Samsung przyspiesza sprzedaż odnowionych flagowców Galaxy - powód to drożejące pamięci
Koreański producent skrócił czas oczekiwania na certyfikowane, odnowione egzemplarze najnowszych smartfonów Galaxy i sprzedaje je przez Amazon w USA. Decyzja wiąże się z rosnącymi kosztami pamięci DRAM, napędzanymi boomem na sztuczną inteligencję.
Odświeżone Galaxy trafiają do sprzedaży szybciej niż kiedykolwiek
Koreański koncern uruchomił na amerykańskim Amazonie sprzedaż własnych, certyfikowanych egzemplarzy odnowionych smartfonów Galaxy. To istotna zmiana w dotychczasowym podejściu, bo do tej pory najświeższe modele trafiały do tego programu z kilkumiesięcznym opóźnieniem.
W puli znalazło się siedem wariantów z serii Galaxy S24 i Galaxy S25, a do tego odnowione egzemplarze z rodziny Galaxy S26. Ceny startują od 489 dolarów za Galaxy S24 FE, a górną granicę - 1029 dolarów - wyznacza Galaxy S25 Ultra w wersji z 512 GB pamięci.
Najciekawiej wypada zestawienie dotyczące najmłodszej generacji urządzeń. Odnowiony Galaxy S26 kosztuje obecnie około 240 dolarów mniej niż fabrycznie nowy egzemplarz. Dla Galaxy S26 Ultra różnica sięga już 300 dolarów - wcześniej mówiono o kwocie bliższej 200 dolarom. Trzeba jednak zastrzec, że to ceny obowiązujące na rynku amerykańskim, więc podobnej skali oszczędności nie należy automatycznie zakładać dla Polski.
Wymieniona bateria, roczna gwarancja i pełne wsparcie aktualizacjami
Producent zapewnia, że każdy certyfikowany egzemplarz przechodzi przed ponownym wprowadzeniem do obrotu komplet testów jakościowych. Wśród elementów procesu wymienia się nową baterię oraz roczny okres gwarancyjny. Nabywcy takiego telefonu nie tracą też dostępu do aktualizacji systemu - odnowiony Galaxy S26 ma dostawać dokładnie tyle samo update'ów Androida, co model kupiony prosto z premiery.
Warto jednak pamiętać, że odnowiony sprzęt to wciąż urządzenie, które miało już wcześniej użytkownika. Kto decyduje się na taki zakup, musi się z tym pogodzić, zyskując w zamian realną obniżkę ceny oraz telefon przygotowany do ponownej sprzedaży zgodnie z procedurami Samsunga.
Drożejące pamięci DRAM wymusiły zmianę podejścia
Przyczyną całego zamieszania jest sytuacja na rynku komponentów. Boom na sztuczną inteligencję napędza popyt na pamięci DRAM, co przekłada się na wzrost ich cen i presję kosztową na producentów smartfonów. Samsung znajduje się tu w nietypowym położeniu - jego dział mobilny kupuje pamięci na zasadach rynkowych, mimo że inna część tej samej grupy zajmuje się ich produkcją. Firma nie może przy tym w nieskończoność podnosić cen telefonów, bo ryzykuje spadkiem popytu.
Sprzedaż odnowionych urządzeń pozwala ponownie wykorzystać pamięci, które trafiły już do wyprodukowanych wcześniej smartfonów. Zamiast wytwarzać kolejny egzemplarz od podstaw i kupować do niego drogie podzespoły, Samsung może odsprzedać telefon odzyskany w ramach programów wymiany lub odkupu.
Tańsze flagowce to zysk nie tylko dla klientów
Producent realizuje więc dwa cele naraz: oferuje klientom bardziej przystępne ceny i jednocześnie ogranicza potrzebę produkowania nowych egzemplarzy w okresie drogich komponentów. Odnowione modele Galaxy S26 pojawiły się w programie już po około sześciu miesiącach od debiutu - dla porównania w przypadku Galaxy S25 trzeba było czekać mniej więcej dziewięć miesięcy.
Mechanizm ma jednak swoje ograniczenie - liczba dostępnych odnowionych telefonów zależy bezpośrednio od tego, ile egzemplarzy oddają klienci. Gdyby sprzedaż nowych smartfonów zaczęła spadać, z czasem mogłaby się skurczyć także pula urządzeń kwalifikujących się do odnowienia.
Obecnie jednak rozwiązanie wydaje się opłacalne dla obu stron. Samsung zwiększa sprzedaż bez konieczności ponoszenia pełnych kosztów wytwarzania nowych egzemplarzy, a klienci zyskują tańszy dostęp do flagowych Galaxy. W obliczu rosnących cen smartfonów certyfikowane urządzenia odnowione mogą stać się jedną z ciekawszych opcji dla tych, którzy nie chcą płacić pełnej stawki za nowy sprzęt.
Źródło: AntyWeb


