Technologie

iPhone Duo ma własne etui za 399 zł - i trzeba je przykleić taśmą do obudowy

Apple sprzedaje do swojego pierwszego składanego iPhone'a pokrowiec, który zamiast samodzielnie trzymać kształt, wymaga fabrycznie naniesionych pasków kleju. To rozwiązanie znane już z konkurencji, ale wśród fanów marki wywołało spore zaskoczenie.

4 min czytania

Etui iPhone'a Duo za 399 zł musisz przykleić do telefonu. Tak, taśmą klejącą.
Etui iPhone'a Duo za 399 zł musisz przykleić do telefonu. Tak, taśmą klejącą.

Internet huczy od pochwał pod adresem iPhone'a Duo. Wielu komentatorów powtarza tę samą tezę: Apple znowu odczekał, aż rywale wyeliminują wszystkie dziecięce błędy składanych konstrukcji, żeby potem wejść na rynek z gotowym, dopieszczonym produktem, który na nowo ustala standardy całej kategorii.

Zapał widać też w liczbach sprzedażowych. Choć cennik zaczyna się od 9999 zł, pierwsza partia urządzeń zniknęła ze sklepów w mgnieniu oka, a obecnie na dostawę dowolnej wersji kolorystycznej czy pojemnościowej trzeba czekać aż do 25 stycznia.

W pudełku etui za 399 zł czekają paski kleju i instrukcja

Jeszcze zanim pierwsze egzemplarze trafiły do klientów, zamieszanie wywołały oficjalne akcesoria dostępne w sklepach. Apple zaproponował do modelu Duo dwa warianty pokrowca: podstawowe etui w odcieniach piasku i granatu za 399 zł oraz droższy model Folio z podstawką, wyceniony na 629 zł.

Klienci, którzy zamówili tańszą wersję jeszcze przed oficjalną premierą telefonu, znaleźli w opakowaniu instrukcję każącą usunąć folię zabezpieczającą paski klejące umieszczone wewnątrz obudowy. Etui składa się z dwóch niezależnych elementów - jeden osłania tylną część wraz z wyspą aparatów, drugi tworzy ramkę wokół zewnętrznego wyświetlacza.

Na stronie producenta pojawia się sformułowanie, które część internautów odczytuje jako sugestię, że do mocowania wystarczą magnesy, bez konieczności klejenia.

Etui ma wbudowane magnesy, które precyzyjnie dopasowują je do iPhone'a Duo

materiały Apple

W praktyce, żeby obie części etui nie zsuwały się z telefonu podczas codziennego użytkowania, muszą zostać fizycznie przyklejone do jego krawędzi za pomocą taśmy naniesionej już w fabryce.

Część osób przekonuje, że pokrowiec utrzyma się na telefonie nawet bez klejenia, jednak kłopoty dają o sobie znać choćby przy wyciąganiu urządzenia z kieszeni.

Dla posiadaczy oznacza to realne ograniczenie - takiego etui nie da się po prostu zdjąć na weekend albo wymienić na inne pod wpływem chwili, bo po kilkukrotnym odklejaniu taśma traci swoje właściwości. Na Twitterze i forach internauci od razu zaczęli pytać o ryzyko zbierania się brudu i kurzu w szczelinach wokół kleju, a także o to, jak w ogóle czyścić telefon, nie niszcząc przy tym warstwy mocującej.

Opcją dla niezdecydowanych pozostaje droższe o 230 zł etui Folio z podpórką, które przytwierdza się do telefonu wyłącznie magnetycznie i umożliwia szybkie odchylenie klapki, by skorzystać z zewnętrznego ekranu. Ten wariant nie zapewnia jednak ochrony bocznych krawędzi.

Rozwiązanie znane już z Samsunga i Motoroli

Choć część komentatorów związanych z ekosystemem iOS wyraża zdziwienie, klejone etui do składanych telefonów to w branży praktyka obecna od dawna. Podobne paski mocujące wewnątrz dwuczęściowych obudów od lat stosuje Motorola w swoich składanych modelach z linii Razr.

Identyczne rozwiązanie znajdziemy w oficjalnych pokrowcach Samsunga do serii Galaxy Z Fold i Z Flip, a także w etui Google'a do Pixela Fold. Dwustronna taśma klejąca jest w tym segmencie na tyle powszechna, że po ten sam patent sięgnęli teraz inżynierowie Apple.

Źródłem problemu jest sama fizyka i geometria składanego smartfonu. Zwykły telefon ma cztery sztywne krawędzie, o które jednolite etui może się oprzeć, tworząc zamkniętą ramkę utrzymywaną napięciem materiału.

W urządzeniu składanym jedna z dłuższych krawędzi to ruchomy zawias, którego nie da się sztywno połączyć z resztą obudowy bez zablokowania mechanizmu otwierania. W efekcie każda z dwóch części etui ma kształt litery U i opiera się jedynie na trzech bokach - i to bokach wyjątkowo wąskich, bo w składakach bywają nawet dwukrotnie cieńsze niż w zwykłych telefonach.

Bez taśmy cienka ramka z plastiku lub silikonu wokół przedniego ekranu zaczyna żyć własnym życiem. Przy każdym wkładaniu telefonu do obcisłej kieszeni albo przesunięciu palcem po krawędzi wyświetlacza niezamocowany brzeg odgina się, wykrzywia, a w końcu zsuwa z obudowy.

Gdyby nie klej, obie połówki etui przemieszczałyby się względem siebie przy każdym rozłożeniu ekranu - dlatego taśma klejąca, choć prymitywna, pozostaje jedynym skutecznym mechanicznym sposobem na utrzymanie cienkich ramek we właściwym miejscu.

Źródło: Spider's Web

AI

Amerykańskie banki w obronie przed agentami AI na kontach klientów

Instytucje finansowe w USA zaczęły wykrywać na kontach klientów samodzielne działania agentów sztucznej inteligencji, które logują się cudzymi danymi i wykonują operacje niezależnie od poleceń właściciela. W odpowiedzi banki wprowadzają blokady i ograniczenia dostępu.

6 min czytania