Corsair Harpoon v2 Wireless: tania mysz dla graczy o niewielkich dłoniach
Corsair odświeżył budżetową serię Harpoon, stawiając na długi czas pracy na baterii i niską wagę. Okazuje się jednak, że nowy model sprawdzi się głównie w rękach osób o mniejszych dłoniach.
Na rynku myszy bezprzewodowych ze średniej półki liczy się dziś przede wszystkim wytrzymałość baterii oraz waga urządzenia - kwestia jakości sensorów przestała być problemem już kilka generacji sprzętu temu. Corsair postanowił powalczyć o klienta właśnie tymi atutami, wracając do serii, która w 2019 roku pełniła rolę taniego wejścia w świat grania bez kabla.
Model Harpoon v2 Wireless trafił do sprzedaży pod koniec lipca jako propozycja z dolnej i środkowej półki cenowej, skierowana przede wszystkim do osób z niewielkimi dłońmi. W porównaniu z poprzednikiem producent zachował jedynie gabaryty obudowy - zmianie uległo praktycznie wszystko inne, czyli sensor, przełączniki, złącze do ładowania i oprogramowanie.
Mała mysz, duża dłoń
Obudowa mierzy 115,5 x 68,3 x 40,4 mm, a cała konstrukcja waży 80 gramów - to o 19 gramów mniej niż w poprzedniej wersji. Kształt jest asymetryczny i zaprojektowany z myślą o osobach praworęcznych, z profilowanym oparciem dla kciuka oraz teksturowanymi bokami, które mają zmniejszać zmęczenie ręki podczas dłuższej rozgrywki.
Dla autora recenzji, dysponującego dużymi dłońmi, Harpoon okazał się jednak zbyt mały - przy chwycie całą dłonią palce wystają poza krawędzie obudowy. Niewielka i stosunkowo wysoka sylwetka sprawdza się za to w chwycie szponowym oraz opuszkowym. Reguła jest prosta: im mniejsza dłoń użytkownika, tym wyższy komfort użytkowania.
Mysz oferuje łącznie 6 przycisków z możliwością przypisania funkcji. Główne klawisze bazują na przełącznikach mechanicznych o deklarowanej trwałości 100 milionów kliknięć - dwukrotnie wyższej niż w poprzedniej generacji. Pod względem jakości kliku nie ma się do czego przyczepić.
Warto jednak zauważyć, że rynek coraz śmielej odchodzi od przełączników mechanicznych na rzecz rozwiązań optycznych, które nie generują z czasem problemu podwójnych kliknięć, ponieważ nie opierają się na fizycznie zużywających się stykach. Brak takiego rozwiązania w tym modelu to pewien niedosyt.
Nadajnik bezprzewodowy można schować wewnątrz obudowy, co ucieszy osoby często przenoszące sprzęt w plecaku. Chroni go klapka ślizgacza z tyłu myszy, pod którą ukryto również śruby montażowe - dzięki temu rozkręcenie urządzenia w celu wyczyszczenia rolki czy wymiany akumulatora nie wymaga zrywania ślizgaczy. Do ładowania i podłączenia przewodowego służy złącze USB-C umieszczone płytko z przodu obudowy, co pozwala używać dowolnego kabla w tym standardzie.
Sensora nie wykorzystamy
Za śledzenie ruchu odpowiada sensor Marksman 26K, osiągający czułość do 26 000 DPI, prędkość śledzenia 650 cali na sekundę oraz przyspieszenie 50 G. Parametry robią wrażenie i przekładają się na stabilne śledzenie nawet przy gwałtownych, szarpanych ruchach w dynamicznych grach.
W praktyce przeciętny gracz nigdy nie wykorzysta pełni możliwości takiego sensora - przy czułości 26 000 DPI kursor pokonuje cały ekran 4K przy minimalnym ruchu nadgarstka. Większość użytkowników ustawi czułość w granicach dwóch, trzech tysięcy DPI, a na tym poziomie różnica względem znacznie tańszych sensorów praktycznie zanika.
Mniej imponująco prezentuje się parametr, o którym producent wspomina niechętnie - częstotliwość próbkowania ograniczono do 1000 Hz. W tym przedziale cenowym konkurencja oferuje już 4000, a czasem nawet 8000 Hz. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy przeciętny gracz odczuje różnicę między 1000 a 4000 Hz, jednak brak jakiegokolwiek zapasu w tej specyfikacji budzi pewien niedosyt przy myszy kierowanej do graczy.
Najbardziej dotkliwe okazuje się opóźnienie kliknięcia, które sięga nawet 10-12 ms. Przy codziennym przeglądaniu internetu czy pracy biurowej nie ma to żadnego znaczenia, ale staje się zauważalne w bezpośrednim porównaniu z myszami o szybszej reakcji. W szybkich grach FPS może to przeszkadzać zwłaszcza bardziej zaawansowanym graczom.
Mocną stroną nowego Harpoona pozostaje bateria. Producent deklaruje do 140 godzin pracy przy połączeniu przez odbiornik 2,4 GHz oraz do 210 godzin w trybie Bluetooth, w obu przypadkach przy wyłączonym podświetleniu. Oznacza to rzadkie sięganie po kabel do ładowania.
Harpoon v2 to kolejny produkt Corsair, w którym firma rezygnuje z oprogramowania iCUE na rzecz konfiguracji przez przeglądarkę internetową. Z poziomu przeglądarki można ustawić czułość, przypisać funkcje do sześciu przycisków, dostosować podświetlenie oraz makra. Wprowadzone ustawienia zapisywane są w pamięci myszy, dzięki czemu pozostają aktywne po podłączeniu urządzenia do innego komputera.
Konfiguratorowi brakuje jednak kilku podstawowych funkcji - nie da się ustawić wysokości odcięcia sensora ani skalibrować powierzchni, a pamięć wewnętrzna pomieści tylko jeden profil. Sprawdzenie poziomu naładowania baterii także wymaga wejścia na stronę konfiguracyjną. Szkoda, że producent nie umożliwił alternatywnej integracji z aplikacją iCUE, co dałoby użytkownikom wybór sposobu konfiguracji.
Prosta i niedroga
Cena Harpoon v2 Wireless wynosi 299 zł, jednak mimo przystępnej kwoty nie jest to sprzęt uniwersalny. Osoby z małymi lub średnimi dłońmi, grające chwytem szponowym lub opuszkowym i szukające lekkiej myszy działającej tygodniami bez ładowania, znajdą tu bardzo dobre rozwiązanie - kształt jest wygodny i ergonomiczny, a sensor oferuje zapas możliwości wykraczający poza potrzeby przeciętnego gracza.
Osoby stawiające na rywalizację w sieciowych strzelankach, dla których liczy się każda milisekunda, powinny rozejrzeć się za inną propozycją. Wyczuwalne opóźnienie kliknięcia oraz ograniczona do 1000 Hz częstotliwość próbkowania to czynniki, które mogą zdyskwalifikować ten model w oczach bardziej wymagających graczy.
- Rewelacyjny czas pracy na baterii
- Nadajnik chowany w obudowie
- Bardzo dobre parametry sensora
- Wygodny, ergonomiczny kształt (dla małych dłoni)
- Odczuwalne opóźnienie kliknięcia
- Częstotliwość próbkowania tylko 1000 Hz
- Przełączniki mechaniczne zamiast optycznych
- Uboga konfiguracja i jeden profil w pamięci
Egzemplarz testowy do recenzji dostarczył producent. Firma nie miała wglądu w treść artykułu ani wpływu na jej kształt przed publikacją.
Źródło: AntyWeb


