CNN pozywa Perplexity za wymyślone informacje i kopiowanie treści bez zgody
Amerykańska stacja telewizyjna oskarża popularną wyszukiwarkę AI o powielanie jej materiałów wbrew zabezpieczeniom oraz o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na swój temat. Sprawa trafiła już do sądu federalnego w Nowym Jorku.
Możliwości sztucznej inteligencji rosną z tygodnia na tydzień, a wyszukiwanie treści w sieci trafiło już właściwie całkowicie w ręce algorytmów. Przepisy prawne wciąż jednak z trudem gonią to tempo zmian. Wśród najbardziej rozpoznawalnych serwisów tego typu jest Perplexity - wyszukiwarka określana jako "answer engine", która nie bazuje na wiedzy zapamiętanej podczas treningu, jak typowy chatbot, lecz w danym momencie skanuje internet i tworzy podsumowania znalezionych materiałów. Problem w tym, że narzędzie zdarza się mówić o sobie nieprawdę. Zapytane o abonament premium, wskazało, że obejmuje on dostęp do materiałów CNN, na wzór usługi Apple News Plus. Stacja nigdy jednak nie podpisała takiej umowy. To właśnie ten szczegół stał się jednym z argumentów w pozwie wytoczonym przez nadawcę.
Perplexity koloryzuje fakty i olewa zasady
Mechanizm działania Perplexity polega na tym, że po wpisaniu zapytania system w czasie rzeczywistym przeszukuje internet i zwraca odpowiedź razem z listą źródeł. Na pierwszy rzut oka wygląda to na transparentne podejście - użytkownik widzi, skąd pochodzi treść i może sam sprawdzić oryginał. Kłopot polega jednak na tym, że wyszukiwarka przepisuje fragmenty tekstów dosłownie, nie oszczędzając nawet materiałów zablokowanych paywallem. Ten fakt sam w sobie wywołał irytację zarządu CNN, jednak do sądowej konfrontacji być może by nie doszło, gdyby nie dodatkowy problem - Perplexity generowało nieprawdziwe informacje i przypisywało je stacji. Zdaniem CNN takie praktyki uderzają w reputację marki, co skłoniło firmę do złożenia formalnego pozwu.
Dokument wniesiony przed minionym weekendem do sądu federalnego w Nowym Jorku opisuje naruszenia zachodzące na dwóch poziomach. Pierwszy dotyczy etapu zbierania danych - Perplexity miało pobierać i kopiować materiały CNN za pomocą własnych botów, PerplexityBot oraz Perplexity-User, a jednocześnie korzystać z gotowych, wcześniej zeskrobanych baz danych zawierających treści stacji. Pozew zarzuca też firmie, że świadomie obchodziła mechanizmy ochronne, takie jak plik robots.txt, służący do wskazywania robotom, których fragmentów witryny nie powinny odwiedzać. Sama Perplexity przyznaje, że jej crawler "generalnie ignoruje" te reguły.
Drugi poziom naruszeń dotyczy już samego efektu działania AI - system odtwarzał całe partie tekstów. Według treści pozwu chodzi łącznie o ponad 17 tysięcy materiałów - artykułów, zdjęć i nagrań wideo, a szczegóły tych zarzutów zajmują 54 strony dokumentu. Do tego Perplexity sugerowało, że treści CNN wchodzą w skład pakietu "Comet Plus", co mogło wywołać u użytkowników przekonanie, że korzystają z legalnego, płatnego dostępu do materiałów stacji. Żadna taka umowa nigdy nie istniała, a CNN określa to jako wykorzystywanie zaufania budowanego wokół swojej marki.
CNN nie jest jedynym poszkodowanym - lista firm rośnie
CNN najpierw próbowało rozwiązać spór na drodze negocjacji - w minionym roku obie strony rozmawiały o udostępnieniu płatnych treści subskrybentom Perplexity. Do porozumienia jednak nie doszło, a startup mimo to nadal korzystał z materiałów stacji, ignorując ostrzeżenia prawników. Stanowisko CNN jest jasne - firma preferuje uczciwe licencjonowanie, ale ci, którzy odmawiają jego zawarcia, powinni liczyć się z konsekwencjami finansowymi, gdyż "darmowej opcji nie ma". Perplexity odpowiada na to równie krótko, twierdząc, że "faktów nie da się objąć prawami autorskimi".
Argument ten sam w sobie wydaje się trudny do zbicia, jednak w sądzie może okazać się niewystarczający. CNN nie stoi w tym sporze samo - podobne zarzuty wobec Perplexity zgłosiły już takie podmioty jak New York Times, News Corp, Chicago Tribune czy Encyclopedia Britannica.
Źródło: AntyWeb
Źródło: AntyWeb


