - rozmowa zakończyła się komunikatem I can't help you with that.

Rozpoczęcie nowej konwersacji po angielsku niczego nie zmieniło. Żeby uzyskać potrzebną informację, trzeba było wpisać wprost frazę „jaka jest jutro pogoda w Zakopanem”, co wywołało widget aplikacji Pogoda. Nawet prośba o „pogodę w górach” nie została poprawnie zrozumiana - system podał prognozę dla miasteczka Gory we Francji. To był pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy, a kolejne testy przynosiły podobne rozczarowania.

„Nie mogę z tym pomóc” to najczęstsza odpowiedź, jaką dostaję od Siri AI.

Autor przyznaje, że celowo formułował bardziej wymagające zapytania, licząc na pozytywne zaskoczenie w postaci trafnego łączenia informacji - bez powodzenia. Przykładowo pytanie o to, którą grafikę współpracownik wybrał z przesłanych propozycji, miało szansę się powiedzie, bo Siri AI odnalazła w historii e-maili odpowiedni wątek - niestety ten ze stycznia, ignorując wątek z sierpnia. Podobnie było z innymi zadaniami testowymi.

Nie, nie da się tego pliku odpalić w systemowej aplikacji do edycji tekstu, ani tym bardziej w iA Writer albo Pages. Ech ech ech.

Prośba o przypomnienie terminu ostatniego obowiązującego embargo zakończyła się podaniem daty z siedmiu lat wcześniej, a nie z minionego tygodnia. Z kolei polecenie odszukania dokumentu z recenzją iPhone'a 17 Pro zadziałało częściowo - plik znalazł się w archiwum, ale asystent stwierdził, że nie ma aplikacji do obsługi formatu TXT, i zalecił samodzielne przejście do odpowiedniego folderu w iCloud Drive.

Siri AI bez problemu ustawi proste przypomnienie, wyśle SMS-a czy wyświetli widżet z przyciskiem z panelu ustawień, co samo w sobie jest przydatne. Autor podkreśla jednak, że od asystenta opartego na sztucznej inteligencji, zintegrowanego z aplikacjami i usługami na poziomie systemu, oczekiwał dużo więcej. Pełne wsparcie języka polskiego wygląda w tym kontekście na najniższy priorytet Apple.

Nie czekam już na Siri w Polsce

DMA przyniosło polskim użytkownikom sporo korzyści, w tym możliwość zamiany domyślnych aplikacji systemowych - pocztowej, tłumacza czy map - na alternatywy firm trzecich. Te same przepisy sprawiły jednak, że od ponad roku w Polsce nie działa funkcja iPhone Mirroring, która realnie ułatwiłaby pracę autorowi. W przypadku Siri sytuacja jest odwrócona - Apple, który przez ponad dekadę nie nauczył asystenta polskiego, teraz tłumaczy się przepisami unijnymi, zapowiadając, że Siri AI nie trafi na iPhone'y i iPady w Europie.

Autor wyraża złość zarówno na Apple, jak i na Unię Europejską - z powodu sporu firmy z politykami użytkownicy w Polsce są pozbawiani kolejnych funkcji na iPhone'ach. Rozumie przy tym, że Apple traktuje ograniczenie funkcji jako cenę za stawianie oporu wymaganiom regulatorów, a intencje UE w ramach DMA uznaje za zasadne z perspektywy użytkowników - mimo to efekt końcowy oznacza, że korzystane oprogramowanie jest przez ponad rok okrojone.

Możliwość przetestowania Siri AI na komputerze Mac autor ocenia pozytywnie, choć z zastrzeżeniem - funkcje, które świetnie wypadają na prezentacjach, w praktyce na tym etapie są jeszcze mało użyteczne. Frustruje go myśl, że nawet jeśli Siri AI dogoni konkurencyjne rozwiązania i stanie się realnie przydatnym narzędziem AI, użytkownicy iPhone'ów i iPadów w Polsce wciąż mogą nie mieć do niej oficjalnego dostępu - chyba że John Ternus dojdzie do porozumienia z Unią Europejską.

Pewną nadzieję daje fakt, że w kodzie testowej wersji systemu Apple pojawiły się odniesienia do możliwości korzystania z AI firm trzecich bezpośrednio w macOS 27. Autor zaznacza jednak, że stara się nie budować sobie na tym zbyt dużych oczekiwań - piętnaście lat czekania na Siri po polsku skutecznie ograniczyło jego optymizm co do udostępniania podobnych usług Apple w Polsce.

Woli zakładać, że dana funkcja nigdy nie trafi do Polski i ewentualnie się pozytywnie zaskoczyć, niż z góry liczyć na jej dostępność i się frustrować brakiem. Zwłaszcza że na obecnym etapie może się okazać, że w zasadzie nie ma na co czekać, a nieobecność Apple Intelligence w Polsce może mieć nawet inne, dodatkowe plusy.

Źródło: Spider's Web