Technologie

Oppo Find X10 Pro Max trafia do Polski: gigant z baterią 7150 mAh i potrójnym aparatem 200 Mpix

Nowy flagowiec Oppo stawia na płaski ekran, rekordowy zapas energii i aparaty klasy premium, a ceny startują od 5499 zł za model podstawowy.

7 min czytania

Potężny aparat, ogromna bateria i jest pro. Oto Oppo Find X10 Pro Max
Potężny aparat, ogromna bateria i jest pro. Oto Oppo Find X10 Pro Max

Na polski rynek wchodzi Oppo Find X10 Pro Max - smartfon, który zamiast iść w stronę lżejszych i cieńszych konstrukcji, stawia na akumulator 7150 mAh oraz trzy aparaty po 200 Mpix. Cena najmocniejszej wersji zaczyna się od 6999 zł.

Podczas gdy inni producenci skrupulatnie liczą gramy i miliamperogodziny, Oppo poszło w zupełnie innym kierunku. Firma upchnęła w środku najwyższej klasy podzespoły, a przy okazji zrezygnowała z zaokrąglonych brzegów wyświetlacza na rzecz całkowicie płaskiej szyby.

Autor testu zabrał urządzenie w dłuższą podróż, wykonując setki fotografii w pełnym słońcu, a ładowarka lądowała poza torbą średnio co drugi dzień.

Specyfikacja robi wrażenie i stawia ten model w gronie kandydatów do najlepszego flagowca sezonu. Pytanie brzmi jednak, czy imponujący czas pracy bez ładowania oraz dopieszczona strona fotograficzna są w stanie zrównoważyć pokaźne rozmiary oraz cenę, która - bez rabatów premierowych - może skutecznie zniechęcić część kupujących.

Spore gabaryty

Przy wadze 228 g i grubości 8,2 mm o chowaniu telefonu w kieszeni nie ma mowy. Trzymanie go nad głową podczas leżenia w łóżku szybko daje się we znaki małemu palcowi podtrzymującemu dolną krawędź.

To spora bryła, którą w ruchu warto trzymać pewnie, by nie wylądowała na chodniku. Osoby preferujące mniejsze rozmiary mogą sięgnąć po zwykły wariant Pro.

Aluminiowa ramka ma płasko ścięte krawędzie, co ułatwia pewny chwyt, a przyciski zasilania i głośności reagują wyraźnym, twardym kliknięciem. Matowe szkło na tylnym panelu w kolorze Luna White wolniej się brudzi i nie zbiera tłustych odcisków palców tak szybko jak materiały stosowane przez konkurencję.

Wystająca wyspa aparatów LUMO jest naprawdę pokaźna - w praktyce większa niż ta znana z iPhone'a 18 Pro Max.

W kieszeni ten element daje się mocno odczuć, ale na biurku telefon leży stabilnie nawet przy dotykaniu ekranu, ponieważ sama tafla jest na tyle duża i szeroka, że zapewnia solidne oparcie.

Jeśli chodzi o wytrzymałość, nie ma tu pola do narzekań. Obudowa nie trzeszczy przy próbach wygięcia, a komplet certyfikatów IP66, IP68 i IP69 chroni elektronikę zarówno przed ulewnym deszczem, jak i upadkiem w błoto czy przypadkowym zalaniem.

Koniec z zaokrąglonymi krawędziami

Płaski panel AMOLED o przekątnej 6,78 cala i rozdzielczości 1,5K to trafiona decyzja. Rezygnacja z zakrzywień eliminuje irytujące zielonkawe poświaty na brzegach oraz przypadkowe dotknięcia krawędzią dłoni.

Wyświetlacz płynnie dostosowuje częstotliwość odświeżania - od 1 Hz przy czytaniu tekstu, przez 120 Hz w systemie, aż po 144 Hz w wybranych grach. Jasność w mocnym słońcu dochodzi do 1800 nitów, dzięki czemu korzystanie z nawigacji na zewnątrz pozostaje komfortowe.

Szczytowa jasność sięga aż 4500 nitów, co jest wartością imponującą, choć w praktyce jasność stała i tak w zupełności wystarcza do codziennego użytku.

Nocą sprawdza się minimalna jasność schodząca do zaledwie 1 nita oraz ściemnianie PWM pracujące z częstotliwością 2160 Hz. Oczy męczą się wolniej niż przy ekranach iPhone'ów, które wciąż bazują na znacznie niższych częstotliwościach podświetlenia.

ColorOS 17

Nakładka ColorOS 17 działa zaskakująco płynnie. Przełączanie się między aparatem, komunikatorem a przeglądarką nie powoduje zamykania aplikacji w tle, czemu sprzyjają 16 GB pamięci LPDDR5X oraz nośnik UFS 4.1.

Osoby przyzwyczajone do czystszego oprogramowania, jak to z Pixeli, mogą na początku poczuć się przytłoczone liczbą fabrycznych dodatków i powielających się aplikacji.

Po kilku minutach poświęconych na usunięcie zbędnych skrótów można jednak docenić sprawny podział ekranu, wygodne pływające okna w formie miniatur oraz szybkie przesyłanie plików do komputera.

Uwielbiam, jak wszystko tu działa. Prosto, przyjemnie - bez irytujących skrótów.

autor testu

2 nm

Układ MediaTek Dimensity 9600 Pro należy do najmocniejszych na rynku i bez trudu radzi sobie z każdym zadaniem. Zarówno przy najbardziej wymagających grach 3D ustawionych na maksymalnych detalach, jak i podczas obróbki wideo smartfon zachowuje pełną płynność i błyskawicznie reaguje na polecenia.

Wyszukiwanie drobnych różnic w wynikach benchmarków mija się tu z celem - to trochę jak porównywanie przyspieszenia różnych wersji Tesli, skoro każda z nich rwie do przodu z podobną siłą. Liczy się kultura pracy na co dzień, a ta stoi na najwyższym poziomie.

Mamy więc do czynienia z wydajnością bez kompromisów, która powinna wystarczyć na kolejne lata intensywnego użytkowania, bez obaw o spadki responsywności.

Dwa dni bez ładowarki to norma

Bateria krzemowo-węglowa o pojemności 7150 mAh bije na głowę większość tegorocznych konkurentów. Europejska wersja urządzenia korzysta z konstrukcji dwuogniwowej, co pozwoliło zmieścić tak duży zapas energii w obudowie o standardowej grubości.

Przy typowym scenariuszu - sieć 5G, słuchawki bezprzewodowe, nawigacja samochodowa i komunikatory - telefon osiąga od 10 do nawet 12 godzin pracy z włączonym ekranem. Rozładowanie go w ciągu jednego dnia graniczy z cudem, a przy spokojniejszym korzystaniu ładowarkę podłącza się dopiero w połowie drugiej doby.

Ładowanie przewodowe o mocy 80 W pozwala naładować urządzenie od zera do pełna w około 55 minut, a krótkie podłączenie do gniazdka daje zapas na wiele godzin pracy. Ładowanie bezprzewodowe 50 W wymaga dedykowanej stacji dokującej Oppo, a zwrotne 10 W bez problemu doładuje rozładowany smartwatch. Warto pamiętać, że uniwersalne ładowarki Power Delivery ograniczają moc do 27 W - pełną prędkość uzyskuje się wyłącznie z fabrycznym zasilaczem.

Ultradźwiękowy czytnik i mocne głośniki

Ultradźwiękowy skaner linii papilarnych umieszczono w wygodnym miejscu. Odblokowuje telefon natychmiastowo, działa nawet z wilgotnym palcem i nie razi białym błyskiem w nocy.

Głośniki stereo grają głośno, z wyraźnym basem i czystym wokalem, sprawdzając się przy oglądaniu filmów oraz słuchaniu podcastów bez konieczności sięgania po słuchawki. Silnik haptyczny generuje krótkie, wyraźne wibracje, które nie brzmią tanio.

Zestaw łączności obejmuje Wi-Fi 7, Bluetooth 6.2, wirtualną kartę eSIM, nadajnik podczerwieni sterujący telewizorem oraz port USB-C 3.2 z funkcją wyjścia wideo. Na tym poziomie cenowym brak klasycznego złącza słuchawkowego jack oraz slotu na kartę microSD to już standard rynkowy.

Potrójne 200 Mpix i tryb Master

Pełny, szczegółowy test możliwości fotograficznych tego modelu opublikowano w osobnym materiale, dlatego tutaj przedstawiamy najważniejsze wnioski z codziennego użytkowania.

Z tyłu znajdują się trzy sensory o rozdzielczości 200 Mpix każdy: obiektyw główny (1/1.28", f/1.6, OIS), ultraszerokokątny (1/2.75", f/2.0, 15 mm) oraz peryskopowy (1/1.95", f/2.6, 3x). Wszystkie trzy potrafią nagrywać wideo w 8K przy 30 kl./s oraz w 4K przy 120 kl./s.

Domyślnie aparat zapisuje zdjęcia w 25 Mpix aż do zbliżenia 6x, co daje wyraźną przewagę w szczegółowości nad konkurencją bez konieczności włączania ciężkich plików pełnej rozdzielczości. Teleobiektyw potrafi dodatkowo ustawiać ostrość z odległości zaledwie 10 cm, co sprawdza się jako telemakro przy fotografowaniu roślin czy drobnych przedmiotów - choć zdarza się, że autofocus na moment „gubi się”.

Cennik Oppo Find X10 i promocje na start

Polski cennik zaczyna się od wysokiego poziomu. Podstawowy wariant Find X10 z 256 GB pamięci kosztuje 5499 zł, wersja z 512 GB to wydatek 6399 zł, a topowy Find X10 Pro Max wyceniono na 6999 zł.

Zestaw z dołączonym modułem Teleconverter Kit kosztuje 7699 zł, a sam moduł dokupiony osobno to koszt 1499 zł. Cenę obniża jednak przedsprzedaż: zapis na newsletter daje 600 zł zniżki na start, a zakup w okresie od 22 października do 5 listopada wiąże się z gratisem w postaci bezprzewodowych słuchawek Oppo Enco X3s oraz dodatkowym rokiem gwarancji.

Najwięcej mogą zyskać posiadacze smartfonów OnePlus, którzy w oficjalnym sklepie marki mają szansę obniżyć cenę łącznie o 1200 zł. Na tę kwotę składa się voucher lojalnościowy o wartości 300 zł, dodatkowa dopłata 300 zł w programie wymiany starego telefonu oraz wspomniany kupon przedsprzedażowy na 600 zł.

W sklepie firmowym dochodzą do tego darmowa ochrona ekranu i aparatów, zniżki dla studentów oraz możliwość dokupienia drugiego akcesorium za symboliczną złotówkę.

Czy to najlepszy flagowiec roku?

Głównym, a właściwie jedynym mankamentem tego modelu pozostaje jego wysoka cena. Osoby szukające bardziej przystępnego cenowo sprzętu mogą uznać ten model za zbyt drogi - podobnie zresztą jak większość smartfonów w obecnych czasach drożejącej pamięci RAM.

Dla wymagających użytkowników jest to jednak jeden z najbardziej dopracowanych flagowców tego roku. Płaski ekran, rekordowy czas pracy na baterii, ogromna wydajność oraz zestaw aparatów bez słabych punktów składają się na całość, która bez trudu broni swojej ceny.

Źródło: Spider's Web

AI

Amerykańskie banki w obronie przed agentami AI na kontach klientów

Instytucje finansowe w USA zaczęły wykrywać na kontach klientów samodzielne działania agentów sztucznej inteligencji, które logują się cudzymi danymi i wykonują operacje niezależnie od poleceń właściciela. W odpowiedzi banki wprowadzają blokady i ograniczenia dostępu.

6 min czytania