Canon EOS R8 Mark II: pełna klatka w retro-obudowie i seryjne zdjęcia z prędkością 40 kl./s
Canon odświeża linię R8, łącząc wygląd inspirowany lustrzankami z lat 80. z zaawansowaną stabilizacją, szybkim autofokusem i możliwościami filmowymi. Nowy model trafia do sprzedaży w dwóch wariantach cenowych.
Na wstępie warto podać najważniejsze parametry: EOS R8 Mark II to niewielki pełnoklatkowiec z 24,2-megapikselową matrycą, stabilizacją mechaniczną, czułym systemem autofokusa oraz trybem zdjęć seryjnych przystosowanym do rejestrowania szybkiej akcji. Producent postawił na korpus, który z jednej strony przypomina klasyczne konstrukcje, a z drugiej oferuje funkcje typowe dla droższych serii.
Canon R8 II - co potrafi nowy aparat
Rdzeniem urządzenia jest pełnoklatkowy sensor CMOS o rozdzielczości 24,2 MP, połączony z procesorem DIGIC X. Taki układ ma odpowiadać za wysoką jakość detali, wierne kolory oraz szeroki zakres dynamiki obrazu. W porównaniu z wcześniejszym modelem najbardziej istotną nowością jest stabilizacja obrazu wbudowana w korpus, sięgająca 7,5 stopnia korekcji - rozwiązanie to ułatwia fotografowanie bez statywu oraz przy niedoborze światła. Canon utrzymał również bardzo dobrą czułość autofokusa, działającego nawet w warunkach oświetleniowych do –7,5 EV.
EOS R8 Mark II zaprojektowano z myślą o uchwyceniu dynamicznych scen - aparat wykonuje zdjęcia seryjne z prędkością do 40 kl./s, a bufor pozwala zapisać 73 pliki w formacie RAW. Producent wprowadził także funkcję Pre Capture, dzięki której urządzenie zaczyna rejestrować obraz jakieś pół sekundy przed całkowitym wciśnięciem spustu migawki. Za śledzenie obiektów odpowiada system Dual Pixel CMOS AF II, rozpoznający ludzi, zwierzęta i pojazdy, a jednocześnie precyzyjnie namierzający oczy, twarz, głowę i sylwetkę. Dostępna jest też opcja priorytetu wybranych osób, umożliwiająca ręczne oznaczenie twarzy, które mają być traktowane jako ważniejsze.
Nowy model Canona nie ogranicza się do fotografii - radzi sobie również z filmowaniem w 4K przy 60p z nadpróbkowaniem z rozdzielczości 6K, a w Full HD potrafi nagrywać nawet 180 kl./s. W wyposażeniu znalazły się profile Canon Log 3 i HLG oraz tryb Cinema View o formacie 2,35:1, który ma nadawać materiałom bardziej filmowy charakter. Aparat komunikuje się przez Wi-Fi i Bluetooth 5.3, a złącze USB-C służy zarówno do ładowania, jak i do transmisji na żywo, co pozwala natychmiast udostępniać nagrany materiał.
Styl retro? Nawiązanie do klasyków lat 80.
Jeśli chodzi o wygląd, nowy Canon na pierwszy rzut oka kojarzy się z dawnymi lustrzankami - producent celowo odwołał się do stylistyki charakterystycznej dla aparatów z lat 80. To nie jest jednak wyłącznie kwestia estetyki: kształt korpusu ma zwiększać wygodę trzymania aparatu w ręku, a zmodernizowane elementy obsługi, w tym joystick AF, mają usprawnić codzienną pracę ze sprzętem. Canon podaje, że samo body waży około 499 g, a po dołożeniu karty pamięci i akumulatora - 546 g, co wciąż czyni go modelem odpowiednim do zabrania w podróż.
Cena? Za sam korpus trzeba zapłacić 7890 zł, natomiast zestaw z obiektywem RF 24-105 mm f/4-7.1 IS STM kosztuje 9650 zł.
Źródło: AntyWeb


