Technologie

Zmiana czasu jak zagrożenie dla zdrowia – naukowcy ze Stanfordu mają liczby

Zdaniem badaczy z Stanford Medicine przestawianie zegarków dwa razy w roku wcale nie jest niewinnym zwyczajem – zwiększa ryzyko udaru mózgu i otyłości. Ich modele pokazują, ile przypadków tych chorób można by uniknąć, wybierając jeden stały wariant czasu.

3 min czytania

Zmiana czasu nas zabija. Mają na to mocne dowody
Zmiana czasu nas zabija. Mają na to mocne dowody

Coroczne przestawianie zegarków wiosną i jesienią wydaje się drobną, techniczną czynnością, ale naukowcy z Stanford Medicine dowodzą, że jej konsekwencje dla organizmu są znacznie poważniejsze, niż mogłoby się wydawać. Z ich analiz wynika, że rezygnacja z przechodzenia między czasem letnim i zimowym mogłaby ograniczyć liczbę zachorowań na udar mózgu oraz otyłość.

Jedna zmiana zegarka, tysiące udarów więcej

Zespół ze Stanfordu zbudował rozbudowane modele obliczeniowe, w których połączono informacje o ekspozycji na światło z funkcjonowaniem zegara biologicznego oraz danymi o stanie zdrowia obywateli USA. Wnioski nie pozostawiają wątpliwości – cykliczne przeskakiwanie między czasem letnim a zimowym szkodzi organizmowi.

Z przeprowadzonych symulacji wynika, że gdyby przez cały rok obowiązywał czas zimowy, liczba udarów mózgu mogłaby spaść o ponad 300 tysięcy rocznie, a przypadków otyłości byłoby mniej o 2,6 miliona. Stały czas letni również przyniósłby korzyści, choć mniejsze – odpowiednio 220 tysięcy udarów i 1,7 miliona przypadków otyłości mniej.

Biologia nie kłamie. Światło naprawdę reguluje nasze zdrowie

U podstaw tych szacunków leży rytm dobowy – wewnętrzny zegar biologiczny człowieka, który kieruje się przede wszystkim światłem. Ekspozycja na światło poranne synchronizuje ten zegar, wspiera prawidłowy metabolizm i ogranicza ryzyko chorób układu krążenia. Odwrotnie działa światło wieczorne, które rozregulowuje rytm i podnosi ryzyko rozwoju różnych schorzeń.

Naukowcy podkreślają, że szczególne znaczenie dla zdrowia ma poranna dawka światła, a zmiana czasu zaburza jej naturalny rozkład. Nawet drobne przesunięcie zegara biologicznego może skutkować chronicznym niedosypianiem, zaburzeniami hormonalnymi i wzrostem ciśnienia krwi, co w efekcie zwiększa ryzyko udaru.

No dobra, ale który czas jest lepszy? Letni czy zimowy?

Jak zauważa portal Nauka w Polsce, spór o to, który wariant czasu jest korzystniejszy, toczy się od dawna. Zwolennicy czasu letniego podkreślają, że dłuższe, jaśniejsze wieczory zachęcają do aktywności na zewnątrz, ograniczają przestępczość i wspierają dochody firm z sektora rekreacji oraz handlu. Eksperci częściej stają jednak po stronie stałego czasu zimowego, argumentując, że zdrowie publiczne powinno być ważniejsze niż wygoda związana z wieczornymi zakupami.

Autorzy badania zaznaczają jednocześnie, że ich modele opierają się na założeniu regularnego stylu życia – stałych godzin snu, umiarkowanego korzystania ze sztucznego oświetlenia i codziennego kontaktu z naturalnym światłem słonecznym. W praktyce jednak wiele osób prowadzi nieregularny tryb życia i większość dnia spędza w zamkniętych pomieszczeniach. To sugeruje, że w realnych warunkach negatywne skutki zmiany czasu mogą okazać się jeszcze poważniejsze niż te wskazywane przez modele naukowe.

Z analiz wynika też, że skala wpływu zmiany czasu na zdrowie zależy od położenia geograficznego – zarówno szerokości, jak i długości geograficznej miejsca zamieszkania. Najsilniejsze zakłócenia rytmu dobowego dotykają osoby żyjące na zachodnich obrzeżach stref czasowych.

Źródło: Spider's Web

Źródło: Spider's Web