Nowa funkcja głosowa w zegarkach Garmin drastycznie skraca czas pracy baterii
Wrześniowa aktualizacja oprogramowania wprowadziła do smartwatchy Garmin bezdotykowe wywoływanie asystenta głosowego komendą „Ok, Garmin”. Wygoda ma jednak swoją cenę – czas działania na jednym ładowaniu potrafi skrócić się nawet o połowę.
Wraz z wrześniową aktualizacją oprogramowania zegarki Garmina doczekały się możliwości bezdotykowego przywoływania asystenta głosowego. Po wypowiedzeniu frazy „Ok, Garmin” użytkownik może uruchomić asystenta zainstalowanego na sparowanym smartfonie – na przykład Siri albo Gemini – i prowadzić z nim rozmowę wprost z poziomu nadgarstka. Okazuje się jednak, że ta wygoda ma swoją cenę, która zaskoczyła sporą część posiadaczy tych urządzeń.
Ciągłe nasłuchiwanie mocno obciąża akumulator
Źródłem kłopotu jest konieczność nieustannego nasłuchiwania otoczenia przez mikrofon zegarka, by mógł on rozpoznać frazę aktywującą. Taka ciągła analiza dźwięku w tle uniemożliwia podzespołom przejście w tryb głębokiego oszczędzania energii, co szybko odbija się na poziomie naładowania baterii. Na forum wsparcia technicznego producenta oraz w licznych wątkach internetowych użytkownicy zgłaszają, że po włączeniu trybu nasłuchu szacowany czas pracy na jednym ładowaniu kurczy się o 35 do nawet 50 procent.
Problem jest szczególnie dotkliwy w przypadku modeli, które zazwyczaj wyróżniają się bardzo długim czasem pracy bez ładowania. Dotyczy to przede wszystkim nowszych konstrukcji amerykańskiego producenta – serii Venu 4 i X1, biegowych modeli Forerunner 570 oraz 970, a także flagowych Fenix 8 i Fenix 9 wraz z pokrewnymi wariantami, czyli Tactix, MARQ i Enduro. Zgłaszane przez użytkowników przykłady są dość wymowne – w przypadku Forerunner 970 deklarowany czas działania spada z około 15 dni do zaledwie 9. Właściciele Fenix 8 informują z kolei, że zamiast dotychczasowych dwóch tygodni ich zegarki wytrzymują teraz jedynie siedem lub osiem dni. Dla kogoś przyzwyczajonego do klasycznych smartwatchy taki wynik może nadal robić wrażenie, ale wśród fanów Garmina to spadek, który trudno zignorować.
Sam producent nie ukrywa, że aktywacja ciągłego nasłuchu obniża żywotność baterii, choć w instrukcji obsługi nie podaje konkretnej skali tego zjawiska. Sprawę dodatkowo utrudnił fakt, że u wielu osób opcja ta włączyła się automatycznie zaraz po instalacji wrześniowej aktualizacji, przez co nie od razu kojarzyli oni szybsze rozładowywanie się sprzętu z nową funkcją.
Jak wyłączyć stały nasłuch?
Osoby, którym zależy na zachowaniu pierwotnego czasu pracy urządzenia bardziej niż na unikaniu naciskania przycisku, mogą bez problemu przywrócić fabryczne parametry baterii. Wystarczy wejść w główne ustawienia zegarka, odnaleźć sekcję dotyczącą funkcji głosowych i wyłączyć opcję rozpoznawania frazy wybudzającej „Ok, Garmin”. Przy okazji warto sprawdzić, czy wyłączona została również osobna opcja odpowiadająca za wybudzanie asystenta telefonu – w niektórych przypadkach dopiero dezaktywacja obu tych ustawień od razu przywraca dawną wydajność baterii.
Rezygnacja z tej funkcji nie oznacza jednak utraty wsparcia dla poleceń głosowych jako takich. Nadal można dyktować wiadomości czy korzystać z Siri i Gemini – różnica polega jedynie na tym, że asystenta trzeba wtedy uruchomić ręcznie, za pomocą przycisku fizycznego lub odpowiedniego skrótu na ekranie. Dzięki temu mikrofon pracuje tylko podczas samej rozmowy, a nie przez całą dobę, co pozwala zachować pełną funkcjonalność zegarka bez zbędnego zużywania energii.
Źródło: AntyWeb


