Citroën wskrzesza kultową 2CV jako elektryczny miejski samochodzik-zabawkę
Na paryskich targach Mondial de l'Auto Stellantis pokazał elektryczną reinterpretację Citroëna 2CV, pełną nawiązań do klasyka i nietypowych detali wnętrza. Francuska marka deklaruje, że model trafi do sprzedaży już w 2028 roku.
W Paryżu wystartowały targi motoryzacyjne Mondial de l'Auto, podczas których koncerny prezentują wizje aut przyszłości. Stellantis, jako gospodarz wydarzenia ze względu na francuskie korzenie grupy, od razu zaskoczył publiczność koncepcyjnymi pojazdami utrzymanymi w retrofuturystycznym stylu. Koncern zarządzający markami Citroën, Peugeot, Fiat czy Opel regularnie odświeża swoje legendarne modele, nadając im nowoczesną, elektryczną formę - przykładem jest choćby elektryczna wersja kultowej Piątki Peugeota. Tym razem internauci zachwycili się duchowym spadkobiercą Fiata Multipla, czyli modelem Multiplay, jednak największą uwagę przyciągnął odświeżony Citroën 2CV. Francuzi po raz kolejny pokazują, że motoryzacja może mieć dystans do samej siebie.
Citroën 2CV - samochód niczym z bajki, pełen niespodzianek
Pierwowzór Citroëna 2CV powstał w 1949 roku, krótko po zakończeniu wojny, gdy rynek potrzebował taniego i prostego w produkcji auta dla mas. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę - model produkowano przez ponad cztery dekady, a łączna liczba wyprodukowanych egzemplarzy sięgnęła 3 868 634 sztuk. Nowa odsłona 2CV czerpie z dziedzictwa klasyka nie tylko pod względem stylistyki. Konstruktorzy postawili na prostotę, niską cenę i minimalizm, przez co kabina sprawia wrażenie dość pustej - choć to właśnie nadaje jej swoistego uroku.
Zaprezentowany w Paryżu Citroën 2CV to elektryczny kompakt miejski o długości 3,76 metra, mający konkurować między innymi z Fiatem 500e. Zarówno karoseria, jak i wnętrze przywodzą na myśl zabawkę albo pojazd rodem z animacji. Charakterystyczne reflektory umieszczone na przednich błotnikach, duże logo marki oraz odsłonięta belka zderzaka sprawiają, że auto wygląda, jakby nieustannie się uśmiechało.
Wnętrze kryje kolejne nietypowe rozwiązania. W drzwiach przednich zamontowano między innymi specjalne wgłębienia na jajka, koszyk piknikowy, który można odłączyć i zabrać ze sobą na zakupy, a także wyjmowane radio.
Projektanci zdecydowali się również na fotele stylizowane na meble ogrodowe, komiksowy ekran centralny o przekątnej 8 cali oraz symbole żółwia i zająca umieszczone odpowiednio przy pedale hamulca i gazu. Całość ma lekki, żartobliwy charakter, ale jednocześnie oferuje sporo przestrzeni - zrezygnowano bowiem z klasycznego kokpitu na rzecz jednoramiennej kierownicy i prostego, łopatkowego selektora biegów. Projektanci dostali swobodę twórczą i - jak widać - skorzystali z niej z rozmachem.
Niewielki zasięg, ale i niska cena
Trudno spodziewać się po Citroënie 2CV rekordowych osiągów w kwestii zasięgu. To auto pomyślane z myślą o jeździe miejskiej, prawdopodobnie wyposażone w akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 30 kWh. Taki zestaw ma pozwolić na pokonanie maksymalnie do 200 km na jednym ładowaniu, przy czym zimą wynik ten niemal na pewno będzie znacząco niższy.
Skromny zasięg rekompensuje jednak przystępna cena. Nowy Citroën 2CV ma kosztować około 15 tysięcy euro, co odpowiada kwocie nieco ponad 65 tysięcy złotych. Krąg potencjalnych nabywców jest z pewnością wąski i raczej nie uda się w ten sposób przekonać fanów silników spalinowych do elektryków. Niemniej skoro Fiat 500 zdobył liczne grono sympatyków, Citroën 2CV - który pod względem oryginalności zdecydowanie go przewyższa - również powinien znaleźć swoich odbiorców.
Citroën planuje wprowadzić elektryczną 2CV do sprzedaży od 2028 roku. Na razie nie wiadomo, które z koncepcyjnych rozwiązań zaprezentowanych w Paryżu znajdą się w ostatecznej, produkcyjnej wersji modelu.
Źródło: AntyWeb


