Branża

Białystok stawia na własne lotnisko. Rachunek może być podobny jak w Łodzi czy Radomiu

Podlaskie władze szykują przekształcenie lotniska sportowego Krywlany w port regionalny, licząc nawet na trzy pary lotów dziennie. Doświadczenia innych polskich miast pokazują jednak, że takie inwestycje rzadko wychodzą na plus finansowo.

6 min czytania

Polskie miasto śni o lotnisku. Miliony za trzy połączenia dziennie
Polskie miasto śni o lotnisku. Miliony za trzy połączenia dziennie

Polskie samorządy od pewnego czasu masowo zachłystują się słowem „metro” – nawet jeśli budowana linia tylko na krótkim odcinku schodzi pod ziemię, i tak zyskuje dumną nazwę kojarzącą się z metropolią. Liczy się prestiż, nie szczegóły techniczne. Zwykły tramwaj, nawet jadący fragment trasy tunelem, nie robi takiego wrażenia jak hasło „metro” w nazwie inwestycji.

Wcześniej podobną rolę pełniło posiadanie własnego lotniska. Wiele miast do dziś płaci za tę ambicję, mimo skromnego ruchu pasażerskiego i konieczności stałego dokładania pieniędzy do utrzymania infrastruktury. Nieważne, że ruch lotniczy bywa znikomy – liczy się sama możliwość powiedzenia, że miasto dysponuje portem lotniczym, tak jak metropolie pokroju Nowego Jorku, Berlina czy Londynu, obok takich ośrodków jak Zielona Góra, Łódź czy Radom.

Oczywiście wygoda lokalnego lotniska jest realna – nie trzeba dojeżdżać kilkaset kilometrów ani tracić dodatkowych godzin na podróż. Pytanie, czy ta wygoda rekompensuje skalę strat. Port w Łodzi w 2025 roku odnotował 37,4 mln zł straty, choć liczba obsłużonych pasażerów była najwyższa w historii lotniska. Z kolei w Radomiu, jak wyliczył portal Rynek Lotniczy, każdy pasażer obsłużony w 2025 roku kosztował lotnisko ponad 640 zł straty operacyjnej.

Dane za 2024 rok pokazują, że aż 8 z 15 lotnisk zarządzanych przez Polskie Porty Lotnicze zamknęło rok na minusie netto. Zarząd spółki przekonuje jednak, że efektywność finansowa to nie jedyne kryterium oceny sensowności takich inwestycji.

Wyraźnie widać, że wpływ polskich lotnisk na regiony jest ogromny. Porty lotnicze to nie tylko miejsca, z których można latać, ale miejsca mające silny wpływ na rozwój gospodarczy. Główne wnioski raportu to skumulowany wpływ sektora portów na gospodarkę w 2024 r. w wysokości prawie 58 mld zł. Dodatkowy pasażer w ujęciu rocznym to przyrost PKB o 10,5 tys. zł.

Adam Sanocki, członek zarządu PPL, w rozmowie z PAP

Podobny tok rozumowania zaprezentował kiedyś jeden z radnych Łodzi, przekonując, że bez lokalnego lotniska nie doszłoby do wizyty George'a Clooneya na jednym z miejskich festiwali. Choć bliskość Warszawy sugeruje, że problem logistyczny dałoby się rozwiązać inaczej, argument o prestiżu wygrał z rachunkiem ekonomicznym. Gdyby z Łodzi rzeczywiście można było dolecieć w wiele europejskich kierunków, utrzymanie lotniska łatwiej byłoby uzasadnić – tymczasem przez większość dnia terminal świeci pustkami, i nie jest to wyjątek na skalę kraju.

Różnie więc z tymi lotniskami bywa, ale czasami pragnienie jest silniejsze

W Białymstoku temat własnego połączenia lotniczego wraca od lat i wygląda na to, że zbliża się moment przejścia od deklaracji do działania. Sejmik Województwa Podlaskiego przyjął zgodę na powołanie spółki Lotnisko Białystok-Krywlany, a analogiczną decyzję podjęła Rada Miasta Białystok.

Chcemy, aby w przyszłości mieszkaniec Podlaskiego mógł kupić bilet na lot z Białegostoku – na wakacje, wycieczkę czy krótki wyjazd.

Łukasz Prokorym, marszałek województwa podlaskiego

Projekt nie zakłada budowy nowego portu od podstaw, lecz adaptację istniejącego lotniska sportowego, z którego obecnie korzystają też różne służby.

Mieszkańcy potrzebują lotniska Białystok-Krywlany, jedynego lotniska, jakie ma szansę powstać w naszym regionie. Potrzebują polecieć z Białegostoku do przynajmniej jednego hubu międzynarodowego, na przykład Kopenhagi czy Wiednia, aby Białystok mógł wykonać kolejny skok rozwojowy.

Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku

Miasto powołuje się na sondaż z 2021 roku, w którym niemal 65 proc. ankietowanych uznało, że region potrzebuje własnego lotniska.

Warto przypomnieć, że temat ten był już przedmiotem referendum w 2017 roku, gdy mieszkańców zapytano wprost: „Czy jest Pan/Pani za wybudowaniem w województwie podlaskim regionalnego portu lotniczego?”. Mimo że 96 proc. głosujących odpowiedziało twierdząco, frekwencja wyniosła jedynie 12,96 proc., co uczyniło referendum nieważnym.

Mieszkańcy swoim głosowaniem dali sygnał, że to niepotrzebne wydawanie pieniędzy.

Jerzy Leszczyński, ówczesny marszałek województwa podlaskiego, w rozmowie z Radiem Białystok

A jak z pieniędzmi sprawa wygląda teraz?

Plan rozwoju Lotniska Białystok-Krywlany zakłada stopniową realizację inwestycji, z uwzględnieniem potrzeb technicznych, bezpieczeństwa oraz możliwości pozyskania zewnętrznego finansowania. Pierwszy etap obejmuje budowę hangaru dla statków powietrznych z częścią administracyjną, budowę drogi kołowania oraz remont drogi kołowania. Szacunkowy koszt tych prac wynosi około 56 mln zł. Planowane jest również pozyskanie około 10 mln euro dofinansowania z programu Fundusze Europejskie dla Podlaskiego. Drugi etap zakłada uruchomienie ruchu pasażerskiego z wykorzystaniem istniejącego pasa startowego o długości 1350 metrów.

Marszałek przekazał również, że samorząd zarezerwował 10 mln euro w ramach programu Fundusze Europejskie dla Podlaskiego 2021-2027 z przeznaczeniem na infrastrukturę lotniskową. Jak wyjaśniono, środki mają posłużyć m.in. budowie dróg kołowania, systemów nawigacyjnych i naprowadzających oraz zapleczu hangarowemu i budynkowemu.

Zgodnie z zapowiedziami inwestycja ma być dopasowana do skali regionu i realnych możliwości finansowych samorządów.

Zakładamy, że mogłyby się z niego odbywać trzy pary lotów dziennie, oczywiście pod warunkiem, że będzie na nie popyt. Lotnisko regionalne wiąże się z zupełnie innymi wymaganiami i kosztami. Krywlany to rozwiązanie szyte na miarę naszych potrzeb i możliwości.

Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku

Trzy pary lotów dziennie to liczba niewielka, ale lokalne władze podkreślają, że korzyści mają wykraczać poza samą statystykę połączeń – wymieniają poprawę dostępności regionu, wzrost atrakcyjności inwestycyjnej, nowe miejsca pracy oraz rozwój współpracy gospodarczej i akademickiej. Port ma też wspierać lokalnych przedsiębiorców w nawiązywaniu partnerstw i budowaniu łańcuchów dostaw. Zwrócono również uwagę na potencjalne wykorzystanie infrastruktury do zadań związanych z ratownictwem medycznym, reagowaniem kryzysowym, ochroną granic i obronnością.

Brak lotniska w Białymstoku był w Polsce tematem żartów po wywiadzie, jakiego Michał Probierz, wówczas trener Jagiellonii, udzielił „Polska The Times”.

Największy problem Jagiellonii? Brak lotniska w Białymstoku. My jesteśmy ciągle w drodze. Po dziesięć, jedenaście godzin. Najbliższy wyjazd jest do Warszawy - „tylko” 200 kilometrów.

Michał Probierz

Sama Jagiellonia pokazała jednak, że brak lotniska nie przekreśla sukcesów – w 2024 roku klub sięgnął po Mistrzostwo Polski. Mimo to nawet Adrian Siemieniec, trener mistrzowskiej drużyny, przyznawał, że logistyka podróży stanowi realny problem dla zespołu z europejskimi ambicjami.

Myślę, że jeżeli chcielibyśmy jako Jagiellonia, jako Białystok wejść na bardzo poważny poziom europejskiej rywalizacji, żeby faktycznie dać sobie szansę na rywalizację z najlepszymi i się rozwijać, to kwestia logistyczna jest absolutnie kluczowa. Bez lotniska nie da się tego zrobić. To nie są równe szanse, jeśli masz mecz w Europie w czwartek, wyjeżdżasz we wtorek, a wracasz w piątek wieczorem, albo z tamtego meczu lecisz na kolejny ligowy. Każdy wyjazdowy mecz w Europie kosztuje cię tydzień zgrupowania. Z punktu widzenia fizyki, regeneracji i zmęczenia mentalnego to ważne, by skutecznie rywalizować.

Adrian Siemieniec w rozmowie z Weszło

Białystok wyraźnie podniósł poprzeczkę swoich ambicji. Czy inwestycja się zwróci? Patrząc na losy innych lokalnych portów lotniczych w Polsce, trudno o optymizm. Pozostaje liczyć, że mieszkańcy będą mieli choćby powody do radości z kolejnych sukcesów piłkarskiej drużyny – albo że miasto odwiedzi jakiś hollywoodzki gwiazdor, co, jak pokazuje przykład Łodzi, podobno rekompensuje wszystko.

Źródło: Spider's Web

Firmy

LOT łączy loty z pociągami, ale Polski na liście brak

Polski przewoźnik uruchomił usługę Fly&Rail, pozwalającą rezerwować przelot razem z przejazdem koleją w jednym systemie. Na start funkcja obejmuje jednak wyłącznie Szwecję i Szwajcarię, a nie rodzimą sieć kolejową.

7 min czytania

Firmy

Black Friday dla klienta trwa dwa dni, dla sprzedawców cały rok

Gorączka wyprzedaży, która dla kupujących zaczyna się w piątek, dla producentów i sprzedawców na Amazonie rusza już w styczniu. Dane pokazują, że polski e-commerce eksportowy rośnie w tempie liczonym w setkach procent, ale wymaga logistyki skrojonej pod wielokrotne skoki popytu.

9 min czytania