Firmy

LOT wprowadza własne walizki podróżne we współpracy z Wittchen

Polski przewoźnik odpowiada na głośną premierę walizki InPostu własną linią bagaży przystosowanych do podróży samolotowych. W ofercie znalazł się model z wbudowanym portem USB i dostępem do laptopa bez otwierania całej walizki.

3 min czytania

LOT odpowiada na walizkę InPostu. Są bajery
LOT odpowiada na walizkę InPostu. Są bajery

Rynek walizek podróżnych zyskał nowego gracza, choć konkurencja w tym segmencie wcale nie jest mała. To jednak premiera własnej walizki InPostu najbardziej namieszała w tym roku - przede wszystkim dlatego, że wcale nie trzeba jej zabierać na pokład samolotu. Rozwiązanie zostało dopasowane do gabarytów paczkomatów, a firma zachęcała klientów, by przed wylotem z Polski nadawali bagaż jak zwykłą przesyłkę do krajów, w których stawia swoje automaty paczkowe. Dzięki temu podróżni mogli taniej przetransportować swoje rzeczy - wystarczyło nadać walizkę przed urlopem, by czekała już gotowa do odbioru na miejscu.

Walizki LOT-u stawiają na klasyczną formę przystosowaną do lotu samolotem

Polskie linie lotnicze nawiązały współpracę z marką Wittchen i wprowadziły do sprzedaży kolekcję bagaży w trzech wariantach rozmiarowych: kabinowym, średnim oraz dużym.

Walizka to coś więcej niż praktyczny element podróży – towarzyszy nam w odkrywaniu nowych miejsc i staje się częścią naszych wspomnień. Chcemy, aby doświadczenie związane z marką LOT wykraczało poza samą podróż i towarzyszyło naszym pasażerom również na kolejnych etapach ich drogi. Dlatego rozwijamy współpracę z WITTCHEN – polską marką, z którą łączy nas dbałość o jakość, estetykę i najdrobniejsze detale. Wspólnie stworzyliśmy kolekcję, która łączy charakterystyczną kolorystykę LOT-u, ponadczasowy design i funkcjonalność, odpowiadając na potrzeby współczesnych podróżnych

Izabela Leszczyńska, dyrektor Biura Produktu i Customer Experience w PLL LOT

Przegródka na sprzęt i możliwość ładowania w trasie

Największe zainteresowanie budzi wariant kabinowy, pomyślany - jak zapewnia producent - z myślą o pasażerach podróżujących w delegacjach. Z przodu walizki umieszczono wyściełaną kieszeń, która pozwala błyskawicznie wyjąć laptopa o przekątnej do 13 cali bez konieczności rozpakowywania całego bagażu. To ułatwienie szczególnie przydatne podczas kontroli bezpieczeństwa, bo nie trzeba otwierać głównej komory, żeby pokazać sprzęt. Coraz więcej polskich portów lotniczych wprawdzie instaluje nowoczesne skanery, które eliminują potrzebę wyjmowania elektroniki, jednak w wielu miejscach taka technologia wciąż jest niedostępna.

W walizce zamontowano też wbudowany port USB, dzięki któremu można ładować telefon lub inne urządzenie mobilne w trakcie podróży - pod warunkiem podłączenia własnego powerbanku. Na sam powerbank również przewidziano osobne miejsce wewnątrz bagażu.

Model kabinowy mierzy 53 cm wysokości, 39 cm szerokości i 20 cm głębokości, co pozwala mu zmieścić się w wymaganiach stawianych przez tanich przewoźników, takich jak Ryanair czy Wizz Air. Najmniejsza wersja walizki LOT-u kosztuje 379 zł, czyli tylko nieznacznie więcej niż walizka InPostu wyceniona na 320 zł - przy czym produkt kuriera ma mniejsze gabaryty niż kabinówka polskich linii. Na ten problem zwracał uwagę recenzent o imieniu Oliwier, testując walizkę InPostu:

Jej gabaryty zostały podporządkowane skrytce C InPostu, a nie wymiarom przewoźników. Jako typowa, darmowa kabinówka wnoszona na pokład wypada po prostu słabo - nie zmieści się w rygorystycznych, lotniskowych sizerach Wizzaira, Ryanaira czy nawet LOT-u. To jest w praktyce bagaż dodatkowy. Coś, co wysyłasz kurierem przodem, albo ostatecznie nadajesz do luku jako bagaż rejestrowany. Idei „jeden, by rządzić wszystkim” tutaj zdecydowanie nie uświadczysz.

Oliwier

Ceny walizek LOT-u są wyraźnie wyższe niż za podstawowe kabinówki dostępne w licznych sieciach handlowych oferujących bagaże tego typu. W tym przypadku klient płaci jednak nie tylko za sam produkt, lecz również za logo przewoźnika i nawiązanie do marki.

Wersja średnia o wymiarach 65 x 44,5 x 25 cm kosztuje 429 zł, natomiast model duży (75 x 51 x 29 cm) wyceniono na 479 zł.

Źródło: Spider's Web

Firmy

AMD coraz mniej żyje z Ryzenów. Centra danych przejęły stery

Najnowszy raport finansowy AMD pokazuje, że to centra danych, a nie pecety czy konsole, odpowiadają dziś za zdecydowaną większość przychodów firmy. Segment gamingowy kurczy się, podczas gdy biznes serwerowy napędzany przez AI rośnie w zawrotnym tempie.

8 min czytania