Test Dreame Air AquaCycle Pro: lekki odkurzacz, który poradzi sobie z sierścią zwierzaka
Dreame Air AquaCycle Pro udowadnia, że skuteczne sprzątanie nie musi wiązać się z ciężkim i rozbudowanym sprzętem. Sprawdzamy, jak sprawdza się lekka konstrukcja ważąca zaledwie 900 gramów w starciu z codziennym bałaganem i sierścią kota.
Producenci odkurzaczy pionowych od dłuższego czasu idą w stronę coraz bardziej rozbudowanych konstrukcji, tymczasem Dreame proponuje coś zupełnie odwrotnego. Air AquaCycle Pro jest lekki i niepozorny, a mimo to sprawdza się w sprzątaniu na tyle dobrze, że korzystanie z niego może sprawiać autentyczną przyjemność.
Lekkość zamiast rozbudowy - wbrew trendom rynkowym
Obecny trend na rynku odkurzaczy pionowych budzi pewne wątpliwości. Producenci prześcigają się w dodawaniu pojemności i mocy, lecz efektem ubocznym jest rosnąca waga sprzętów, przez co ich używanie - szczególnie w ciasnych zakamarkach mieszkania - bywa fizycznie wymagające, niczym krótka sesja na siłowni. To dodatkowe obciążenie, choć sprzątanie samo w sobie już jest wystarczająco uciążliwym obowiązkiem. Taki jest jednak kierunek, w który pcha nas rynkowe zapotrzebowanie na "więcej i mocniej". Dreame Air AquaCycle Pro idzie jednak pod prąd tej tendencji, dowodząc, że skuteczne sprzątanie wcale nie wymaga kilkukilogramowego giganta.
Smukła konstrukcja i zaskakująco niska waga
Pierwsze wrażenie po wyjęciu Dreame Air AquaCycle Pro z pudełka jest zdecydowanie pozytywne. Urządzenie prezentuje się nowocześnie i elegancko, a jego podłużny, wąski kształt zakończony został wygodnym w chwycie uchwytem. Co ciekawe, konstrukcja nie ma typowego wybrzuszonego pojemnika ani asymetrycznie umieszczonego akumulatora - wszystkie elementy zostały zintegrowane z obudową, dzięki czemu sprzęt wyróżnia się smukłością na tle konkurencji. Trzymając go w dłoni, od razu czuć niewielką wagę - to zaledwie około 900 gramów, co zapowiada komfortowe sprzątanie bez zmęczenia.
Rura odkurzacza daje się zgiąć pod kątem 90 stopni, co znacznie ułatwia dotarcie pod stoliki, łóżko czy szafki. Kompaktowe wymiary pozwalają też wcisnąć urządzenie w szczeliny o szerokości nawet 6,5 centymetra, co przekłada się na dokładniejsze sprzątanie różnych zakamarków mieszkania.
Za wykrywanie zabrudzeń odpowiada oświetlenie CelesTect z kątem padania 140 stopni. Niestety, tutaj pojawia się pierwsza wątpliwość - światło pada wyłącznie z lewej strony głowicy, co sprawia wrażenie lekkiej asymetrii: im dalej w prawo, tym trudniej dostrzec kurz na podłodze. Wygodniejsze w praktyce okazują się odkurzacze wyposażone w kilka lampek rozmieszczonych równomiernie wzdłuż całej szczotki. Konsekwencją smukłej i eleganckiej obudowy jest też niewielki pojemnik na kurz - zaledwie 200 ml. Przy regularnym sprzątaniu sierści długowłosego kota zapełnia się on bardzo szybko, a ponieważ jest trwale wbudowany w konstrukcję, część zanieczyszczeń trzeba usuwać ręcznie nawet po wyjęciu filtra. To drobna niedogodność, ale warto o niej wiedzieć.
Samoczyszcząca szczotka i rozbudowany zestaw akcesoriów
Mimo że nazwa Dreame Air AquaCycle Pro kojarzy się przede wszystkim z mopowaniem, warto zacząć od klasycznej szczotki Air TangleCut. Jej kluczowym elementem jest 194 zębów wyczesujących oraz dwa ostrza napędzane silnikiem. Dzięki temu sierść i dłuższe włosy są na bieżąco rozcinane na drobne fragmenty, które trafiają prosto do zbiornika, zamiast plątać się wokół szczotki. Dla właścicieli zwierząt to rozwiązanie o ogromnym znaczeniu praktycznym - na tyle dużym, że rekompensuje wspomniane wcześniej niedoskonałości. Po kilkunastu cyklach sprzątania szczotka wciąż działa bez zarzutu i nie wymagała ręcznego czyszczenia. Dodatkowym wsparciem jest filtr HEPA H13, zatrzymujący do 99,99% cząsteczek o wielkości 0,3 µm.
Najważniejszym elementem zestawu pozostaje jednak głowica mopująca AquaCycle 2.0. To nie jest zwykła nakładka ze szmatką i otworem na wodę - moduł samodzielnie spryskuje podłogę świeżą wodą i szczotkuje ją obracającym się wałkiem. Brudna woda wraz z zanieczyszczeniami jest odsysana do wnętrza głowicy, gdzie trafia do jednej z trzech komór.
- zbiornik na czystą wodę (400 ml)
- zbiornik na brudną wodę (320 ml)
- komora z filtrem, w której zatrzymują się zanieczyszczenia
Dzięki takiemu podziałowi podłoga jest cały czas myta czystą wodą, a po zakończeniu sprzątania całość daje się łatwo wyczyścić. Mycie podłogi tym urządzeniem jest skuteczne, choć warto pamiętać, że producent nie przewiduje dodawania płynów czyszczących - cały proces opiera się wyłącznie na wodzie. Rozwiązanie sprawdza się szczególnie dobrze na co dzień, zwłaszcza w miejscach najbardziej narażonych na zabrudzenia, jak kuchnia czy łazienka z jasnymi płytkami.
Zestaw uzupełniają dwie mniejsze głowice: miękka szczotka oraz nakładka bez włosia z szerszym otworem. Nie mają one funkcji automatycznych i montuje się je bezpośrednio do odkurzacza z pominięciem rury, co ułatwia precyzyjne sprzątanie, na przykład wnętrza samochodu. Co istotne, korzystają z tego samego systemu mocowania co dwie główne szczotki, podczas gdy u innych producentów dodatkowe akcesoria bywają jedynie luźnymi nakładkami.
Na uznanie zasługuje też stacja dokująca, która pełni znacznie więcej funkcji niż samo ładowanie. Oferuje dwa osobne tryby czyszczenia, dopasowane do głowic Air TangleCut i AquaCycle 2.0. Pierwsza szczotka jest oczyszczana z włosia i zanieczyszczeń stałych, a druga - ta do mopowania - jest płukana czystą wodą i suszona ciepłym powietrzem przez 30 minut, co ogranicza ryzyko rozwoju bakterii w wilgotnym środowisku. Wystarczy odstawić odkurzacz na stację i nacisnąć jeden przycisk, by cała procedura przebiegła automatycznie. Po bokach stacji znajdują się uchwyty na akcesoria, dzięki czemu cały zestaw można trzymać w jednym miejscu bez konieczności wiercenia czegokolwiek w ścianie.
Pozytywne wrażenia, choć nie bez kompromisów
Konsekwencją smukłej i lekkiej konstrukcji jest również czas pracy na baterii. Najmocniejszy, trzeci tryb turbo rozładowuje akumulator w zaledwie 10 minut. Na szczęście nie jest to tryb używany na co dzień, zwłaszcza przy braku dywanów w mieszkaniu - to właśnie one wymagają większej mocy i szybciej zmuszają do odstawienia odkurzacza do stacji dokującej. Tryb eco pozwala pracować do 40 minut, a przy użyciu głowicy mopującej bateria wystarcza na około 30 minut mycia podłóg.
Skuteczność odkurzania zależy od rodzaju powierzchni w domu. Na panelach i płytkach kurz znikał bez problemu nawet w trybie eco. Inaczej wyglądała sytuacja podczas czyszczenia materiałowej tapicerki samochodowej z sierści - tam urządzeniu brakowało już siły. Moc ssania na poziomie 20 000 Pa (100 AW) jest zadowalająca, ale to nie jest sprzęt stworzony do intensywnego czyszczenia dywanów.
Ostatecznie zalety Dreame Air AquaCycle Pro wyraźnie przeważają nad wadami. Urządzenie nie ma irytujących usterek, a wszystkie kompromisy wynikają bezpośrednio ze smukłej i lekkiej konstrukcji. Rolą pionowego odkurzacza jest ułatwianie codziennego utrzymania czystości i szybkiego sprzątania, a z tym zadaniem model radzi sobie bardzo dobrze. Do tego dochodzi skuteczne mopowanie podłóg, wykraczające poza prostą szmatkę nasączoną wodą.
Za cenę 1899 zł jest to urządzenie, które chętnie przygarnąłbym do mieszkania, w którym częste odkurzanie kociej sierści nie jest fanaberią, ale koniecznością.
autor testu, AntyWeb
Źródło: AntyWeb


