Betonowe plecy i 2200 nitów jasności – ten OLED od Loewe można zobaczyć na żywo w Warszawie
Na Audio Video Show 2026 pokazano telewizor Loewe stellar 65 dr+, który zamiast ścigać się w liczbie funkcji stawia na solidne wzornictwo i jakość wykonania. Model zdążył już zdobyć nagrodę EISA Premium OLED TV 2025-2026.
Loewe stellar 65 dr+ to 65-calowy OLED, który nie uczestniczy w wyścigu o jak najdłuższą listę funkcji, lecz stawia na to, że telewizor może być też po prostu dobrze zaprojektowanym meblem elektronicznym. Z tego właśnie powodu warto obejrzeć go osobiście na Audio Video Show 2026.
Audio Video Show to nie tylko dźwięk. I to akurat plus
Sama nazwa imprezy może wprowadzać w błąd. Owszem, dźwięk odgrywa na tym wydarzeniu rolę pierwszoplanową, a tegoroczna edycja ponownie obfituje w zestawy, których cena bywa porównywalna z ceną jachtu. Organizatorzy jednak konsekwentnie podkreślają, że w nazwie imprezy jest też słowo „Video”.
Audio Video Show 2026 trwa od 23 do 25 października w Warszawie, w trzech miejscach jednocześnie: na PGE Narodowym oraz w hotelach Radisson Blu Sobieski i Golden Tulip. Rozmach imprezy jest nietypowy nawet jak na duże targi elektroniki użytkowej. Według organizatora na wystawie pojawia się 262 wystawców i 196 sal prezentacyjnych, a prezentowany sprzęt wideo obejmuje ceny od 100 zł do nawet 2 mln zł.

W tym podejściu widać sensowną koncepcję. Zamiast jednej wielkiej hali, gdzie kilkadziesiąt systemów próbuje się wzajemnie zagłuszyć, znaczną część ekspozycji rozmieszczono w lożach VIP na PGE Narodowym oraz w pokojach hotelowych. Dzięki temu można usiąść, przyjrzeć się sprzętowi, posłuchać go i wyrobić sobie własną opinię.
Przy telewizorach taki bezpośredni kontakt jest szczególnie cenny. Parametry panelu da się zmierzyć, a obsługiwane standardy wypisać w tabelce. Trudniej natomiast z arkusza kalkulacyjnego ocenić, czy wielki czarny prostokąt, który spędzi kilka lat na środku salonu, naprawdę się nam spodoba. I tutaj pojawia się Loewe stellar 65 dr+.
Telewizor, w którym tył liczy się niemal tak samo jak przód
W typowym telewizorze istnieje strona reprezentacyjna oraz ta druga, którą zwykle lepiej ukryć przed gośćmi. Z przodu smukłe ramki, szkło i eleganckie aluminium, z tyłu tworzywo sztuczne, złącza, otwory wentylacyjne oraz mniej lub bardziej udane próby schowania kabli. Loewe stellar 65 dr+ zaprojektowano według zupełnie odwrotnej logiki.

Wyróżnikiem modelu jest rzeźbiona tylna obudowa, dostępna w wersjach z aluminium, materiału określanego jako basalt lava oraz betonu. Ten ostatni wybór brzmi w świecie elektroniki użytkowej dość niecodziennie, ale właśnie o takie zaskoczenie tu chodzi. Stellar ma być sprzętem, którego nie trzeba wstydliwie odwracać tyłem do ściany. Producent dodał do tego szczotkowaną ramę z aluminium oraz rozwiązania maskujące przewody.
Na żywo łatwiej dostrzec sens tych zabiegów. Telewizor staje się elementem wystroju wnętrza nawet po wyłączeniu, a przy przekątnej 65 cali trudno udawać, że jest inaczej. To rozwiązanie nie przekona każdego. Jeśli ekran ma wisieć 3 cm od ściany i nigdy nie zobaczymy jego tyłu, betonowe wykończenie będzie miało znaczenie głównie symboliczne. Ale jeśli telewizor stoi na meblu lub podstawie i jest widoczny z boku, różnica między zwykłym plastikiem a propozycją Loewe przestaje być teoretyczna.
Opcjonalnie dostępna jest też zmotoryzowana podstawa umożliwiająca obracanie urządzenia. Można to nazwać ekstrawagancją i trudno temu zaprzeczyć. Loewe stellar nigdy jednak nie miał ambicji zwyciężać w konkursie na najbardziej racjonalny zakup.
A jak wypada sam obraz?
Cała otoczka związana z designem niewiele by znaczyła, gdyby po włączeniu okazało się, że najciekawszym elementem telewizora wciąż pozostaje jego obudowa. Na szczęście pod względem technicznym Loewe stellar 65 dr+ ma solidne argumenty. Sercem urządzenia jest panel OLED META 3.0, który według danych EISA osiąga jasność do 2200 nitów, przy jednoczesnej niskiej refleksyjności, szerokiej gamie barw i wysokiej efektywności energetycznej.
Warto przy tym zatrzymać się na kwestii jasności, bo przez lata był to jeden z głównych zarzutów wobec OLED-ów. Technologia samoświecących pikseli daje przewagę w czerni i kontraście, bo pojedynczy piksel można po prostu zgasić, ale konkurencyjne panele LCD potrafiły osiągać znacznie wyższą luminancję. Nowoczesne OLED-y klasy premium zmieniły ten układ sił, a deklarowane 2200 nitów pokazuje, jak daleko posunęła się ta technologia.

Sama liczba 2200 nitów nie oznacza oczywiście, że cały ekran świeci z taką intensywnością nieprzerwanie. Szczytowa luminancja OLED-a zależy między innymi od wielkości jasnego fragmentu obrazu oraz właściwości materiału. Mimo to jest to parametr znacznie istotniejszy przy oglądaniu HDR niż kolejna marketingowa nazwa procesora obrazu.
Telewizor wspiera Dolby Vision IQ Precision Detail, HDR10+, HDR10 oraz HLG. W droższym modelu taki komplet ma szczególny sens, bo użytkownik nie musi wybierać między konkurencyjnymi standardami dynamicznego HDR. Co ważne, ten obraz można zobaczyć na własne oczy podczas Audio Video Show 2026.
Prezentacja Loewe stellar 65 dr+ odbywa się na PGE Narodowym, w sali Symfonia 1. Organizatorzy zwracają uwagę właśnie na panel OLED META 3.0, wysoką jasność, odwzorowanie kolorów, ograniczone odbicia światła oraz zużycie energii. To jeden z tych przypadków, gdy kilka minut spędzonych przed ekranem mówi więcej niż pół godziny oglądania materiałów promocyjnych na ekranie innego telewizora.
Jest jeszcze jedna funkcja, o której producenci trochę zapomnieli
Loewe stellar 65 dr+ przywraca też do łask funkcję, która kiedyś była jednym z filarów segmentu premium, a dziś zeszła na dalszy plan – nagrywanie telewizji. W środku znajduje się dysk SSD o pojemności 1 TB, współpracujący z rozwiązaniem dr+ oraz podwójnym tunerem. Dzięki temu można nagrywać programy i korzystać z funkcji timeshift.
W dobie Netfliksa, Disney+ i YouTube'a można wzruszyć ramionami, jednak klasyczna telewizja wcale nie zniknęła. Sport, relacje na żywo, programy informacyjne czy transmisje specjalne nadal docierają do widzów właśnie tym kanałem. Wbudowany terabajtowy SSD sprawia, że telewizor nie wymaga dodatkowej nagrywarki ani dysku podpiętego przez USB. Trochę zabawne jest to, że w 2026 r. możliwość nagrania programu może wydawać się bardziej egzotyczną funkcją niż aplikacja oparta na sztucznej inteligencji.
Soundbar jest już wbudowany
Ciekawie wygląda także podejście Loewe do kwestii dźwięku. Stellar nie udaje, że fizykę da się ostatecznie przechytrzyć i z ultracienkiej tafli szkła wydobyć potężne brzmienie bez miejsca na głośniki. Zamiast tego dźwięk potraktowano jako widoczny, integralny element konstrukcji.
Loewe stellar 65 dr+ ma wbudowany system audio o mocy 80 W. W praktyce oznacza to coś ważnego dla kupującego sprzęt tej klasy: telewizor od razu zaprojektowano jako kompletne urządzenie AV, a nie wyłącznie monitor, do którego producent niejako z przymusu dołożył kilka małych przetworników.
Czy to zastąpi rozbudowane kino domowe? Oczywiście nie taki jest cel tego rozwiązania. Zresztą Audio Video Show to chyba ostatnie miejsce, w którym warto by sugerować audiofilom, że osiemdziesięciowatowy system wbudowany w telewizor wyczerpuje temat nagłośnienia salonu.
Ma za to znaczenie, że po wydaniu sporej kwoty na telewizor nie trzeba od razu dokupować osobnego soundbara tylko po to, żeby dialogi w filmach brzmiały przyzwoicie.
To zdecydowanie nie jest telewizor dla każdego
I dobrze. Segment elektroniki premium robi się dużo ciekawszy, gdy producenci przestają udawać, że każdy produkt musi podobać się wszystkim. Loewe stellar 65 dr+ nie stara się odpowiedzieć na pytanie, który 65-calowy OLED daje najwięcej za złotówkę. Jeśli to jest czyjeś kryterium wyboru, na rynku znajdzie się znacznie bardziej agresywnie wycenione konstrukcje.

W polskich sklepach model wyceniono na około 25,5 tys. zł, czyli za tę kwotę można kupić bardzo mocny telewizor konkurencji i zostawić sobie jeszcze spory budżet na sprzęt audio. Z kolei oficjalna strona Loewe podaje dla jednej z wersji 65-calowego Stellara cenę 6000 euro. Trudno więc udowadniać, że to rozsądny telewizor dla oszczędnego kupującego. Nie jest.
Ale zegarka mechanicznego też nie kupuje się dlatego, że dokładniej pokazuje godzinę niż telefon. Przy produktach premium cena w pewnym momencie przestaje odnosić się wyłącznie do pełnionej funkcji. Kupując Loewe stellar, płaci się więc nie tylko za panel OLED, ale też za materiały, konstrukcję, wygląd, zintegrowany system audio, wbudowany SSD i sposób, w jaki te wszystkie elementy połączono w jedno urządzenie. Czy warto? Tego najlepiej nie oceniać na podstawie zdjęcia w przeglądarce.
Tym bardziej że Stellar ma już na koncie poważne wyróżnienie
Nie trzeba wierzyć na słowo samemu producentowi. Loewe stellar 65 dr+ otrzymał nagrodę EISA Premium OLED TV 2025-2026. Jury doceniło nie tylko jakość obrazu, ale też wykonanie, użyte materiały, platformę smart TV, terabajtowy dysk SSD, funkcje nagrywania, opcjonalną obrotową podstawę oraz 80-watowy system dźwiękowy.
Nagrody branżowe nie powinny oczywiście zastępować własnej oceny sprzętu. To paradoksalnie kolejny powód, by odwiedzić wystawę. Skoro eksperci nazwali dany model premium OLED TV roku, warto mieć okazję podejść do niego osobiście i sprawdzić, ile w tej ocenie jest racji – bez konieczności zamawiania do domu telewizora wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych.
I właśnie po to warto wybrać się na Audio Video Show
Loewe stellar 65 dr+ doskonale pokazuje, po co w 2026 r. w ogóle chodzić na tego typu wydarzenia. Internet daje dostęp do specyfikacji, zdjęć, pomiarów i wielogodzinnych testów, dzięki czemu przed zakupem można dowiedzieć się o sprzęcie więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Nie rozwiąże to jednak jednego problemu: nie pokaże, jak dany sprzęt naprawdę wygląda i działa na żywo.
Słuchawek trzeba posłuchać osobiście, obraz z projektora trzeba zobaczyć na dużym ekranie, a w przypadku 65-calowego telewizora za ponad 20 tys. zł naprawdę warto sprawdzić, czy jego wzornictwo, wykonanie i obraz robią takie wrażenie, jakie sugerują materiały producenta.
Tegoroczna edycja daje ku temu wyjątkowo dużo okazji. Audio Video Show 2026 to 262 wystawców i 196 sal, a wydarzenie rozłożono między PGE Narodowy, Radisson Blu Sobieski i Golden Tulip. Loewe stellar 65 dr+ można znaleźć na PGE Narodowym, w sali Symfonia 1.
Czasu zostało niewiele
Dla osób czytających ten tekst w niedzielę, 25 października, to ostatni dzień Audio Video Show 2026. Tego dnia impreza trwa od godz. 10:00 do 17:00. Jednodniowy bilet online kosztuje 61 zł i uprawnia do wejścia do wszystkich trzech lokalizacji wydarzenia. Nawet jeśli Loewe stellar 65 dr+ ostatecznie okaże się telewizorem, którego nikt nie postawiłby we własnym salonie, warto przynajmniej zobaczyć, co dzieje się na drugim biegunie rynku RTV.
OLED-y można porównywać na wykresach, dyskutować o nitach, HDR-ze, odbiciach światła, reprodukcji barw i algorytmach przetwarzania obrazu. Można też dojść do wniosku, że za te same pieniądze rozsądniej byłoby kupić zupełnie inny model. Trudno jednak przez internet ocenić telewizor, którego znakiem rozpoznawczym są plecy wykonane z betonu. Do niedzieli wystarczy po prostu podejść na PGE Narodowy i przekonać się samemu.
Źródło: Spider's Web


