MMX wystartuje do księżyców Marsa - po raz pierwszy ktoś przywiezie stamtąd próbki
19 października w kosmos wyruszy japońska misja Martian Moons eXploration, której celem jest pobranie materiału z Fobosa i dostarczenie go na Ziemię. To pierwsza taka wyprawa w historii.
Czerwona Planeta doczekała się już dziesiątek misji badawczych, ale jej dwa księżyce - Fobos (Strach) i Deimos (Przerażenie) - wciąż pozostają zagadką. Od dawna żaden pojazd kosmiczny nie zbliżył się do nich na tyle, by dostarczyć nowych danych, więc naukowcy opierają się głównie na obserwacjach z pojedynczych przelotów sprzed lat.
Nie wiadomo nawet, skąd właściwie wzięły się te ciała niebieskie. Jedna z hipotez mówi, że są to planetoidy pochwycone przez grawitację Marsa, inna - że powstały z odłamków wyrzuconych w kosmos po potężnym zderzeniu na powierzchni planety. Rozstrzygnięcie tej kwestii wymaga analizy realnych próbek materiału.
Pierwsza taka wyprawa w historii
19 października o godzinie 21:41 wystartuje misja Martian Moons eXploration (MMX), której trasa wiedzie w stronę Marsa. Będzie to pierwsze w historii przedsięwzięcie mające na celu pobranie materiału z Fobosa i sprowadzenie go z powrotem na naszą planetę.
Dane i próbki przesłane przez MMX odpowiedzą na pytania badania dotyczące ewolucji Marsa i Układu Słonecznego
Elliot Sefton-Nash, naukowiec projektu MMX w ESA
Sonda MMX wejdzie na orbitę quasi-satelitarną wokół Fobosa jako pierwszy statek kosmiczny w dziejach, a następnie jako pierwszy pobierze materiał z powierzchni księżyca innego niż ten krążący wokół Ziemi. Inżynierowie stworzyli dedykowane rozwiązania technologiczne, które mają umożliwić lądowanie, poruszanie się i zbieranie próbek w warunkach niemal zerowej grawitacji panującej na Fobosie.
Misja ta będzie też pierwszą, która wróci na Ziemię po odwiedzinach w okolicach Marsa. Zdobyte przy tej okazji doświadczenie ma ogromne znaczenie, ponieważ środowisko entuzjastów eksploracji kosmosu od dawna liczy na loty tam i z powrotem. Wciąż czekamy zarówno na misję przywożącą materiał z samej powierzchni Marsa, jak i na załogowe wyprawy na Czerwoną Planetę.
Grawitacja na granicy wyczuwalności
Główny moduł MMX najpierw przeprowadzi obserwacje Fobosa z orbity, a potem opuści na jego powierzchnię łazik o nazwie Idefix, który zbierze próbki i wróci na pokład sondy macierzystej. W drodze powrotnej statek przeleci w pobliżu Deimosa oraz samego Marsa, kontynuując badania naukowe.
Na pokładzie misji znajduje się łącznie 11 instrumentów badawczych - siedem umieszczono na głównym statku, cztery na łaziku. Sonda główna wyposażona jest dodatkowo w monitor promieniowania, dwie kamery o wysokiej rozdzielczości oraz dwa odrębne systemy do pobierania próbek.
Idefix, ważący 25 kilogramów, ma do wykonania dwa kluczowe zadania: dostarczyć dane potrzebne do zaplanowania lądowania głównego statku w miejscu pobrania próbek oraz zbadać skład i strukturę powierzchni Fobosa. Grawitacja na tym księżycu jest tak znikoma, że łazik będzie tam ważył jedynie tyle, co 15 gramów na Ziemi.
Ziemskie laboratoria już się przygotowują
Cały plan misji rozpisano na najbliższe pięć lat. Sama podróż MMX do Marsa potrwa około roku - na orbitę wokół planety sonda wejdzie w sierpniu 2027 roku, a na orbitę Fobosa we wrześniu tego samego roku. Po przeprowadzeniu obserwacji Fobosa i Deimosa z dystansu, na początku 2029 roku zostanie wypuszczony łazik Idefix.
W 2030 roku główny statek wyląduje na powierzchni Fobosa, zbierze próbki i umieści je w module powrotnym, który odłączy się i poleci w stronę Ziemi. Moduł ten dotrze na naszą planetę w 2031 roku, zrzucając kapsułę zawierającą co najmniej dziesięć gramów materiału z Fobosa.
Kapsuła ma wylądować w Australii, skąd trafi do Japonii - tam zostanie otwarta, a zawarty w niej materiał skatalogowany i udostępniony partnerom projektu. W planach jest również przekazanie części próbek europejskim naukowcom. Nawet niewielka ilość materiału może dostarczyć ogromnej wiedzy dzięki możliwościom precyzyjnych analiz laboratoryjnych.
Dostarczenie próbek do naszych najbardziej zaawansowanych laboratoriów na Ziemi zwielokrotni liczbę odkryć, ponieważ nasze najdokładniejsze instrumenty są zbyt duże, złożone lub czułe, aby wysłać je w kosmos. Nawet po zakończeniu misji przyszłe pokolenia naukowców będą badać próbki z Fobosa za pomocą jeszcze bardziej zaawansowanych instrumentów. Próbki przywiezione na Ziemię to dar, który wciąż przynosi nowe doznania
Elliot Sefton-Nash
Za realizację projektu MMX odpowiada Japońska Agencja Eksploracji Aeronautycznej (JAXA), która współpracuje przy tym z amerykańską NASA, francuską agencją CNES, niemieckim ośrodkiem DLR oraz Europejską Agencją Kosmiczną (ESA).
Transmisja ze startu misji będzie dostępna na żywo w wersji japońskiej i angielskiej na kanale JAXA w serwisie YouTube.
Źródło: Spider's Web


