Dokumentalny zwiastun, który udaje thriller: A24 szykuje film o Elizabeth Holmes
Nowa produkcja Nathana Fieldera i Lance'a Oppenheima wygląda w zwiastunie jak psychologiczny horror, a w rzeczywistości jest w pełni autentycznym dokumentem. "You Can See Everything" trafi do amerykańskich kin 16 października.
Zwiastun You Can See Everything zdaje się celowo zwodzić odbiorców. Ciemne kadry, natarczywe zbliżenia na twarze postaci, ich intensywne emocje w oczach oraz minimalistyczna, niepokojąca ścieżka dźwiękowa budują nastrój typowy dla thrillera albo horroru psychologicznego. W materiale pojawiają się też ujęcia przypominające prawdziwy wywiad z rozpoznawalną osobą, co dodatkowo utwierdza w przekonaniu, że mamy do czynienia z fikcyjną historią o śledztwie dziennikarskim, oszustwach i spektakularnej katastrofie. Rzeczywistość okazuje się jednak inna - to pełnoprawny dokument, i to jeden z ciekawszych tegorocznych tytułów filmowych.
Zwiastun, który potrafi oszukać. You Can See Everything
Trudno winić widzów, którzy nie kojarząc głównej postaci dokumentu ani jej historii, wpadają w pułapkę zwiastuna. Elizabeth Holmes zwraca się bezpośrednio do obiektywu kamery, Nathan Fielder pozostaje w tle, obserwując w ciszy, a napięcie rośnie z każdą kolejną sceną. W jednym z istotnych momentów Holmes deklaruje, że nie miałaby powodu okłamywać kogokolwiek - stwierdzenie, które w świetle jej biografii brzmi raczej jak prowokacyjny manewr niż szczera wypowiedź. Materiał promocyjny nie ujawnia, jak skonstruowany jest sam film, a jednocześnie sprawia wrażenie, że ta konstrukcja jest nam znana - właśnie stąd bierze się poczucie, że oglądamy dramat fabularny, nie kino dokumentalne.
You Can See Everything - o czym jest film?
Produkcja studia A24, trwająca niemal trzy godziny, powstała we współpracy Nathana Fieldera i Lance'a Oppenheima. Fabuła koncentruje się na 34 dniach wolności Elizabeth Holmes, twórczyni Theranos, poprzedzających jej trafienie do zakładu karnego, po czym przechodzi w trzyletnią relację, która staje się coraz bardziej surrealistyczna. Zgodnie z opisem produkcji, to intymny portret trudnej do rozszyfrowania przestępczyni, który przekształca się w "podróż w otchłań" - z każdą minutą film zyskuje na dziwaczności, a jego zakończenie ma pozostawiać publiczność w stanie kompletnego oszołomienia. Widzowie, którzy obejrzeli produkcję podczas festiwalu w Telluride, opisują ją jako nieoczywistą kombinację telewizyjnego reality show, psychologicznego dramatu oraz absurdu na poziomie cyrkowego widowiska, nad którym Fielder panuje z niemal chłodnym opanowaniem.
Na razie nie wiadomo, kiedy film pojawi się na polskich ekranach. W Stanach Zjednoczonych premiera zaplanowana jest na 16 października.
Źródło: AntyWeb


