Technologie

Termiczne ponczo z Wrocławia ma chować żołnierzy przed dronami

Polski zespół naukowy opracował lekkie ponczo maskujące, które utrudnia dronom wykrycie żołnierza w podczerwieni. Klucz to warstwa powietrza uwięziona w specjalnej tkaninie.

4 min czytania

Bezzałogowce stały się obecnie największym zabójcą na polu walki. Statystyki z frontu w Ukrainie pokazują, że to właśnie one odpowiadają za większość strat wśród żołnierzy – szacuje się, że nawet 80 proc. ofiar śmiertelnych ginie w wyniku ich działania.

Z tego powodu zdolność do pozostania niewidocznym dla drona zyskała ogromne znaczenie. Zadanie komplikuje fakt, że maszyny te obserwują pole walki nie tylko w świetle widzialnym, lecz również dzięki kamerom termowizyjnym, rejestrującym ciepło emitowane przez ludzkie ciało.

Odpowiedzią na ten problem jest ponczo zaprojektowane przez firmę Miranda w kooperacji z Wojskowym Instytutem Techniki Inżynieryjnej z Wrocławia. Ma ono realnie zwiększyć szansę żołnierza na uniknięcie wykrycia przez oko drona.

Sprawdzone na poligonie

Do niedawna głównym celem maskowania było zlanie się barwy munduru z otoczeniem. Na dzisiejszym polu walki taka strategia okazuje się niewystarczająca – kamera termowizyjna zamontowana na dronie może zdemaskować człowieka nawet, gdy jego ubiór idealnie komponuje się kolorystycznie z terenem.

W wyniku wybuchu konfliktu zbrojnego na Ukrainie i bardzo szybkiego rozwoju technologii dronowych pojawiła się potrzeba pozyskania sprzętu chroniącego pojedynczego żołnierza przed rozpoznaniem. Wtedy firma Miranda zwróciła się do nas m.in. o przeprowadzenie rozpoznania wśród żołnierzy w kwestii ich oczekiwań w tym zakresie oraz opracowanie koncepcji takiego produktu

Robert Mazurczuk, kierownik Pracowni Maskowania i Rozpoznania Inżynieryjnego w Wojskowym Instytucie Techniki Inżynieryjnej we Wrocławiu

Polscy naukowcy z firmy Miranda i Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej z Wrocławia stworzyli ponczo, które pomóc ma żołnierzom w ukryciu się przed dronami.

Jak wskazuje Mazurczuk, produkt przeszedł badania laboratoryjne oraz sprawdzian w warunkach poligonowych. Przed osiągnięciem finalnej wersji, konsultowano projekt z żołnierzami – w ankietach wzięło udział ponad 80 przedstawicieli różnych formacji, w tym wojsk obrony terytorialnej, jednostek specjalnych i sił zmechanizowanych.

Uwagi z tych konsultacji pozwoliły uwzględnić w projekcie nie tylko samą efektywność kamuflażu, lecz też czynniki równie istotne w warunkach bojowych: ciężar ekwipunku, komfort noszenia i swobodę ruchów.

Z testów wynika, że strój daje do 90 proc. ochrony przed wykryciem przez systemy termowizyjne oraz kamery dzienno-nocne dronów. Nie chroni natomiast przed rozpoznaniem radarowym. Ponczo z kolejną warstwą – antyradarową, byłoby znacznie cięższe, a więc mniej funkcjonalne, mniej wygodne dla żołnierza, który musi przecież w tym stroju przemieszczać się i wykonywać zadania

Robert Mazurczuk

Jak schować się przed dronem

Sercem całego rozwiązania jest specjalnie zaprojektowany materiał. Zespół Mirandy stworzył tkaninę o nietypowej, przestrzennej strukturze – jej powierzchnia jest wyraźnie chropowata, co pozwala na powstanie drobnych kieszeni powietrznych między poszczególnymi włóknami.

To właśnie zamknięte powietrze odpowiada za kluczowy efekt. Jako doskonały izolator termiczny ogranicza ono przenikanie ciepła z ciała żołnierza na zewnętrzną warstwę materiału. Sensorowi termowizyjnemu trudniej wykryć obiekt, gdy różnica temperatur między nim a otoczeniem jest zmniejszona.

W kluczowych partiach ciała, na przykład na wysokości tułowia, zastosowano dodatkowo kilka warstw tkaniny. Podczas marszu warstwy te przemieszczają się względem siebie i falują, co wspomaga rozpraszanie ciepła i zapobiega nadmiernemu nagrzewaniu się zewnętrznej powierzchni ponczo.

Warto jednak zaznaczyć, że strój nie zapewnia całkowitej niewidzialności – jego efektywność jest uzależniona od okoliczności, w jakich operuje żołnierz.

Ponczo posiada pięciobarwny kamuflaż, który został dopasowany pod względem kolorów i udziału procentowego barw do warunków środowiskowych Polski. Odpowiedni dobór kolorów ma za zadanie zmniejszenie kontrastu optycznego między obiektem a otoczeniem. Czym mniejsza różnica kolorów, tym trudniej wykryć obiekt. Firma Miranda Sp. z o.o. opracowała tak kolory kamuflażu poncza, aby uwzględnić tzw. współczynnik odbicia i dostosować go do otoczenia

Robert Mazurczuk

Poniżej kilograma, z kapturem i osłoną twarzy

Zespół projektowy musiał wypracować balans między maksymalizacją ochrony a praktycznością sprzętu. Rozwiązanie zbyt ciężkie lub ograniczające mobilność szybko przestałoby się sprawdzać dla żołnierza działającego w lesie lub przemierzającego trudny teren.

Finalna wersja ponczo waży poniżej kilograma. Sięga w przybliżeniu do połowy łydki, a dodatkowo posiada rozbudowany kaptur i osłonę na twarz, przez co ochrona obejmuje nie tylko tors, lecz dużą część całej postury żołnierza.

Utrzymanie niskiej masy było jednym z priorytetów projektu. Teoretycznie można by rozszerzyć zakres ochrony, dodając kolejną warstwę ograniczającą wykrywalność radarową. Taki krok wiązałby się jednak z kosztem – dodatkowe warstwy oznaczają większą wagę i mniejszy komfort użytkowania.

Z tego względu bieżąca wersja stroju koncentruje się przede wszystkim na neutralizowaniu sensorów optycznych i termicznych stosowanych przez drony. Ochrony przed wykryciem radarowym nie zapewnia.

Polski produkt od kilku lat stara się zdobywać rynki zagraniczne. Wzbudził zainteresowanie wśród państw członkowskich NATO, a w minionym roku Belgia złożyła zamówienie na kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy.

Źródło: Spider's Web

Źródło: Spider's Web

Technologie

Chińscy naukowcy chcą zamienić opuszczone kopalnie w podziemne farmy

W Chinach rozważa się wykorzystanie ponad 12 tysięcy nieczynnych kopalń węgla jako miejsc do prowadzenia uprawy roślin w warunkach całkowicie kontrolowanych przez człowieka. To pomysł, który brzmi jak fabuła filmu science fiction, ale ma realne podłoże w problemach klimatycznych rolnictwa.

3 min czytania