Technologie

Rządowa aplikacja "Gdzie się ukryć" pozwala wybrać ulubiony schron. Komentarz nie jest potrzebny

Oficjalna aplikacja Państwowej Straży Pożarnej do wyszukiwania miejsc schronienia wprowadziła funkcję zapisywania "ulubionych punktów". Pomysł, choć praktyczny w założeniu, budzi spore wątpliwości co do doboru słów.

5 min czytania

Jest rok 2026, a ja w aplikacji wybieram ulubiony schron. To się nie dzieje
Jest rok 2026, a ja w aplikacji wybieram ulubiony schron. To się nie dzieje

Autor tekstu publikowanego na łamach Spider's Web opisuje swoje wrażenia po zainstalowaniu aplikacji "Gdzie się ukryć", stworzonej przez Państwową Straż Pożarną. Program ma ułatwiać mieszkańcom Polski odnalezienie najbliższego miejsca schronienia, również wtedy, gdy zabraknie dostępu do internetu. Opis aplikacji dostępny w App Store i Google Play zapowiada funkcję wskazywania kierunku do punktu schronienia nawet offline.

Wśród wymienionych przez twórców możliwości znalazła się jednak opcja, która autora materiału mocno zaskoczyła: zapisywanie na telefonie ulubionych punktów schronienia. Chodząc po aplikacji, upewnił się, że to nie pomyłka ani efekt zmęczenia - funkcja rzeczywiście istnieje i pozwala oznaczyć wybrane miejsce jako preferowane.

"Ulubione punkty schronienia zapisywane na telefonie" - chwalą się jedną z opcji twórcy

Pierwszą reakcją autora było niedowierzanie - podejrzewał, że źle odczytał opis albo trafił przypadkiem na inny program, na przykład wyszukiwarkę kawiarni. Po uruchomieniu aplikacji okazało się jednak, że opcja wyboru ulubionego punktu schronienia faktycznie istnieje i działa zgodnie z opisem.

Skoro funkcja jest dostępna, autor postanowił potraktować wyzwanie poważnie i zastanowić się, jak w ogóle podejść do wyboru takiego miejsca - czy robić to teoretycznie, siedząc w domu, czy raczej wybrać się z telefonem na spacer po okolicy, by ocenić potencjalne lokalizacje.

Definicja ulubionego punktu schronienia jest tak pojemna

Pojawia się pytanie, co właściwie powinno decydować o wyborze: sama okolica, budynek czy jego wnętrze, do którego trudno się dostać bez specjalnego powodu. Autor zastanawia się, czy sąsiedztwo zieleni lub parku powinno działać na korzyść danego miejsca, skoro "ulubiony" sugeruje coś wyjątkowego, a nie przypadkowy wybór najbliższego punktu.

Wątpliwości budzi też to, czy warunki w środku - ciasnota, hałas, towarzystwo innych osób - powinny wpływać na ocenę. Autor rozważa, czy bezpieczniej byłoby dodawać punkt do ulubionych dopiero po jego sprawdzeniu w praktyce, zamiast oceniać go "na sucho", ryzykując rozczarowanie na miejscu.

Czy wcześniejszy wybór ulubionego schronu zmieni też treść Alertów RCB?

Autor żartobliwie pyta, czy komunikat "Znajdź bezpieczne miejsce" powinien w takim razie zostać zastąpiony przez "Znajdź ulubione miejsce schronienia". Zwraca uwagę, że aplikacja zachęca użytkowników komunikatem: "Dodaj punkty do ulubionych, aby szybko do nich wracać".

Deklaruje przy tym, że wolałby nie wracać do miejsc schronienia - nawet tych najwygodniejszych i z najmilszym towarzystwem, gdyby kiedykolwiek udało mu się takie znaleźć. Jego zdaniem lepiej byłoby spotykać się ze znajomymi gdzie indziej niż w ulubionych punktach wskazanych przez aplikację.

Aplikacja tak lekko traktuje poważny temat, że brakuje jej funkcji zapraszania znajomych

Autor żartuje, że skoro jest już opcja ulubionych miejsc, to brakuje tylko możliwości głosowania ze znajomymi nad wyborem punktu spotkania na wypadek zagrożenia, a także rankingów w stylu "TOP 10 schronów w okolicy" czy kategorii tematycznych.

To nie autor zamienił poważną sprawę w żart

Autor podkreśla, że rozumie sens samej funkcji - chodzi o to, by użytkownik miał szybki dostęp do wybranego miejsca bez przeszukiwania całej mapy w sytuacji zagrożenia. Problemem jest jednak samo nazewnictwo, które jego zdaniem brzmi jak żywcem wyjęte z dystopijnej powieści, w której zagrożenie stało się elementem codzienności, z którego można czerpać dziwną przyjemność.

Zastanawia się, czy nikt podczas tworzenia aplikacji nie zwrócił uwagi na to, jak niefortunnie brzmi to zestawienie słów.

"Dodaj punkty do ulubionych, aby szybko do nich wracać"

Autor przypomina, że mowa tu o miejscach mających w założeniu ratować zdrowie i życie, a nie o kawiarniach, pubach czy parkach rozrywki, do których faktycznie chce się wracać.

W sytuacji zagrożenia liczy się każda sekunda. Dlatego apeluję do wszystkich Polek i Polaków: pobierzcie już dziś aplikację „Gdzie się ukryć PL” na swój telefon. To proste, bezpłatne narzędzie może pomóc znaleźć najbliższe miejsce schronienia także wtedy, gdy zabraknie Internetu. Dziękuję Państwowej Straży Pożarnej za konsekwentną i profesjonalną pracę nad tym rozwiązaniem. Przygotowanie na potencjalny kryzys to wspólna odpowiedzialność.

Wiesław Leśniakiewicz, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji

Autor zauważa, że skoro liczy się najbliższy punkt schronienia, to funkcja ulubionych miejsc traci sens w sytuacjach, gdy zagrożenie zastanie kogoś poza znaną mu okolicą. Przykładowo wybranie punktu na Starym Polesiu nic nie da, jeśli Alert RCB przyjdzie podczas pobytu na Widzewie - a przecież właśnie w takich nieznanych okolicznościach aplikacja powinna być najbardziej pomocna.

Dyrektorka Działu Dostępności Fundacji Avalon Ewa Lefik-Babiasz w rozmowie z PAP przyznała, że do fundacji zgłasza się wiele zaniepokojonych osób z niepełnosprawnościami oraz ich rodzin, które nie wiedzą, jak postępować po otrzymaniu Alertu RCB. Problemem bywa też to, że najbliższy wskazany punkt schronienia może być dla osób z niepełnosprawnościami po prostu niedostępny.

W takim kontekście funkcja ulubionych miejsc mogłaby mieć praktyczne zastosowanie - gdyby tylko aplikacja informowała, czy dane miejsce spełnia konkretne potrzeby. Tymczasem jedyna dostępna informacja dotyczy tego, czy punkt ma ograniczoną dostępność, czy jest czynny całodobowo.

Teoretycznie użytkownik może samodzielnie skopiować adres i sprawdzić lokalizację na mapie, jednak wymaga to dodatkowego wysiłku, bo sama aplikacja niczego nie tłumaczy ani nie sugeruje. Nie wiadomo, czy schronienia szukać trzeba w piwnicy, garażu czy na sali, ani czy dostęp do takiego miejsca jest łatwy. Przydałoby się choćby ogólne określenie typu budynku - szkoła, hotel, urząd, parking czy blok mieszkalny.

Autor docenia obecność nawigacji oraz funkcji kompasu, które prowadzą użytkownika do wskazanego punktu. Zastrzega jednak, że to, czym dokładnie ten punkt będzie w praktyce, pozostaje niewiadomą. Aplikacja z opcją ulubionych schronów już działa - pozostaje mieć nadzieję, że za tę swobodę w nazewnictwie nie przyjdzie nikomu słono zapłacić.

Źródło: Spider's Web