Technologie

Koreańskie ładunki miotające K-MCS przeszły polskie testy — kluczowy element amunicji dla K9

Polska Grupa Testowa powołana przez Agencję Uzbrojenia potwierdziła w Korei Południowej, że modułowe ładunki K-MCS można stosować w amunicji dla armatohaubic K9. To krok w stronę zabezpieczenia dostaw amunicji dla stale rosnącej floty polskiej artylerii 155 mm.

5 min czytania

Bez tego K9 to tylko kupa stali. Polacy przetestowali kluczowy element dla setek haubic
Bez tego K9 to tylko kupa stali. Polacy przetestowali kluczowy element dla setek haubic

Testy nie miały charakteru okazjonalnej demonstracji dla wojskowych gości, lecz były formalną procedurą weryfikacyjną zamówioną przez Agencję Uzbrojenia. Już w sierpniu 2024 roku szef Agencji utworzył dedykowaną Grupę Testową, której zadaniem było zbadanie, czy koreańskie ładunki miotające K-MCS nadają się do wykorzystania w amunicji dla polskich haubic.

Próby odbyły się na terenie Korei Południowej. Firma Hanwha Aerospace ogłosiła 2 września, że polscy specjaliści zakończyli badania wynikiem pozytywnym. To znaczy, że K-MCS przeszedł wymaganą procedurę, która umożliwia włączenie go do dostaw amunicji dla Wojska Polskiego.

Warto podkreślić, że Polska nie zatwierdziła w ten sposób całego nowego pocisku kalibru 155 mm, a jedynie komponent odpowiedzialny za wystrzelenie go z lufy. Producent zapewnia, że od teraz amunicja wysyłana do Polski będzie zawierała najnowszą generację modułowych ładunków K-MCS.

Wiele szczegółów pozostaje jednak objętych tajemnicą. Nie ujawniono, ile ładunków zamówiono, kiedy trafią do Polski, ani jakie konfiguracje pocisków i modułów były badane podczas testów. Nie wiadomo również, czy weryfikacją objęto wszystkie typy dział kalibru 155 mm znajdujące się na wyposażeniu polskiej armii.

Istotne jest jednak to, że nie mówimy tu jedynie o wewnętrznym badaniu przeprowadzonym samodzielnie przez producenta. Weryfikację nadzorowała polska Grupa Testowa, powołana przez Agencję Uzbrojenia, a jej pozytywna ocena otwiera drogę do regularnych dostaw K-MCS w ramach koreańskiej amunicji dla Polski.

K9 to nie tylko pociski

Obecnie obowiązują dwie umowy wykonawcze obejmujące łącznie 364 armatohaubice z rodziny K9. Pierwsza z nich zakładała dostawę 212 egzemplarzy K9A1. Druga dodała kolejnych 6 K9A1 oraz 146 wersji K9PL, dostosowanych do polskich wymagań. W sumie daje to 218 sztuk K9A1 i 146 sztuk K9PL.

Pierwsza partia K9A1 trafiła już do Polski. Natomiast pierwsze egzemplarze K9PL opuściły fabrykę Hanwha w Changwon w lipcu 2026 roku i wyruszyły w drogę do naszego kraju. Realizacja całej drugiej umowy powinna zakończyć się do 2027 roku.

O rosnącym znaczeniu artylerii kalibru 155 mm w polskich siłach zbrojnych pisaliśmy już w kontekście rozwoju krajowej produkcji amunicji. Wraz z każdym kolejnym dostarczonym Krabem i K9 potrzeby nie rosną jedynie o kilka tysięcy sztuk pocisków, ale przekształcają się w wieloletni wyzwanie logistyczne. Ładunek miotający w tym układzie jest równie ważny co sam pocisk wypełniony materiałem wybuchowym.

Warto przypomnieć, że w 2022 roku Polska zawarła umowę ramową, która dopuszcza pozyskanie w sumie do 672 sztuk K9A1 i K9PL. Nie znaczy to jednak, że wszystkie te maszyny są już objęte konkretnymi zamówieniami i czekają na realizację. Aktualnie podpisane umowy wykonawcze dotyczą 364 pojazdów. Pozyskanie pozostałej części z umowy ramowej wymagałoby kolejnych kontraktów, zapewnienia finansowania i decyzji ze strony zamawiającego.

Mimo to sama liczba 364 haubic tworzy flotę tak dużą, że zapewnienie amunicji, części zamiennych, serwisu oraz zapasów materiałów miotających staje się odrębnym, samodzielnym programem logistycznym. Zakup dział i przekazanie ich jednostkom to dopiero początek — każda intensywna sesja strzelecka pochłania kolejne pociski, zapalniki, ładunki miotające oraz zużywa żywotność lufy.

Moduły umożliwiają regulację siły strzału

Kluczową zaletą praktyczną K-MCS jest jego elastyczność. Gdy cel znajduje się w niewielkiej odległości, nie trzeba używać maksymalnej dawki materiału miotającego. Z kolei strzał na duży dystans wymaga większej dawki energii.

Budowa modułowa umożliwia skomponowanie zestawu odpowiedniego do konkretnego zadania, w przeciwieństwie do mniej elastycznych rozwiązań starszego typu. Takie podejście stało się już powszechnym standardem w nowoczesnej artylerii wykorzystywanej przez państwa NATO.

Hanwha informuje także, że po spaleniu K-MCS pozostaje bardzo mało osadów, a czasem praktycznie żadne nie powstają. Ma to znaczenie przy intensywnym prowadzeniu ognia, ponieważ zanieczyszczenia wewnątrz komory mogą komplikować kolejne cykle ładowania i wymuszać dodatkowe czyszczenie.

Producent podaje, że ładunek może być eksploatowany w temperaturach od -46 do 54 stopni Celsjusza. Ma to duże znaczenie, ponieważ amunicja musi być przechowywana i wykorzystywana zarówno w czasie zimowych szkoleń w Polsce lub Skandynawii, jak i w warunkach bardzo wysokich temperatur.

K-MCS zaprojektowano również z myślą o systemach wyposażonych w zmechanizowaną i zautomatyzowaną obsługę amunicji. Obecny K9A1 automatyzuje transport i podawanie pocisku, jednak ładunek miotający wciąż musi obsługiwać członek załogi. Pełną automatyzację obsługi ładunków zapewnią dopiero kolejne generacje rodziny K9.

Polska rozwija równolegle własny napęd do pocisków

Dostawy z Korei Południowej nie oznaczają, że Warszawa odchodzi od pomysłu krajowej produkcji materiałów miotających. Wręcz przeciwnie — właśnie ten segment amunicji był jednym z najistotniejszych elementów, których brakowało w polskim łańcuchu produkcyjnym.

W lipcu informowaliśmy o zakończonych powodzeniem testach nowych, polskich ładunków miotających przeznaczonych do amunicji kalibru 155 mm wykorzystywanej w Krabach. Zakłady MESKO rozwijają swoje możliwości produkcyjne w Pionkach, a współpraca z firmą Eurenco ma dać Polsce technologię niezbędną do wytwarzania nowoczesnych prochów wielobazowych.

To wcale nie stoi w sprzeczności z zakupami zagranicznymi. Przy setkach haubic i ogromnym zapotrzebowaniu na amunicję posiadanie kilku niezależnych źródeł ładunków miotających jest korzyścią, a nie problemem. Koreański K-MCS może zabezpieczać amunicję sprowadzaną w ramach kontraktów z Hanwha, a jednocześnie krajowy przemysł będzie rozbudowywał własne zdolności produkcyjne. W sytuacji kryzysowej dużo lepiej mieć możliwość wyboru między produkcją krajową, dostawami z Korei i innymi rozwiązaniami zgodnymi ze standardami NATO, niż zależeć od jednego dostawcy.

Źródło: Spider's Web

Źródło: Spider's Web