Technologie

Zielona pustynia bez ludzi. Naukowcy znaleźli brakujący element układanki

Jeziora i trawiaste równiny na Półwyspie Arabskim nie wystarczyły, by ludzie osiedlili się na dłużej. Badacze wskazują na surowiec, o którym dotąd zapominano przy rekonstrukcji prehistorycznych wędrówek.

4 min czytania

Woda nie wystarczała, by zamieszkać na pustyni. Brakowało czegoś jeszcze
Woda nie wystarczała, by zamieszkać na pustyni. Brakowało czegoś jeszcze

Rub al-Chali, dziś kojarzona wyłącznie z morzem piasku, w plejstocenie wyglądała zupełnie inaczej. Monsunowe opady zamieniały ją w krainę jezior i porośniętych trawą równin. Mimo sprzyjających warunków w centrum pustyni nie natrafiono na ślady dłuższej obecności człowieka. Dotychczasowe rekonstrukcje migracji opierały się głównie na śledzeniu dawnych cieków wodnych i zbiorników jezior. Praca opublikowana w Nature wskazuje, że badacze przeoczyli inny istotny element układanki - dostępność kamienia nadającego się do wyrobu narzędzi.

1500 kilometrów przez pustynię bez śladu po narzędziach

Ekipa naukowa, w której skład weszli Rudolf Dellmour i Jeffrey Rose, pokonała blisko 1500 km w obrębie Rub al-Chali, nazywanej też Pustą Ćwiartką. Naukowcy sprawdzili 125 punktów pod kątem pozostałości dawnych jezior, surowca kamiennego oraz artefaktów. Zainteresowanie skupiło się na obszarach łączonych z wilgotnymi epizodami sprzed 122-67 tys. lat. W tamtym czasie okoliczne tereny były zamieszkane, a po ich mieszkańcach zostały liczne kamienne wyroby. Serce pustyni prezentowało się jednak zupełnie inaczej - niemal jak teren, na który noga ludzka nie postawiła stopy.

W 55 miejscach odnaleziono pozostałości po jeziorach, skamieniałe muszle oraz odłamki skorup strusich jaj. Ani jedno kamienne narzędzie nie zostało jednak zarejestrowane, mimo że na terenach przylegających do pustyni, zasiedlonych w analogicznym okresie, takie zabytki się pojawiają. Odsłonięte fragmenty terenu pozwalały dostrzec ponad 95 proc. powierzchni gruntu. Skoro dawało się zauważyć nawet drobne muszelki, odłupki powstające przy produkcji narzędzi również powinny rzucać się w oczy.

Rozwiązanie zagadki tkwiło w budowie geologicznej regionu. Do wytwarzania ostrych krawędzi przydatnych przy cięciu i obróbce pożywienia nadawały się tylko określone rodzaje skał. We wnętrzu Rub al-Chali takiego surowca praktycznie brakowało - warstwy skalne nadające się do obróbki zostały przykryte młodszymi osadami. Na obszarze liczącym około 800 km w głębi pustyni nie natrafiono na żaden materiał odpowiedni do produkcji ostrzy, a najbliższe znane złoża leżały ponad 200 km dalej.

Dodatkową trudność stwarzało źródło pochodzenia wody. Większość jezior zasilały wody podziemne, nie rzeki, więc nie trafiały do nich niesione przez nurt żwiry czy odłamki skalne, które dałoby się wykorzystać do produkcji narzędzi. Teoretycznie narzędzia dało się przetransportować z odległych miejsc, ale regularne zaopatrywanie obozowisk przez wiele pokoleń stanowiło już poważne wyzwanie. Ostrza ulegały stępieniu i pękały, a ich produkcja wymagała wciąż nowych kawałków surowca. Nawet drewno obrabiano zazwyczaj przy pomocy kamiennych ostrzy, co potwierdza wcześniejsze odkrycie najstarszych drewnianych narzędzi używanych przez człowieka.

57 proc. terenów z dostępem do wody kryło ukrytą pułapkę

Naukowcy zestawili mapy geologiczne z rekonstrukcjami dawnych zasobów wodnych, a następnie porównali uzyskany obraz z lokalizacją 363 stanowisk archeologicznych rozsianych po Półwyspie Arabskim. Okazało się, że aż 57 proc. terenów uznawanych dotąd za odpowiednie pod względem dostępu do wody nie oferowało odpowiedniego kamienia do produkcji narzędzi. Oznacza to, że wcześniejsze modele mogły przeszacowywać powierzchnię obszarów nadających się do trwałego osadnictwa. Nie wyklucza to krótkich, sporadycznych wypraw przez pustynię, które po prostu nie zostawiły żadnych widocznych śladów. Wyniki podają jednak w wątpliwość przekonanie, że wokół każdego dawnego jeziora rozwijało się długotrwałe osadnictwo.

Zależność między obecnością odpowiedniego kamienia a śladami bytności człowieka potwierdzono wcześniej także w Afryce, Azji i Ameryce Północnej. Sama dostępność wody nie decydowała więc o granicach terenów, na których mogły funkcjonować społeczności z epoki kamienia. Ma to znaczenie dla odtwarzania szlaków migracji Homo sapiens z Afryki w głąb Eurazji. Nawet w okresach wilgotnych Półwysep Arabski niekoniecznie stanowił jednolitą, przyjazną do zamieszkania krainę. Mógł raczej przypominać archipelag miejsc, gdzie woda i odpowiedni surowiec kamienny występowały razem, oddzielonych rozległymi terenami znacznie trudniejszymi do zasiedlenia.

Jak pokazują również polskie badania prowadzone w Serengeti, kamienne narzędzia stanowią cenny trop pozwalający odtworzyć wędrówki ludzi. W przypadku Arabii to właśnie ich brak okazał się równie wymowną wskazówką. Zespół badawczy udostępnił opracowany model, łączący dane o wodzie i geologii, z myślą o zastosowaniu w analizach innych regionów świata. Dzięki temu archeolodzy mogą teraz stawiać pytanie nie tylko o lokalizację dawnych jezior, ale też o to, czy w ich pobliżu dało się znaleźć kamień nadający się na solidne ostrze.

Źródło: Spider's Web