Konferencje

Polski DAC za kilkadziesiąt tysięcy złotych waży tyle co telewizor. LampizatOr pokazuje Horizon-2 w Warszawie

LampizatOr zaprezentował na Audio Video Show 2026 nowy przetwornik cyfrowo-analogowy Horizon-2 – 33-kilogramowe urządzenie lampowe, które łączy rozwiązania znane z flagowego Aphrodite z nowoczesną cyfrową obróbką sygnału.

9 min czytania

Ten DAC waży 33 kg i świeci lampami. Przyjechał do Warszawy pokazać przyszłość hi-endu
Ten DAC waży 33 kg i świeci lampami. Przyjechał do Warszawy pokazać przyszłość hi-endu

W elektronice konsumenckiej nowa generacja sprzętu kojarzy się zwykle z mocniejszym procesorem, lepszym ekranem i obowiązkową dawką AI. W segmencie audio hi-end rządzą jednak zupełnie inne reguły. Polska firma LampizatOr pokazała właśnie model Horizon-2 – przetwornik cyfrowo-analogowy ważący 33 kg, wyposażony w lampy elektronowe, okablowanie ze srebra, rozbudowane zasilanie oraz obudowę frezowaną CNC. Twórcy urządzenia najwyraźniej postanowili zignorować trend miniaturyzacji.

Właśnie dla takich projektów warto wybrać się na Audio Video Show 2026.

Horizon-2 ma na tej edycji targów swój światowy debiut. Zobaczyć go można na PGE Narodowym, w sali Warszawa A, gdzie prezentowany jest jako kolejna odsłona jednego z najbardziej zaawansowanych DAC-ów w ofercie polskiego producenta. Wśród najważniejszych nowości wymienia się przeprojektowany tor analogowy, nowy system regulacji głośności SuperVolume ze stoma krokami, odświeżony wyświetlacz oraz ulepszone USB z reclockingiem i izolacją optyczną.

LampizatOr znów nie uznaje pojęcia „wystarczająco dobrze”

Zrozumienie sensu Horizon-2 wymaga przyjęcia logiki rządzącej światem hi-endu. Sprzęt ten nie odpowiada na żaden palący problem przeciętnego słuchacza muzyki ze streamingu i w ogóle nie aspiruje do bycia praktycznym rozwiązaniem. Jego jedynym zadaniem jest możliwie najlepsza zamiana cyfrowego zapisu dźwięku na sygnał analogowy – i właśnie w tej pozornie prostej misji tkwi cała ekstrawagancja współczesnego audio.

Jak podaje producent, Horizon-2 to największa modernizacja platformy Horizon od momentu jej debiutu siedem lat temu. Co ciekawe, iskrą zapalną do zmian był problem z dostępnością lamp Nixie, stosowanych wcześniej w wyświetlaczu. Konieczność jego przeprojektowania pociągnęła za sobą kaskadę kolejnych modyfikacji, w ramach których do Horizon trafiły rozwiązania opracowane przy jeszcze bardziej ekstremalnym modelu Aphrodite.

LampizatOr Horizon-2 na Audio Video Show 2026

To jeden z ciekawszych wątków tej premiery – punktem wyjścia nie było marketingowe założenie, że trzeba nadać produktowi nowy numer. Usterkowy element stał się raczej pretekstem do rewizji całej konstrukcji. Producent zaznacza przy tym, że zmiana dla samej zmiany nie była celem. Bez modyfikacji pozostały m.in. obudowa i jej wymiary, zestaw lamp oraz kondensatory wyjściowe. Przeprojektowano za to sekcję analogową, układ regulacji głośności, elektronikę cyfrową i interfejs użytkownika.

Część technologii spłynęła z Aphrodite

Horizon-2 zyskuje na atrakcyjności dzięki pokrewieństwu z flagowym modelem Aphrodite. Producent od razu zastrzega, że nowy Horizon nie jest jego uproszczoną wersją – większy model pozostaje odrębną konstrukcją, wyposażoną m.in. w cztery niestandardowe transformatory EI i bardziej rozbudowaną część analogową. Niemniej część rozwiązań wypracowanych przy Aphrodite okazała się na tyle udana, że trafiła do tańszej platformy.

W Horizon-2 znalazła się więc całkowicie nowa sekcja analogowa oraz system SuperVolume ze stoma krokami regulacji i opcją całkowitego obejścia układu głośności. Do tego dochodzi nowe sterowanie, kolorowy wyświetlacz oraz funkcje pilota zapożyczone wprost z Aphrodite.

Producent wylicza 17 niezależnych obwodów zasilania, własne transformatory, czterowarstwową płytkę drukowaną, autorski firmware, zmieniony system grzania lamp oraz nowy układ zegara z optoizolacją. Płytki PCB zamontowano na elementach frezowanych CNC, które mają ograniczać wpływ wibracji. W tym momencie urządzenie jest już bardzo odległe od obrazu niewielkiego DAC-a podłączanego do komputera przez USB.

Krzem w torze sygnału? Nie, dziękujemy

Jeszcze bardziej charakterystyczna jest sama konstrukcja analogowa. Producent deklaruje, że za etapem konwersji w torze sygnału nie ma żadnych elementów krzemowych – brak tu wzmacniaczy operacyjnych oraz lokalnego czy globalnego sprzężenia zwrotnego. Zasilanie jest prostowane lampowo, wewnętrzne połączenia wykonano ze srebra, a w torze sygnałowym zastosowano kondensatory z folią miedzianą.

Dobór lamp również odzwierciedla filozofię urządzenia. Producent wymienia m.in. lampy 6SN7 w sekcji konwersji oraz KT88 sterujące wyjściem, jednak cała konstrukcja powstała z myślą o szerokich możliwościach tzw. tube rollingu, czyli wymiany lamp. Lista kompatybilnych zamienników obejmuje całe rodziny modeli – od EL34 i 6L6, przez KT66, KT90 i KT120, aż po KT150 czy 6550.

To istotna różnica wobec większości współczesnej elektroniki użytkowej. Telefon to w praktyce zamknięta bryła, laptop coraz częściej również. Tymczasem tutaj właściciel może świadomie majsterkować przy jednym z kluczowych elementów toru analogowego. Czy każda wymiana lampy da słyszalną różnicę – to osobny temat, ale sama możliwość takiej zabawy jest wpisana w konstrukcję Horizon-2.

Cyfra też poszła naprzód

Obecność lamp mogłaby sugerować technologiczną nostalgię, ale to mylne wrażenie. Horizon-2 oferuje wejścia USB, S/PDIF przez RCA, AES/EBU, TOSLINK oraz trzy wejścia I²S, a opcjonalnie można dokupić wejście Taiko XDMI. USB obsługuje DSD512 i korzysta z reclockingu oraz optoizolacji. Do tego dochodzą analogowe wejścia RCA i zbalansowane XLR, a także wyjścia RCA i XLR.

LampizatOr Horizon-2 na Audio Video Show 2026

LampizatOr podaje, że proces konwersji sterowany jest autorskim firmware'em, a wewnętrzne możliwości sprzętu sięgają PCM 1520 kHz oraz DSD1024, choć są programowo ograniczane. W aktualnej specyfikacji użytkowej producent deklaruje obsługę DSD512 oraz PCM 768 kHz. Lampy nie zastępują więc nowoczesnej elektroniki cyfrowej – działają jako jej partner po stronie analogowej.

To połączenie jest chyba najciekawszym elementem urządzeń takich jak Horizon-2. Z jednej strony rozwiązania rodem z pierwszej połowy XX wieku, z drugiej zaawansowana obróbka sygnału cyfrowego, własne oprogramowanie, precyzyjne zegary i izolacja poszczególnych sekcji.

Waga: 33 kilogramy

Jeśli dotychczasowa specyfikacja wydaje się zbyt standardowa, wystarczy spojrzeć na gabaryty. Horizon-2 ma 440 mm szerokości, 550 mm głębokości i 170 mm wysokości bez lamp – po ich zamontowaniu wysokość rośnie do 290 mm. Masa netto to 33 kg, a razem z opakowaniem transportowym – aż 50 kg. Producent dostarcza urządzenie w dedykowanej skrzyni transportowej, a pobór mocy wynosi 60 VA. To przetwornik cyfrowo-analogowy cięższy niż niejeden spory telewizor.

Oczywiście waga sama w sobie nie świadczy o jakości brzmienia, podobnie jak liczba tranzystorów nie mówi wszystkiego o wydajności procesora. Pokazuje jednak skalę, z jaką mamy tu do czynienia.

Obudowa jest frezowana CNC, bez widocznych śrub, a sam DAC można zamówić w dwóch podstawowych wykończeniach: czarnym Matt Black Hole lub jasnym Silver Sahara. Osobno wybiera się płytę otaczającą lampy, dostępną m.in. w miedzi, polerowanej stali nierdzewnej, czerni, srebrze czy półprzezroczystej czerwieni. Praktyczność nie jest tu mocną stroną, za to efekt wizualny – jak najbardziej.

Najważniejszego parametru nie ma w specyfikacji

LampizatOr Horizon-2 na Audio Video Show 2026

I tu pojawia się zasadniczy problem każdej opowieści o sprzęcie audio, zwłaszcza tej klasy. Można rozbierać na czynniki pierwsze topologię układu, zegary, zasilanie, obsługiwane częstotliwości próbkowania czy typy lamp. Można też dyskutować, które z tych rozwiązań mają większy wpływ na finalny rezultat. Ostatecznie liczy się jednak jedno pytanie: jak to brzmi?

Producent opisuje brzmieniowe cele Horizon-2 w kategoriach większej przestrzenności, klarowności, płynności, separacji instrumentów, rytmiki oraz naturalności barwy. Organizator Audio Video Show 2026 mówi z kolei o nacisku na naturalną barwę, płynność muzyki i przestrzenne, trójwymiarowe brzmienie. To jednak wyłącznie deklaracje producenta i organizatora, a nie pomiary, które można przeczytać przy porannej kawie i uznać sprawę za zamkniętą. Właśnie dlatego premierowy pokaz ma sens.

Internetu nie da się podłączyć do uszu

Można przejrzeć setki zdjęć Horizon-2 i poznać każdy parametr na pamięć. Można też spędzić wieczór na forum, obserwując kolejną internetową wojnę audiofilów na argumenty, oscyloskopy i lampy NOS. Z sieci nie dowiemy się jednak, czy dany system rzeczywiście robi wrażenie na żywo.

Audio Video Show 2026 jest pod tym względem wydarzeniem nietypowym. Wystawa odbywa się jednocześnie na PGE Narodowym, w hotelu Radisson Blu Sobieski oraz w Golden Tulip Warsaw Centre. Prezentacje rozmieszczono nie tylko na klasycznych powierzchniach targowych, ale też w lożach i osobnych pokojach odsłuchowych.

Tegoroczna edycja obejmuje 196 sal, 610 marek i 262 wystawców. Ceny prezentowanego sprzętu wahają się od około 100 zł za pojedyncze urządzenia do nawet 8 mln zł za kompletne systemy. Te liczby dobrze pokazują, że impreza nie jest adresowana wyłącznie do osób zastanawiających się, czy ich kabel interkonekt powinien leżeć 4 czy 5 cm nad podłogą.

Można posłuchać słuchawek, obejrzeć kino domowe, sprawdzić zestaw stereo mieszczący się w budżecie przeciętnego gościa, a godzinę później zasiąść przed konfiguracją, na którą nie starczyłoby nawet ze sprzedaży mieszkania. I ta druga opcja ma paradoksalnie duże znaczenie.

Na targi motoryzacyjne też nie chodzimy wyłącznie po to, by oglądać auta, które kupimy jutro. Czasem interesuje nas po prostu, co da się zrobić, gdy budżet, zdrowy rozsądek i księgowy przestają być głównym ograniczeniem. Hi-end audio rządzi się podobną logiką.

Dobra wiadomość dla posiadaczy starszego Horizona

Jedną z ciekawszych decyzji dotyczących Horizon-2 jest sposób potraktowania poprzednich modeli. LampizatOr deklaruje, że rozwiązania nowej generacji zaprojektowano tak, by dało się je przenieść do wcześniejszego Horizon, a także Horizon 360 i Horizon 360X. Przygotowany zakres modernizacji obejmuje m.in. elektronikę cyfrową, sekcję analogową, system SuperVolume oraz nowy interfejs z wyświetlaczem i firmware'em.

Pełna fabryczna aktualizacja starszego Horizona do specyfikacji Horizon-2 wyceniona została na 12 tys. euro, a usługa dla modelu H1 ma być dostępna od listopada 2026 r. za pośrednictwem sieci dealerów. Trudno nazwać 12 tys. euro za modernizację DAC-a konsumencką okazją – za taką kwotę można zbudować cały poważny system audio. W świecie sprzętu tej klasy ciekawsza jest jednak sama idea stojąca za taką ofertą.

Rynek hi-endu bywa bezlitosny dla klientów: kupujesz drogie urządzenie dziś, a za dwa lata pojawia się następca z sugestią, że wszystko, czego dotąd słuchałeś, nagle stało się przestarzałe. LampizatOr deklaruje inne podejście – platforma ma ewoluować razem z konstrukcją. Taka filozofia pasuje do sprzętu, który z założenia nie jest kupowany na dwa sezony.

Trochę muzeum przyszłości, trochę plac zabaw

Największą wartością tej wystawy nie jest wyłącznie możliwość zobaczenia jednej konkretnej premiery, nawet tak spektakularnej jak Horizon-2. Najciekawszy jest kontrast – w jednym miejscu spotykają się dwie skrajnie różne wizje elektroniki użytkowej. Jedna mówi: sprzęt ma być mały, bezprzewodowy, niewidoczny i obsługiwany jednym przyciskiem. Druga odpowiada: oto 33-kilogramowe urządzenie z wystającymi lampami, w którym użytkownik może samodzielnie eksperymentować z ich wymianą. Obie filozofie mają swoje uzasadnienie.

Audio to jedna z ostatnich dziedzin elektroniki konsumenckiej, w której tak wyraźnie zderzają się technologie z zupełnie różnych epok. Pliki wysokiej rozdzielczości, streaming i nowoczesna obróbka cyfrowa funkcjonują obok lamp elektronowych. Gramofon stoi tuż obok streamera. Urządzenie sterowane firmware'em celowo rezygnuje ze wzmacniaczy operacyjnych i korzysta z lampowo prostowanego zasilania. W zwykłym sklepie taki ekosystem trudno zobaczyć w jednym miejscu – tutaj jest to możliwe.

Został jeszcze jeden dzień, by zobaczyć Horizon-2

Audio Video Show 2026 trwa od 23 do 25 października. W niedzielę, 25 października, wystawę można zwiedzać w godzinach 10:00–17:00. Jednodniowy bilet internetowy kosztuje 61 zł, a opaska otrzymana przy wejściu pozwala tego dnia swobodnie przemieszczać się między wszystkimi trzema lokalizacjami. LampizatOr Horizon-2 prezentowany jest na PGE Narodowym, w sali Warszawa A – to tam odbywa się jego światowa premiera. Nie trzeba wierzyć producentowi na słowo, wręcz przeciwnie.

Można przyjść, usiąść i samemu odpowiedzieć sobie na kluczowe pytanie: czy ten cały zestaw lamp, srebra, autorskich układów, zasilaczy, zegarów, optoizolacji i 33 kilogramów elektroniki rzeczywiście robi z muzyką coś, czego nie potrafi bardziej konwencjonalny DAC. Po to właśnie są takie wystawy – nie po to, by czytać specyfikację metr od sprzętu albo bezkrytycznie przytakiwać każdej deklaracji producenta, i nie po to, by udowadniać, że im drożej, tym lepiej. Tylko po to, żeby posłuchać.

Źródło: Spider's Web