Apple chce ukryć zgięcie ekranu w iPhonie Duo. Producent zdradza, jak to zrobił
Producent z Cupertino tłumaczy, jakimi metodami próbuje zamaskować linię zgięcia w swoim pierwszym składanym smartfonie. iPhone Duo nie eliminuje problemu całkowicie, ale ma go uczynić znacznie mniej dostrzegalnym niż u konkurencji.
Od kilku lat na rynku funkcjonują telefony ze składanym ekranem, a producenci przy każdej nowej generacji próbują łatać niedociągnięcia poprzednich modeli. Mimo to ani Samsung, ani chińscy rywale nie zdołali do końca poradzić sobie z jedną z najbardziej dokuczliwych wad elastycznych wyświetlaczy - widoczną w miejscu złożenia bruzdą. W topowych konstrukcjach jest ona obecnie dużo mniej rzucająca się w oczy niż jeszcze niedawno, jednak przy pewnym kącie patrzenia wciąż da się ją zauważyć, a z upływem czasu jej widoczność bywa coraz większa.
Powodem jest mechaniczne zużycie materiału wywołane wielokrotnym otwieraniem i zamykaniem urządzenia - już po kilku tygodniach czy miesiącach zgięcie staje się bardziej wyraźne niż w dniu, w którym telefon wyjęto z pudełka. Apple deklaruje, że w iPhonie Duo udało się znacząco zredukować ten efekt. Firma nie mówi jednak, że fizyczne wgłębienie zniknęło - zamiast tego wprowadziła kilka rozwiązań, które mają sprawić, że użytkownicy praktycznie nie będą go zauważać.
Apple ukrywa zgięcie na kilka sposobów
Jeszcze przed pojawieniem się iPhone'a Duo na rynku krążyły informacje, że Apple stawia sobie za cel całkowite usunięcie zgięcia z powierzchni ekranu, a w realizacji tego zadania miał pomagać Samsung. Z przecieków wynikało, że uzyskanie idealnie płaskiej tafli okazało się bardzo trudne, choć wszystko sugeruje, że pierwszy w historii składak z jabłkiem na obudowie i tak zyska przewagę nad rywalami. Wgłębienia nie wyeliminowano stuprocentowo - potwierdzają to zdjęcia i materiały wideo z prezentacji iPhone'a Duo podczas premiery iPhone'a 18 Pro i Pro Max - jednak Apple postawiło na rozwiązania, które maksymalnie ograniczają jego widoczność. Najbardziej oryginalnym z nich jest nanostrukturalne wykończenie wewnętrznego, 7,6-calowego wyświetlacza. Zamiast klasycznej, błyszczącej powierzchni zastosowano warstwę o bardziej matowym charakterze, która tłumi odblaski i rozprasza padające światło. Efekt dodatkowy jest taki, że drobne nierówności stają się znacznie trudniejsze do wychwycenia wzrokiem.
Tom Marieb, wiceprezes Apple odpowiadający za inżynierię sprzętu, w wypowiedzi dla serwisu TechRadar wskazuje, że błyszcząca powierzchnia znacznie mocniej podkreśla wszelkie odchylenia w ukształtowaniu ekranu. Wykończenie matowe skuteczniej kryje też zmiany, które pojawiają się w trakcie długotrwałego korzystania z urządzenia. Apple ma być na tyle przekonane o skuteczności tych rozwiązań, że Marieb otwarcie zaproponował, by firma została z tych obietnic w przyszłości rozliczona.
W przyszłości rozliczajcie nas z tych deklaracji.
Tom Marieb, wiceprezes Apple ds. inżynierii sprzętu
Samo nanostrukturalne szkło to jednak tylko jeden z elementów maskujących miejsce złożenia w iPhonie Duo. Pod panelem wyświetlacza umieszczono kilka warstw wytrzymałego szkła, specjalny polimer oraz płytę tytanową. Apple opracowało również dedykowane kleje, które pozwalają poszczególnym warstwom lekko przesuwać się względem siebie w momencie składania urządzenia, co ma zmniejszać naprężenia powstające w miejscu zgięcia. Warstwa ochronna wykonana z niestandardowego polimeru ma być przy tym nawet o 40 proc. sztywniejsza niż materiały powszechnie stosowane w tej branży.
Prawdziwy test rozpocznie się dopiero po premierze
Kluczową rolę w całej konstrukcji odgrywa też sam zawias, złożony z ponad 100 elementów. Jego zadaniem jest podpieranie środkowej części ekranu po całkowitym rozłożeniu urządzenia oraz zapewnianie odpowiednio wyważonego oporu w różnych pozycjach otwarcia. Apple zapewnia, że szczególną wagę przyłożono do tego, by mechanizm zachowywał swoje właściwości przez długi czas eksploatacji. Czy rzeczywistość potwierdzi te zapowiedzi, będzie można sprawdzić dopiero w przyszłym miesiącu - iPhone Duo wejdzie do sprzedaży 23 października, a tydzień wcześniej wystartują zamówienia przedpremierowe.
Źródło: AntyWeb


