Apple Watch Series 12: co nowego i czy to już czas na wymianę zegarka
Nowy Apple Watch dostał inny czip, przebudowane czujniki zdrowia i szybsze ładowanie. Sprawdzamy, czy te zmiany uzasadniają przesiadkę z Series 11 oraz ile trzeba zapłacić za nowy model w Polsce.
Najnowszy zegarek Apple doczekał się kilku zmian pod maską: inny układ S11, zupełnie przeprojektowany zestaw czujników zdrowotnych oraz skrócony czas ładowania. Aluminiowe wersje zyskały też Ceramic Shield 2 - szkło, które według producenta wytrzymuje o 60 proc. więcej niż Ion-X stosowany w Series 11. Do oferty dołączyła także zupełnie nowa odmiana z kopertą ceramiczną. Poniżej sprawdzamy, co realnie różni nowy model od poprzedniego i komu opłaca się wymiana.
Zupełnie inny sposób monitorowania zdrowia
Kluczowa nowość w Series 12 to przebudowany moduł do śledzenia parametrów zdrowotnych. Apple zmienił konstrukcję czujników optycznych i elektrycznych mierzących pracę serca oraz zastosował większe, bardziej oszczędne diody LED w kolorze zielonym. Dzięki współpracy z czipem S11 urządzenie zbiera dane o sercu znacznie częściej niż wcześniej.
Zegarek sprawdza tętno w tle co pięć sekund przez całą dobę, a pomiar zmienności rytmu zatokowego (HRV) wykonuje aż 24 razy częściej niż poprzednio. Ten parametr pokazuje różnice w odstępach pomiędzy uderzeniami serca i bywa wskazówką dotyczącą regeneracji organizmu.
Apple twierdzi, że nowy moduł zapewnia najdokładniejszy pomiar pulsu spośród wszystkich urządzeń ubieralnych dostępnych na rynku. Na poparcie tej tezy firma przywołuje własne badanie z udziałem ponad 1400 uczestników, w którym Series 12 porównano z sześcioma konkurencyjnymi smartwatchami, a za punkt odniesienia posłużył pas piersiowy Polar H10. Zegarek Apple miał osiągnąć najwyższą łączną dokładność zarówno w trakcie treningów, jak i codziennych czynności. Warto jednak zaznaczyć, że w testach zabrakło najnowszych flagowców konkurencji - Pixel Watch 5 oraz Galaxy Watch 9.
Funkcja Readiness podpowie, czy warto dziś trenować
Informacje z nowych czujników napędzają wskaźnik gotowości organizmu, czyli Readiness. Apple Watch bierze pod uwagę ostatnią aktywność fizyczną, poziom obciążenia treningowego, parametry życiowe oraz jakość snu, po czym przyznaje notę w skali od 0 do 10.
Na tej podstawie urządzenie sugeruje, czy dany dzień lepiej przeznaczyć na odpoczynek, zmniejszyć intensywność ćwiczeń, czy wykorzystać dobrą formę. Co istotne, ocena nie jest stała przez cały dzień - może się zmieniać w miarę napływu nowych danych, na przykład zaraz po mocniejszym treningu.
Procesor S11 i nowości oparte na sztucznej inteligencji
Series 12 napędza czip S11 - 64-bitowy, dwurdzeniowy procesor wyposażony w 4-rdzeniowy Neural Engine odpowiadający za operacje związane z uczeniem maszynowym. Pamięć pozostała bez zmian i nadal wynosi 64 GB.
Nowy układ otwiera też drzwi do funkcji opartych na AI. Siri ma lepiej rozumieć kontekst rozmowy i radzić sobie z bardziej skomplikowanymi pytaniami. Pojawiają się również zapowiedzi pakietu Audio Intelligence, który ma m.in. pomagać w zapamiętywaniu istotnych fragmentów rozmów oraz rozpoznawaniu ważnych dźwięków z otoczenia.
Czy Audio Intelligence nas podsłuchuje?
Gdy coś umknie nam w rozmowie, wystarczy dwa razy nacisnąć koronkę Digital Crown - zegarek wyświetli w formie tekstu to, co padło w ciągu ostatnich 15 sekund. Przyda się to choćby w sytuacji, gdy nie dosłyszymy czyjejś wypowiedzi. Dalej idzie funkcja podsumowania Siri, która potrafi analizować rozmowę i tworzyć z niej krótką notatkę z najważniejszymi punktami. To, kiedy funkcja ma działać, pozostaje w rękach użytkownika.
Audio Intelligence rozpoznaje też istotne odgłosy - alarm, syrenę czy dzwonek do drzwi - a Shazam może automatycznie zidentyfikować muzykę grającą w pobliżu. Apple zapewnia, że surowe nagranie dźwięku nigdy nie trafia do pamięci na stałe - przetwarzanie odbywa się w wydzielonej sprzętowo części czipu S11, a dane są na bieżąco nadpisywane.
Funkcje przewijania rozmowy wstecz oraz podsumowania Siri trafią do testów beta dopiero pod koniec 2026 roku i początkowo będą dostępne wyłącznie w języku angielskim.
Polscy użytkownicy znów na końcu kolejki
Jest jednak haczyk, który dotknie polskich użytkowników. Wersja beta Siri AI obejmuje tylko wybrane języki i zabrakło wśród nich polskiego. Część funkcji Audio Intelligence - w tym przewijanie na żywo oraz podsumowanie Siri - wystartuje dopiero pod koniec 2026 roku, najpierw po angielsku, i na początku nie obejmie Unii Europejskiej. Zapowiadanych możliwości AI nie warto więc traktować jako czegoś, z czego od razu skorzystamy nad Wisłą - jeśli w ogóle kiedykolwiek będzie to możliwe.
Czas pracy baterii bez zmian, ale ładowanie przyspieszyło
Kto liczył na wyraźnie dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu, może poczuć się zawiedziony. Apple nadal podaje do 24 godzin pracy w trybie standardowym oraz do 38 godzin przy włączonym trybie oszczędzania energii.
Poprawę widać za to podczas treningów - Series 12 potrafi rejestrować aktywność przez nawet 10 godzin bez połączenia z iPhone'em.
Pocieszeniem jest szybsze ładowanie. Apple deklaruje, że uzupełnienie baterii od 0 do 80 proc. zajmuje około 30 minut, a pełne naładowanie - mniej więcej godzinę. Zaledwie kwadrans podpięty do ładowarki ma dać energię na kolejne 12 godzin typowego użytkowania, a 5 minut wystarczy na nawet 10 godzin monitorowania snu.
Ceramic Shield 2 w miejsce Ion-X
Najtańsza, aluminiowa wersja Series 12 otrzymała mocniejszą ochronę ekranu. Stosowane dotąd szkło Ion-X ustąpiło miejsca Ceramic Shield 2, które - jak zapewnia Apple - jest o 60 proc. wytrzymalsze niż szkło z aluminiowego Series 11.
Modele tytanowe wciąż korzystają z osłony szafirowej. Nowością jest możliwość wyboru koperty ceramicznej - po raz pierwszy w historii serii. Do wyboru są dwa kolory: Biała perła oraz Granatowa noc. Również te egzemplarze otrzymały szafirowe szkiełko.
Standardowe koperty wciąż występują w dwóch rozmiarach: 42 i 46 mm. Niegasnący ekran OLED zachował maksymalną jasność na poziomie 2000 nitów, więc pod tym względem rewolucji nie ma.
Precyzyjniejsze liczenie kroków
Zmiany objęły też śledzenie codziennej aktywności. Nowe algorytmy mają dokładniej wyliczać pokonany dystans podczas marszu i biegu na bieżni, a sam czip S11 poprawia precyzję całodobowego liczenia kroków.
Do tego doszła nowa komplikacja (tak, Apple faktycznie używa w polskiej wersji tego słowa na określenie niewielkiego widżetu z informacjami) pokazująca liczbę zrobionych kroków bezpośrednio na tarczy. To drobny dodatek, choć zaskakujące, że tak podstawowa funkcja w łatwo dostępnym miejscu pojawiła się dopiero teraz.
Ceny i dostępność w Polsce
Najtańszy wariant Apple Watch Series 12 w Polsce kosztuje 1899 zł - to aluminiowa koperta 42 mm bez obsługi sieci komórkowej. Większa koperta 46 mm oznacza dopłatę 300 zł.
Poza aluminium do wyboru jest tytan (od 3299 zł) oraz ceramika (3399 zł). Obie te wersje dostępne są wyłącznie w wariancie z Cellular.
Oficjalna sprzedaż ruszyła 18 września 2026 roku.
Czy warto zamienić Series 11 na Series 12?
Osoby korzystające dziś z Series 11 mają nad czym pomyśleć. Series 12 wnosi kilka realnych usprawnień sprzętowych - nowy system monitorowania zdrowia, znacznie częstsze pomiary tętna i HRV, wskaźnik gotowości organizmu, procesor S11 oraz szybsze ładowanie wyraźnie odróżniają go od poprzednika.
Sama konstrukcja pozostaje jednak bardzo zbliżona - ekran wciąż osiąga 2000 nitów, a deklarowany czas pracy w trybie standardowym to nadal 24 godziny. Jeśli obecny zegarek nadal dobrze spełnia swoją rolę, te różnice mogą okazać się zbyt małe, by uzasadnić wydatek na nowy model.
Series 12 nie jest więc przełomem ani w designie, ani w czasie pracy na baterii. Najważniejsze zmiany są ukryte pod obudową - dotyczą sposobu zbierania danych o organizmie, częstotliwości pomiarów i ich interpretacji. Dla posiadacza Series 11 może to być zbyt mało, by decydować się na wymianę, ale w przypadku starszych, kilkuletnich zegarków lista argumentów za przesiadką robi się znacznie dłuższa.
Źródło: AntyWeb


