Jak wyhodować pomidora na Księżycu
Naukowcy testują coraz skuteczniejsze metody uprawy roślin w warunkach księżycowych, od wzbogacania regolitu po hydroponikę. Celem jest stworzenie upraw, które w przyszłości będą wspierać załogowe bazy naukowe.
Badania nad uprawą roślin w kosmosie przez długi czas kojarzyły się głównie z eksperymentami prowadzonymi na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Obecnie naukowcy mierzą jednak znacznie wyżej - celem jest opracowanie metod pozwalających na uprawianie roślin bezpośrednio na powierzchni Księżyca, gdzie planowane jest utworzenie pierwszych stałych placówek badawczych. Działające uprawy i systemy pozyskiwania wody mogłyby znacząco ograniczyć potrzebę regularnego transportu zaopatrzenia z Ziemi. W dalszej perspektywie rośliny mogłyby też uczestniczyć w obiegu wody, wychwytywać dwutlenek węgla i produkować tlen. Zanim jednak taki scenariusz stanie się realny, naukowcy muszą poradzić sobie z kilkoma istotnymi przeszkodami.
Księżycowy grunt nie jest najlepszym podłożem pod uprawy
Jedną z głównych trudności stanowi regolit - sypki materiał pokrywający księżycową powierzchnię. Choć znajdują się w nim pierwiastki niezbędne roślinom, trudno porównywać go do żyznej ziemskiej gleby. Brakuje mu substancji organicznej, a obecne w nim minerały nie zawsze są łatwo przyswajalne przez korzenie.
Pozornie najprostszym rozwiązaniem byłoby przetransportowanie gleby z Ziemi, jednak oznaczałoby to konieczność przewiezienia ton materiału przy ogromnych kosztach. Dlatego naukowcy stawiają raczej na ulepszanie surowca dostępnego na miejscu. W badaniu opublikowanym w 2026 roku na łamach Scientific Reports udało się skłonić ciecierzycę do wytworzenia nasion w mieszance zawierającej aż 75% symulowanego regolitu księżycowego. Kluczową rolę odegrały wermikompost oraz grzyby mikoryzowe, które ułatwiły korzeniom pobieranie składników odżywczych.
Eksperyment nie obył się jednak bez trudności - im większy był udział symulowanego regolitu w podłożu, tym wyraźniej spadały uzyskiwane plony.
Hydroponika może być receptą na sukces
Alternatywą dla sadzenia roślin bezpośrednio w księżycowym odpowiedniku ziemi jest hydroponika. W badaniu opisanym w 2026 roku w czasopiśmie Acta Astronautica zespół naukowców uprawiał karłowe odmiany pomidorów w systemie hydroponicznym opartym na symulowanym regolicie i włóknie kokosowym. Rośliny wytworzyły dojrzałe owoce, a łączny zebrany plon nie różnił się w sposób istotny statystycznie od wyników uzyskanych w podłożu kontrolnym.
W tej metodzie uprawy rośliny czerpią wodę i substancje odżywcze w ściśle kontrolowanych warunkach, niezależnie od naturalnej gleby. Dzięki temu łatwiej gospodarować dostępnymi zasobami, ale wymaga to jednocześnie stabilnego zasilania energetycznego i sprawnie działającego obiegu wody. Problemem bywa nawet samo podlewanie - w warunkach panujących na Księżycu ciecze zachowują się inaczej niż na Ziemi.
Księżycowa szklarnia receptą na kosmiczny głód
We wrześniu 2026 roku NASA, Kanadyjska Agencja Kosmiczna oraz niemieckie Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki ogłosiły rozpoczęcie prac przygotowawczych nad demonstratorem o nazwie Lunar Agriculture Module - Ground Test Demonstrator. Projekt ten ma pomóc w opracowaniu koncepcji modułu uprawowego przeznaczonego dla przyszłego habitatu. Na obecnym etapie chodzi o przygotowania do testów naziemnych.
Jednocześnie NASA wybrała sześć kolejnych projektów badawczych, które obejmują między innymi badanie współdziałania roślin z mikroorganizmami, uprawę roślin strączkowych w symulowanym regolicie oraz udoskonalanie hodowli karłowych pomidorów. Naukowcy starają się więc rozwiązywać zarówno kwestie związane z samym rozwojem roślin, jak i zbudowaniem całego otoczenia zdolnego utrzymać uprawy przez dłuższy czas.
Samo skiełkowanie nasion od dawna nie jest już najtrudniejszym zadaniem - teraz liczy się to, co dzieje się później. Konieczne jest wypracowanie stabilnych plonów, sprawdzenie bezpieczeństwa żywności, zmniejszenie zużycia energii i wody oraz zapewnienie roślinom właściwej temperatury i naświetlenia. Sprawę dodatkowo komplikują możliwe awarie oraz ograniczona przestrzeń dostępna w bazach. Jak podkreślają badacze, o przekopywaniu hektarów regolitu pod uprawę pomidorów nie może być mowy.
Źródło: AntyWeb


