Technologie

Reklama HomeView od Apple wywołuje falę krytyki w sieci

Nowy sprzęt do obsługi inteligentnego domu od Apple miał zachwycić, tymczasem internauci skupili się na dwóch szczegółach promocyjnego filmu. Chodzi o sposób pokazania relacji rodzinnych oraz ukrycie kabla zasilającego.

3 min czytania

Apple pod ostrzałem z powodu reklamy. Wyszło niezręcznie
Apple pod ostrzałem z powodu reklamy. Wyszło niezręcznie

Apple ogłosiło nową generację urządzeń dla inteligentnego domu, a głównym bohaterem premiery został HomeView — centralka zarządzająca akcesoriami smart home. Firma odeszła tym razem od formuły tradycyjnej konferencji, publikując informacje o nowościach we własnym newsroomie oraz materiały promocyjne na YouTube. To właśnie spot reklamowy HomeView wywołał spore poruszenie w internecie, i to z dwóch konkretnych powodów, które nie spodobały się widzom.

Rodzinne relacje w spocie budzą wątpliwości — skąd taki pomysł na komunikację bohaterów

Cupertino od dawna stawia na fabularyzowane klipy reklamowe, w których nowe sprzęty z logo nadgryzionego jabłka pojawiają się w codziennych, często lekko komediowych sytuacjach. HomeView nie odbiega od tego schematu, jednak tym razem warstwa humorystyczna wzbudziła kontrowersje.

https://www.youtube.com/embed/hkrYiZ_g9tw?si=arLVGxkL4ZKhp_g6

Spot zatytułowany Welcome Apple HomeView: Designed for life at home zgromadził już ponad 2,2 mln odsłon, a kolejne rzesze widzów obejrzały go w mediach społecznościowych. Akcja rozgrywa się podczas porannego zamieszania w pozornie zwyczajnej amerykańskiej rodzinie — pośpiech, przygotowywanie śniadania, organizowanie dnia, a do tego HomeView wspierane przez asystentkę Siri AI. Problem leży jednak w tym, jak domownicy traktują się nawzajem.

Widzowie zarzucają twórcom spotu promowanie pasywno-agresywnego stylu rozmów, przypominającego klimat starych amerykańskich sitcomów. Złośliwe uwagi, podniesiony ton, zirytowane miny i sarkazm tworzą wyraźny kontrast wobec uprzejmego, wręcz ciepłego podejścia bohaterów do samego urządzenia i Siri. Pod jednym z wpisów na platformie X, który obejrzało już ponad 50 tys. użytkowników, pojawiło się mnóstwo komentarzy podzielających rozczarowanie autorem posta oraz wprost nazywających reklamę zniechęcającą.

Część komentujących podkreśla, że taki model relacji rodzinnych pasuje raczej do sitcomów z lat 90. niż do współczesności, a owijanie toksycznych zachowań w żartobliwą formę może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Początkowo pomyślałem, że to trochę przesada, jednak z drugiej strony po firmie takiej jak Apple spodziewałbym się jednak piętnowania takich zachowań, a nie ich normalizacji.

autor artykułu na AntyWeb

Trudno zakładać, że marketingowcy Apple świadomie chcieli promować takie wzorce komunikacji — raczej nie taka była ich intencja. Jest jednak drugi element spotu, który z pełną premedytacją starano się ukryć, i tego internauci również nie odpuścili.

Pozorna bezprzewodowość HomeView wyszła Apple bokiem

Nietrudno zgodzić się, że HomeView prezentowałoby się znacznie lepiej, gdyby nie wymagało stałego podłączenia do gniazdka. Urządzenie wyglądałoby estetyczniej na blacie kuchennym, nie trzeba by wiercić otworu w stole — co zresztą w ostatniej dobie było mocno wyśmiewane w mediach społecznościowych — a samo rozwiązanie byłoby po prostu wygodniejsze i bardziej elastyczne w użyciu. Ponieważ jednak sprzęt pełni funkcję centrum sterowania inteligentnym domem, odpowiadając między innymi za monitoring czy zamki w drzwiach, zasilanie z sieci było koniecznością — nie mogło dojść do sytuacji, w której urządzenie traci baterię z powodu zapomnianego ładowania.

Fala krytyki nie dotyczyła jednak samego istnienia kabla, lecz sposobu, w jaki Apple próbowało go zamaskować. W materiałach promocyjnych HomeView sprawia wrażenie urządzenia całkowicie bezprzewodowego — efekt ten uzyskano dzięki starannie dobranemu kadrowaniu i ustawieniu kamery. Przewód biegnący przez blat kuchennego stołu zepsułby wizualnie cały przekaz reklamy, przecząc idei HomeView jako nowoczesnego, uniwersalnego centrum domowego.

John Ternus zaliczył więc w jednym materiale dwie wpadki naraz. Choć sprawa zapewne szybko ucichnie, dla klientów i konkurencji to czytelny sygnał, że Apple nie dba już o detale z taką pieczołowitością, jak robiło to w minionych latach.

Źródło: AntyWeb

AI

Amerykańskie banki w obronie przed agentami AI na kontach klientów

Instytucje finansowe w USA zaczęły wykrywać na kontach klientów samodzielne działania agentów sztucznej inteligencji, które logują się cudzymi danymi i wykonują operacje niezależnie od poleceń właściciela. W odpowiedzi banki wprowadzają blokady i ograniczenia dostępu.

6 min czytania