HP EliteBoard G1a: komputer schowany w klawiaturze, który może zastąpić cały zestaw biurkowy
HP EliteBoard G1a to klawiatura, wewnątrz której zmieszczono pełnoprawnego peceta. Po podłączeniu do odpowiedniego monitora cały zestaw da się uruchomić jednym kablem, choć nie obywa się bez kilku kompromisów.
Pomysł na HP EliteBoard G1a polega nie tyle na miniaturyzacji podzespołów, ile na przemodelowaniu samego podejścia do stanowiska pracy. Producent rezygnuje z osobnej jednostki centralnej i osobnej klawiatury na rzecz jednego urządzenia, które po podłączeniu do właściwego monitora działa jak kompletny komputer. To rozwiązanie kuszące z perspektywy minimalizmu na biurku, lecz niepozbawione wad. Główna z nich jest oczywista: mniej sprzętu na blacie oznacza mniej miejsca zajmowanego fizycznie, ale wygoda korzystania z takiego zestawu w dużej mierze zależy od posiadanego monitora. EliteBoard sprawdza się więc najlepiej w konkretnych, sprzyjających warunkach, a poza nimi jego atuty mogą się nie ujawnić.
Komputer zamknięty w klawiaturze. HP EliteBoard G1a - test
Podstawowe informacje HP EliteBoard G1a
- Wymiary: 358 x 118 x 17 mm
- Waga: 768 g
- CPU, GPU, NPU: Ryzen AI 5 PRO 340 + Radeon 840M + AMD Ryzen AI
- Pamięć: 16 GB DDR5-5600 MT/s, 512 GB PCIe Gen5 NVMe M.2 SSD
- Porty: USB4 z DisplayPort 2.1, transfer do 40 Gb/s i zasilanie 65 W, USB 3.2 Gen 2
Choć brzmi to nieprawdopodobnie, EliteBoard G1a jest w pełni samodzielnym komputerem, który po prostu nie ma klasycznej obudowy. Pełny sens tej konstrukcji ujawnia się dopiero w parze z monitorem wyposażonym w USB-C zdolne jednocześnie przesyłać obraz i zasilanie. Przy takim zestawieniu jeden kabel wystarczy, by uruchomić całe stanowisko pracy. Na starcie taki sposób działania może zaskakiwać, ale szybko się do niego przyzwyczajamy. Warto jednak wcześniej zweryfikować możliwości monitora oraz jakość przewodu - sam kształt wtyczki USB-C nie przesądza o niczym.
To rozwiązanie szczególnie przydatne dla osób często zmieniających miejsce pracy i korzystających z gotowych stanowisk. Wystarczy zabrać ze sobą klawiaturę, w której ukryty jest cały komputer, podłączyć ją do innego biurka i natychmiast odzyskać dostęp do wszystkich plików oraz aplikacji. EliteBoard nie nadaje się do pracy w dowolnym miejscu, na przykład na kolanach - to sprzęt stworzony z myślą o biurze, choć jednocześnie bardzo łatwy do przenoszenia.
Klawiatura? Tylko jedna do wyboru
Kluczowym elementem całego urządzenia pozostaje sama klawiatura. W przypadku zwykłego zestawu niewygodną klawiaturę można po prostu wymienić na inną. Tutaj taka decyzja oznaczałaby odstawienie na bok sprawnego komputera razem z nielubianymi klawiszami. Dlatego komfort pisania warto ocenić jako pierwszy. EliteBoard oferuje podświetlane klawisze, pełny blok numeryczny oraz stosunkowo głęboki, bo sięgający 2 milimetrów skok klawiszy - ta cecha zaskoczyła autora testu pozytywnie, bo znacząco poprawia wygodę wprowadzania tekstu i danych. Do zalet można dopisać ciche działanie oraz przyjemne odczucie pod palcami, jednak zastrzeżenia budzą zbyt małe klawisze strzałek. Dla osób często redagujących teksty albo pracujących w arkuszach kalkulacyjnych może to być realna niedogodność.
Łączność - najlepiej jednym przewodem
Tylna krawędź urządzenia mieści dwa złącza USB-C: jedno zgodne ze standardem USB4 i DisplayPort 2.1b, drugie oferujące 10 Gb/s oraz DisplayPort 1.4, przy czym oba obsługują Power Delivery. Zabrakło natomiast bezpośredniego dostępu do USB-A, HDMI czy Ethernetu. Jeśli monitor ma wbudowany koncentrator USB, brak tych złączy łatwo zrekompensować, lecz przy starszym ekranie, przewodowej myszy, czytniku kart, pendrivie czy zewnętrznym dysku konieczne staje się dokupienie dongli i hubów. Komputer wprawdzie nadal zajmuje mało miejsca, ale wokół niego pojawiają się wtedy dodatkowe akcesoria, których miało przecież nie być. Dobrym rozwiązaniem jest ukryty poza zasięgiem wzroku hub, o ile porty faktycznie są potrzebne. W innym wypadku taki komputer może generować więcej kłopotów, niż ich rozwiązywać. Urządzenie obsługuje Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, ma wbudowane głośniki stereo i dwa mikrofony.
Jeśli chodzi o wydajność, testowany egzemplarz wyposażono w procesor AMD Ryzen AI 5 PRO 340 ze zintegrowaną grafiką Radeon 840M oraz 16 GB pamięci RAM. Dysk wbudowany ma pojemność 512 GB. EliteBoard nie jest więc sprzętem przeznaczonym wyłącznie do obsługi poczty - radzi sobie z pracą na dokumentach, przeglądarką internetową i komunikatorami, nawet przy wielu otwartych jednocześnie aplikacjach, kartach i plikach multimedialnych. Radeon 840M razem z 16 GB RAM nie byłby pierwszym wyborem do rozbudowanych projektów w Premiere Pro, ale w prostszych narzędziach da się montować wideo nawet w rozdzielczości 4K. Na co dzień to komputer z niemałymi możliwościami, choć przy większych obciążeniach, a nawet podczas aktualizacji systemu, z wnętrza obudowy dało się usłyszeć delikatny szum. Sama klawiatura nie nagrzewa się jednak na tyle, by było to odczuwalne.
Konstrukcja umożliwia wymianę podzespołów, w tym pamięci RAM i dysku M.2, a klawiatura ma być odporna na zachlapania. Gorzej wygląda sprawa z zalaniem - zalana klawiatura to w tym przypadku równocześnie zalany komputer, czego każdy wolałby uniknąć. W zestawie testowym oprócz samej klawiatury z wbudowanym komputerem znalazły się także bezprzewodowa mysz oraz etui na klawiaturę. Dodatkowo opcjonalne pozostają okablowanie, przejściówka HDMI oraz różne warianty adapterów i hubów, które można dobrać w ramach innych konfiguracji zestawu.
Wyjątkowo nietypowy sprzęt. Dla niektórych idealny
HP EliteBoard G1a może okazać się trafionym wyborem dla osób, które rzadko korzystają z dodatkowych akcesoriów, nie planują pracy przy dużych projektach graficznych czy wideo, a zależy im na mobilności zestawu, prostocie obsługi - przy założeniu posiadania monitora wspierającego zasilanie i przesył danych przez USB-C - oraz na porządku na biurku. Ten porządek rzeczywiście łatwo osiągnąć, jeśli do połączenia monitora z klawiaturą wystarcza jeden kabel, a obok stoi już tylko bezprzewodowa mysz.
Opisywany wariant kosztuje około 6 tysięcy złotych, co jest kwotą dość wysoką, zwłaszcza że do pełnej funkcjonalności trzeba doliczyć jeszcze zakup odpowiedniego monitora, jeśli nie mamy go już w domu lub biurze.
- Oszczędność miejsca, porządek na biurku
- Prosta instalacja - możliwa jednym przewodem
- Wysoka mobilność
- Wygodna klawiatura (oprócz strzałek)
- Brak klasycznych portów
- Najwyższa wygoda uzależniona od odpowiedniego monitora
- Wąskie zastosowanie
Źródło: AntyWeb


