ReactOS robi krok naprzód: instalacja na NTFS to nie science fiction
Tworzony od trzech dekad darmowy klon Windowsa doczekał się wsparcia instalacji bezpośrednio na partycjach NTFS. To nie jedyna istotna zmiana w projekcie rozwijanym przez społeczność entuzjastów.
Od wielu lat ReactOS budzi ciekawość osób zainteresowanych historią komputerów. Projekt z uporem godnym lepszej sprawy realizuje pomysł, którego dziś raczej nikt przy zdrowych zmysłach by nie zaczynał: zbudowanie systemu operacyjnego zgodnego z Windowsem, ale bez sięgania po choćby linijkę kodu Microsoftu.
Rozwijany społecznościowo przez około trzydzieści lat system doczekał się właśnie zmiany, która z pozoru wygląda na drobiazg, lecz dla jego twórców jest jednym z najpoważniejszych kroków naprzód od dawna. ReactOS można wreszcie zainstalować bezpośrednio na partycji NTFS - czyli na tym samym systemie plików, na którym od lat opiera się Windows.
Krótkie przypomnienie, czym właściwie jest ReactOS

ReactOS to system operacyjny open source, który stawia sobie za cel binarną zgodność z Windows NT. W praktyce ma to oznaczać, że programy i sterowniki pisane pod Windowsa powinny działać na nim bez żadnych modyfikacji. Twórcy nie sięgają przy tym do kodu źródłowego Microsoftu - zamiast tego odtwarzają działanie poszczególnych elementów systemu poprzez inżynierię wsteczną i tworzenie własnych implementacji od podstaw.
Brzmi to prościej, niż jest w rzeczywistości. Skopiowanie interfejsu Windowsa to stosunkowo łatwa sprawa. Znacznie trudniej odtworzyć dziesiątki tysięcy zależności między jądrem, sterownikami, bibliotekami systemowymi a aplikacjami. To dlatego projekt ciągnie się już około trzydziestu lat i wciąż nosi łatkę wersji alfa. Trzydzieści lat rozwoju może brzmieć niedorzecznie, lecz ReactOS od początku był przedsięwzięciem nietypowym.
NTFS był coraz bardziej dotkliwą luką
Świeża zmiana dotyczy właśnie obsługi NTFS. Dla przeciętnego użytkownika Windowsa ten system plików jest czymś tak naturalnym jak kierownica w samochodzie. Microsoft wprowadził go jeszcze w czasach Windows NT, a odmiana spopularyzowana przy okazji Windows XP do dziś stanowi podstawę dla najnowszych edycji systemu.
Przez długi czas instalacja ReactOS wymagała starszych partycji FAT32. Z biegiem lat współpraca z NTFS stopniowo się poprawiała - w 2016 roku dodano obsługę odczytu, a w 2022 roku bootloader FreeLoader zyskał umiejętność uruchamiania systemu z takiej partycji. Mimo to sama instalacja bezpośrednio na NTFS pozostawała niemożliwa.
Dla przeciętnego użytkownika był to jeden z tych elementów, które od razu zdradzały eksperymentalny charakter projektu, a nie pełnoprawnego systemu operacyjnego. Można było spierać się o zgodność API, wsparcie dla aplikacji czy konstrukcję jądra, ale skoro instalator wymagał FAT32, trudno było mówić o realnej alternatywie dla Windowsa.
Ważny krok, lecz bez nadmiernego entuzjazmu
Sami autorzy ReactOS podchodzą do tematu z dystansem. Nowy sterownik NTFS wciąż nie oferuje części istotnych funkcji. Nie ma mechanizmów cache'owania, co przekłada się na słabszą wydajność. Zabrakło też journalingu oraz zabezpieczeń typowych dla NTFS, a deweloperzy wprost ostrzegają, że mogą kryć się w nim jeszcze nieodkryte błędy. Innymi słowy, ReactOS potrafi już korzystać z NTFS, ale to wciąż nie to samo, co pełna obsługa znana z Windowsa.
To ważne zastrzeżenie, bo łatwo byłoby pokusić się o stwierdzenie, że ReactOS w końcu dogonił Windowsa. Tak nie jest. W praktyce usunięto jedną z bardziej widocznych i dotkliwych luk projektu - istotną, ale wciąż tylko jedną z wielu.
Drugi przełom jest jeszcze ciekawszy
Mniej nagłośniona, choć być może ważniejsza zmiana, dotyczy przejścia z konstrukcji wzorowanej na Windows XP ku rozwiązaniom bliższym Windows Vista i kolejnym wersjom systemu. Sygnałem tej przebudowy jest z pozoru drobna modyfikacja struktury katalogów użytkownika - ReactOS stopniowo rezygnuje ze starego folderu „Documents and Settings” na rzecz katalogu „Users”, dokładnie tak, jak zrobił to Microsoft w Windows Vista.
Projekt coraz wyraźniej zmierza w stronę rodziny Windows NT 6, obejmującej Windows Vista, Windows 7, Windows 8 oraz Windows 8.1, a pośrednio także fundamenty późniejszych edycji systemu. Przez większość swojej historii ReactOS kojarzył się głównie z erą Windows XP i Windows Server 2003, co dla niektórych entuzjastów miało nawet swój nostalgiczny urok. Problem w tym, że świat dawno poszedł naprzód. Z perspektywy zgodności z aplikacjami, sterownikami i współczesnym sprzętem krok w stronę NT 6 może mieć większe znaczenie niż sama obsługa NTFS.
Skąd bierze się wciąż żywe zainteresowanie ReactOS?
Pod względem rynkowym ReactOS nie zagraża Microsoftowi ani nie stanowi realnej konkurencji dla Windows 11. Nawet sami twórcy regularnie podkreślają eksperymentalny charakter projektu. Mimo to system wciąż żyje.
Powód jest prosty: to jedno z nielicznych miejsc w świecie komputerów osobistych, gdzie wciąż pielęgnowana jest idea zbudowania pełnoprawnego, niezależnego odpowiednika Windowsa. Linux podążył własną ścieżką, macOS należy do Apple'a, a ChromeOS funkcjonuje w ramach ekosystemu Google'a. Tymczasem ReactOS wciąż mierzy się z pytaniem, które wydawało się dawno rozstrzygnięte: czy da się stworzyć otwartą implementację Windowsa, zachowując przy tym zgodność z jego oprogramowaniem?
Przez lata odpowiedź brzmiała: teoretycznie owszem, praktycznie zajmie to wieczność. Patrząc na tempo prac nad projektem, trudno oprzeć się wrażeniu, że ta druga część zdania wciąż pozostaje prawdziwa.
To wciąż maraton, nie sprint
Najnowsze zmiany na pewno nie sprawią, że użytkownicy masowo porzucą Windows 11 ani że ReactOS zyska nagle rzesze fanów. Nie oznacza to jednak, że warto je bagatelizować. Wsparcie instalacji na NTFS zamyka etap, który ciągnął się przez niemal dekadę prac nad sterownikiem. Z kolei rozpoczęta migracja w stronę architektury NT 6 pokazuje, że zespół wciąż ma długofalowy plan rozwoju projektu.
ReactOS pozostaje projektem niemal anachronicznym, który rozwija się powoli, czasem wręcz boleśnie wolno. Właśnie dlatego każdy taki krok ma realną wagę. Droga do momentu, w którym ReactOS stanie się systemem gotowym dla przeciętnego użytkownika, wciąż jest bardzo daleka, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu widać, że projekt nie tylko trwa, lecz konsekwentnie posuwa się naprzód. I to, mimo pozorów, jest rzeczą najważniejszą.
Źródło: Spider's Web


