Technologie

Mass Effect Universe: zwiastun, który ujrzał światło dzienne dzień po likwidacji BioWare

Tuż po oficjalnym zamknięciu studia BioWare w sieci pojawił się efektowny zwiastun in-engine anulowanego projektu Mass Effect Universe. Materiał pokazuje, jak mogła wyglądać gra, która nigdy nie trafi do graczy.

4 min czytania

Mass Effect 5 na wideo zza grobu. Wygląda cudnie, jak rywal Cyberpunka
Mass Effect 5 na wideo zza grobu. Wygląda cudnie, jak rywal Cyberpunka

Trudno nie zauważyć, że BioWare po 2014 roku funkcjonowało już w zupełnie innej formie niż studio odpowiedzialne za takie klasyki jak Dragon Age: Origins, Mass Effect 2 czy KOTOR. Premiera Inkwizycji była momentem, w którym jakość produkcji zaczęła wyraźnie się obniżać, a kolejne lata przyniosły pasmo rozczarowań - na czele z Anthem i Veilguard.

Autor tekstu zaznacza, że nadal stoi za swoją recenzją Veilguard sprzed roku - określił wtedy tę produkcję jako słabą odsłonę Dragon Age, obciążoną wyraźnym przekazem ideologicznym, choć jednocześnie całkiem przyzwoitą pod względem samej rozgrywki fantasy. Ocena 7+/10 wydaje mu się z perspektywy czasu uzasadniona, a zdziwienie budzą w nim redakcje, które przyznały grze aż 9/10. Jak podsumowuje autor, gusta bywają różne.

Seria niepowodzeń, która ciągnęła się ponad dekadę, ostatecznie doprowadziła do likwidacji studia BioWare. Zespół padł ofiarą cięć kosztów w Electronic Arts, które musi teraz radzić sobie z zadłużeniem powstałym w wyniku przejęcia własnościowego firmy. Jednym z elementów oszczędności stało się właśnie drogie w utrzymaniu amerykańskie studio, które - jak zauważa autor - z legendarnym BioWare dzieliło już właściwie tylko nazwę.

Dzień po likwidacji BioWare w sieci pojawia się zwiastun Mass Effect Universe

Nagranie prezentuje nowego protagonistę - najpewniej jeden z wariantów tworzonych w edytorze postaci - a także szereg widowiskowych scen. Znajdziemy tu walkę, eksplorację kosmosu, pilotowanie statku, dialogi oraz elementy flirtu, czyli komplet atrakcji, jakich mógłby oczekiwać fan serii. Całości towarzyszy klimatyczna ścieżka elektroniczna.

Dodatkową ciekawostką jest fakt, że materiał powstał w technologii in-engine. To wprawdzie nie to samo, co ujęcia in-game, ale potwierdza, że zwiastun wyrenderowano na silniku wykorzystywanym przy produkcji właściwej gry. Część widocznych w nim zasobów graficznych mogłaby więc teoretycznie trafić do finalnej wersji tytułu. Niektórzy obserwatorzy kwestionują wczorajsze zapewnienia przedstawicieli EA i BioWare, że gra znajdowała się dopiero na wczesnym etapie produkcji. Autor tekstu podchodzi do tego z większym dystansem, zaznaczając, że materiał przypomina mu coś tworzonego na potrzeby wewnętrzne i zawiera sporo elementów, które w prototypie wciąż nie działały.

Według szacunków autora, prace nad Mass Effect Universe trwały sześć lat. Pod koniec istnienia projektu zespół liczył już tylko ponad 50 osób, a przez spory fragment tego okresu część ekipy zaangażowana była w ratowanie Veilguard. Autor zastanawia się, ile czasu zajęłoby twórcom dokończenie pełnoprawnego Mass Effect 5 - jego zdaniem byłyby to prawdopodobnie kolejne około trzy lata pracy.

W zwiastunie Mass Effect Universe najbardziej przypadła autorowi do gustu bardziej przyziemna atmosfera. Zamiast ratowania całej galaktyki bohaterowie mieliby tropić przestępców niczym Mandalorian, flirtować w podejrzanych spelunach i latać statkiem kosmicznym. Autor chwali też pokazaną walkę - mimo że wyreżyserowaną in-engine, dobrze oddaje ona zamierzenia twórców, czyli kontaktowy, filmowy i dość brutalny styl starć.

Czy EA popełniło historyczny błąd? Tego nie dowiemy się nigdy

Decyzje zostały już podjęte i nie ma od nich odwrotu, a żaden przedstawiciel kierownictwa korporacji nigdy się publicznie do błędu nie przyzna. Pracę straciło łącznie 400 osób zatrudnionych w EA, w tym 50 z samego BioWare. Spora część zwolnionych ma pełne prawo czuć żal do zarządu Electronic Arts - to właśnie kierownictwo naciskało, by Dragon Age: Veilguard powstawało jako produkcja multiplayer. Gdy szefostwo EA później zmieniło zdanie, zamiast zresetować cały projekt, zespół musiał w pośpiechu składać grę z materiału, który już miał gotowy. Tytułowi zaszkodziło dodatkowo silne nacechowanie ideologiczne.

Fanom serii Mass Effect pozostaje teraz liczyć na zapowiadaną produkcję Amazona. Autor zastrzega jednak, że jeśli wywoła ona kontrowersje podobne do tych wokół serialu Pierścienie Władzy, może przynieść więcej szkody niż pożytku.

W przyszłości Electronic Arts teoretycznie mogłoby sprzedać prawa do marki innemu wydawcy, ale autor ocenia taki scenariusz jako mało prawdopodobny. Firma ma w zwyczaju zamrażać swoje marki, czego przykładem są serie Dungeon Keeper, SimCity, SSX czy Medal of Honor. Jak przyznaje autor, boli go fakt, że do tego grona dołącza teraz również Mass Effect - zwłaszcza za każdym razem, gdy ogląda nowy zwiastun po raz kolejny.

Źródło: Spider's Web

AI

Amerykańskie banki w obronie przed agentami AI na kontach klientów

Instytucje finansowe w USA zaczęły wykrywać na kontach klientów samodzielne działania agentów sztucznej inteligencji, które logują się cudzymi danymi i wykonują operacje niezależnie od poleceń właściciela. W odpowiedzi banki wprowadzają blokady i ograniczenia dostępu.

6 min czytania