Technologie

Podrobiony WhatsApp w Google Play ma już pół miliona pobrań

W sklepie Google Play wciąż funkcjonuje aplikacja podszywająca się pod komunikator WhatsApp, która zdążyła wyświetlać się nawet wyżej niż oryginał w wynikach sponsorowanych. Mimo nagłośnienia sprawy przez zagraniczne media, podróbka nie została usunięta.

4 min czytania

WhatsApp bez aplikacji? Tak, ale jest jeden ważny warunek
WhatsApp bez aplikacji? Tak, ale jest jeden ważny warunek

Podróbka WhatsAppa wciąż widnieje w sklepie Google

Do kolejnego wpadki w Google Play doszło za sprawą aplikacji udającej jeden z najpopularniejszych komunikatorów świata. Fałszywy WhatsApp zdołał zgromadzić, jak podaje licznik sklepu, ponad 500 tysięcy instalacji. Najbardziej zaskakujące jest to, że u niektórych użytkowników wyświetlał się ponad prawdziwą aplikacją Meta, jako płatny wynik wyszukiwania. Co istotne, pomimo medialnego rozgłosu, produkt nadal można znaleźć i zainstalować z poziomu Google Play.

Ponad pół miliona instalacji fałszywki

Sprawę ujawnił użytkownik Reddita, który po wpisaniu frazy „WhatsApp” w wyszukiwarkę Google Play zauważył, że na samej górze listy znajduje się reklama aplikacji łudząco przypominającej oficjalny komunikator. Prawdziwy WhatsApp pojawiał się dopiero poniżej.

Fałszywa aplikacja została opublikowana przez konto deweloperskie figurujące pod nazwą „Agment Assets sallu”. To jedyny produkt, jaki ten wydawca ma obecnie w ofercie sklepu. Jego karta w Google Play została przygotowana tak, by jak najwierniej imitować oryginał - wykorzystano zarówno logo i nazwę WhatsAppa, jak i materiały graficzne pochodzące z oficjalnej witryny komunikatora.

Produkcja trafiła do sklepu we wrześniu 2026 roku, a jej licznik pobrań przekroczył już pół miliona. Dla porównania, oryginalny WhatsApp może pochwalić się ponad 10 miliardami instalacji. Choć w zestawieniu z tą liczbą 500 tysięcy wygląda na niewielki ułamek, trudno pogodzić się z faktem, że Google wciąż dopuszcza do publikacji tego typu treści.

Jak odróżnić podróbkę od prawdziwego WhatsAppa

Przy tak popularnej marce wystarczy zwrócić uwagę na dane wydawcy aplikacji. Oryginalny komunikator w Google Play publikuje podmiot WhatsApp LLC, natomiast za fałszywą wersją stoi wspomniane konto Agment Assets sallu.

Podejrzenia budzi też całkowity brak recenzji użytkowników na stronie aplikacji. Serwis Android Authority sugeruje, że może to wynikać z korzystania przez dewelopera z programu Early Access dostępnego w Google Play. W tym trybie publikacji standardowe, widoczne publicznie opinie nie są generowane - uwagi testerów trafiają bezpośrednio do twórcy aplikacji, z pominięciem sekcji recenzji.

Nie wiadomo, jakie działania wykonuje fałszywa aplikacja

Sama próba podszycia się pod WhatsAppa powinna być wystarczającym sygnałem ostrzegawczym, by zrezygnować z instalacji tej aplikacji na swoim urządzeniu. Na obecnym etapie nie potwierdzono jednak, by program wykonywał jakiekolwiek konkretne złośliwe operacje.

Autor materiału zaznacza, że nie natrafił na żadne doniesienia wskazujące na kradzież danych, przejęcie konta czy instalację dodatkowego, niepożądanego oprogramowania w tle. Nie ma więc jasności, co faktycznie dzieje się po uruchomieniu tej aplikacji na telefonie.

Ciekawostką jest fakt, że w sekcji poświęconej bezpieczeństwu danych na stronie aplikacji umieszczono deklarację, iż program nie zbiera żadnych danych użytkownika ani nie przekazuje ich stronom trzecim. Warto jednak pamiętać, na co zwraca uwagę sam Google Play, że treści w tej sekcji są wpisywane samodzielnie przez dewelopera i nie podlegają niezależnej weryfikacji ze strony platformy.

Aplikację wciąż da się pobrać

Autor tekstu sprawdził osobiście stronę aplikacji w Google Play i potwierdza, że wciąż jest ona aktywna - widnieje przycisk instalacji, a licznik pokazuje ponad 500 tysięcy pobrań. Jako datę ostatniej aktualizacji Google podaje 19 września 2026 roku.

Opis aplikacji nadal sugeruje, że jest to autentyczny WhatsApp - pojawiają się w nim informacje o ponad 2 miliardach użytkowników w przeszło 180 krajach, o szyfrowaniu end-to-end, a także o funkcjach połączeń głosowych i wideo.

Podrzucam link do aplikacji, ale robię to tylko po to, żeby osoby, które jakiś czas temu pobierały WhatsAppa mogły sprawdzić, że na pewno nie ściągneły podrobionej wersji. Pod żadnym pozorem nie instalujcie komunikatora z powyższego odnośnika na swoim smartfonie!

autor materiału źródłowego

Kolejny taki przypadek w krótkim czasie

To nie jest odosobniony incydent z ostatnich dni. Niedawno Android Authority opisywało podobną sprawę dotyczącą aplikacji podszywającej się pod przeglądarkę Google Chrome. Zanim usunięto ją ze sklepu, licznik pobrań wskazywał ponad 100 tysięcy instalacji. Również w tamtym przypadku fałszywa pozycja potrafiła wyświetlać się ponad oryginałem w płatnych wynikach wyszukiwania.

W sytuacji z WhatsAppem okoliczności są jeszcze bardziej niepokojące. Temat opisały już duże zagraniczne serwisy technologiczne, a mimo to w momencie przygotowywania artykułu podrobiona aplikacja wciąż pozostawała dostępna do pobrania w Google Play.

Źródło: AntyWeb

AI

Amerykańskie banki w obronie przed agentami AI na kontach klientów

Instytucje finansowe w USA zaczęły wykrywać na kontach klientów samodzielne działania agentów sztucznej inteligencji, które logują się cudzymi danymi i wykonują operacje niezależnie od poleceń właściciela. W odpowiedzi banki wprowadzają blokady i ograniczenia dostępu.

6 min czytania