Krótki kontakt z AI, a sprawność maleje – naukowcy sprawdzili to na żywym organizmie
Nowe badanie pokazuje, że nawet krótkotrwałe korzystanie z asystenta AI potrafi osłabić samodzielne radzenie sobie z zadaniami, gdy narzędzie nagle znika. Autorzy pracy ostrzegają, że łatwość gotowych odpowiedzi ma swoją cenę.
Brian Christian, współautor nowego badania i autor książki The Alignment Problem, doskonale orientuje się w możliwościach sztucznej inteligencji wspierającej pracę naukową. Mimo to sam na co dzień notuje swoje przemyślenia w zwykłym papierowym notesie, bo obawia się, że korzystanie z AI osłabi jego własne zdolności badawcze. To właśnie ta obawa skłoniła go do sprawdzenia, jak krótki nawet kontakt z AI wpływa na samodzielność człowieka. Recenzowaną pracę zaprezentowano na konferencji COLM, która odbyła się w San Francisco w dniach 6-9 października, a jej wnioski budzą spore poruszenie.
Dostęp do AI dano, a potem nagle odebrano
W pierwszej części eksperymentu wzięło udział 354 osoby, którym zlecono rozwiązanie 15 zadań matematycznych obejmujących działania na ułamkach - z pozoru nic trudnego. Uczestników podzielono na dwie grupy: jedna pracowała bez żadnego wsparcia, druga mogła korzystać z asystenta przypominającego ChatGPT. Dostęp do narzędzia obowiązywał tylko przez pierwsze 12 zadań, a tuż przed trzema ostatnimi został zablokowany. Dopóki AI było dostępne, grupa wspomagana notowała zdecydowanie lepsze wyniki niż osoby pracujące samodzielnie. Gdy jednak pomoc zniknęła, ich rezultaty gwałtownie się pogorszyły, a skłonność do poddawania się wyraźnie wzrosła.
Finalne dane pokazują, że grupa wcześniej korzystająca z AI udzielała poprawnych odpowiedzi w 57 proc. przypadków, podczas gdy grupa kontrolna osiągnęła 73 proc. Odsetek pomijanych zadań wyniósł odpowiednio 20 i 11 proc. Warto dodać, że asystent dostawał z góry treść zadania razem z rozwiązaniem, co gwarantowało mu zawsze trafną odpowiedź i znacząco przyspieszało pracę. Badacze celowo stworzyli więc sytuację, w której oddanie zadania maszynie było niemal bezwysiłkowe.
Gotowiec działa jak fast food, samodzielne myślenie jak trening mózgu
Do kolejnego etapu zaproszono 667 osób, ponownie sprawdzając, jak wcześniejsze korzystanie z AI odbija się na samodzielności. Tym razem jednak różnica w liczbie pomijanych zadań pomiędzy grupami nie okazała się istotna statystycznie. W trzeciej odsłonie eksperymentu, w której uczestniczyło 201 osób, badano rozumienie tekstu za pomocą pytań wzorowanych na amerykańskim egzaminie SAT. Po odcięciu dostępu do pomocy również i tu spadła skuteczność odpowiedzi, a chęć rezygnacji z zadania wzrosła. Taka zależność nie zaskakuje specjalnie nikogo, bo ludzie chętnie wybierają wygodę, lecz nauka wymaga twardych dowodów - i tym razem je dostarczono.
Naukowcy przeanalizowali też sposób, w jaki uczestnicy faktycznie korzystali z asystenta AI. Okazało się, że gorsze wyniki wiązały się przede wszystkim z pobieraniem gotowych rozwiązań, a nie z korzystaniem z podpowiedzi czy wyjaśnień. To sami uczestnicy decydowali, jak chcą pracować - wielu wolało otrzymać kompletną odpowiedź, zamiast wsparcia w zrozumieniu problemu, dlatego to porównanie nie dowodzi związku przyczynowego. Mimo to wniosek jest istotny: warto rozróżniać pomoc w zrozumieniu zagadnienia od przerzucenia na maszynę całego procesu rozwiązywania. Osoba ucząca się może w obu przypadkach dojść do poprawnej odpowiedzi, lecz tylko jedna ścieżka wymusza przejście przez faktyczne rozumowanie. To właśnie wariant z podpowiedziami i wyjaśnieniami może realnie wspierać rozwój.
Tempo działania AI przestawia nasze oczekiwania
Ludzie naturalnie preferują natychmiastowość - czy to w postaci szybkiego zastrzyku dopaminy, który napędza popularność mediów społecznościowych, czy też natychmiastowej gratyfikacji badanej choćby w kontekście e-commerce. Samodzielna praca nigdy nie daje takiego efektu. Po serii szybko uzyskanych rozwiązań konieczność samodzielnego zmierzenia się z kolejnym zadaniem zaczyna wydawać się uciążliwa. W efekcie tracimy zdolność do samodzielnego mierzenia się z trudnymi problemami, a przecież właśnie w takim wysiłku człowiek testuje własne pomysły, dostrzega pomyłki i uczy się, co faktycznie rozumie, a czego jeszcze nie. To jedynie interpretacja wyników, choć wyjątkowo trafna życiowo.
Otwarte pozostaje pytanie, czy opisany efekt niecierpliwości utrzymuje się po upływie godzin czy dni. Nie wiadomo też, jak wygląda to przy regularnym, długotrwałym korzystaniu z AI, ani jaka była wcześniejsza historia uczestników badania. Współautor pracy sugeruje, by projektować asystentów AI w taki sposób, aby zachęcały użytkownika do samodzielnego zgłębiania problemu, zamiast od razu serwować mu gotowe rozwiązanie. Dostęp do całej wiedzy świata nie powinien oznaczać, że sami stajemy się niecierpliwi i, mówiąc wprost, „tępi z wyboru”. Internet i sztuczna inteligencja miały nas rozwijać, tymczasem okazuje się, że bywają formą hakowania naszego mózgu - i nie pozostaje to bez konsekwencji.
Źródło: AntyWeb


