Ile dziś trzeba dopłacić za komputer do gier? Sprawdziliśmy różnicę między 2023 a 2026 rokiem
Budżet, który jeszcze niedawno wystarczał na naprawdę mocnego peceta do grania, dziś kwalifikuje się już tylko jako podstawa na start. Sprawdzamy, jak bardzo zmieniły się ceny podzespołów w ciągu trzech lat.
Podzespoły komputerowe drożeją od dawna i każdy, kto próbował ostatnio złożyć peceta, doskonale to czuje. Warto jednak zobaczyć na konkretnych liczbach, jak bardzo zmieniła się siła nabywcza typowego budżetu gracza - i co dziś dostajemy za pieniądze, które kiedyś uchodziły za w pełni wystarczające.
Wizyta w sklepie, która otworzyła oczy
Autor tekstu od dłuższego czasu rozważa zakup gamingowego peceta - jego dotychczasowy laptop ma już najlepsze lata za sobą, a granie w chmurze przez usługę Nvidii, choć wygodne, nie daje możliwości instalowania modów i bywa ograniczone pod względem dostępnych tytułów. Przechodząc obok salonu znanej sieci elektronicznej, zerknął na jeden z wystawionych zestawów. Konfiguracja okazała się dość podstawowa - zdolna odpalić gry, część nawet w 1440p, ale klasyczny średniak, który już teraz może mieć problem z najnowszymi produkcjami korzystającymi z ray-tracingu. Cena za taki zestaw wynosiła 6 tysięcy złotych.
Zaskoczenie było tym większe, że jeszcze niedawno podobna, przeciętna konfiguracja dla gracza kosztowała przy samodzielnym składzie nawet poniżej 4 tysięcy złotych, a gotowe zestawy nie przekraczały 4600 zł. To skłoniło autora do sprawdzenia, co obecnie można kupić za kwotę, która jeszcze kilka lat temu uchodziła za w pełni wystarczającą do budowy solidnej maszyny do grania - okrągłe 5000 zł.
5000 zł na peceta - kiedyś rozwiązanie premium, dziś tylko podstawa
Przez długi czas wśród polskich graczy panowało przekonanie, że mając do dyspozycji około 5000 zł, można kupić komputer wystarczający na kilka lat komfortowego grania w wymagające tytuły. To przekonanie miało solidne podstawy - jeszcze w 2023 roku taki budżet pozwalał na skompletowanie zestawu z kartą RTX 4070, co otwierało drzwi do płynnej rozgrywki w 1440p, a przy wsparciu technologii DLSS nawet do rozdzielczości 4K. Ta suma dawała graczom dużą elastyczność i pozwalała wejść w świat PC gamingu na solidnym poziomie.
Wrzesień 2026 roku brutalnie sprowadza jednak graczy na ziemię. Podczas gdy kilka lat wcześniej po wakacjach za tę samą kwotę można było złożyć zestaw z kartą mającą 12 GB pamięci VRAM, obecnie taki poziom staje się nieosiągalny bez znacznie większych wydatków. 5000 zł przestało być pułapem "optymalnego PC do grania", a stało się raczej progiem wejścia dla "budżetowego zestawu na start". Minione lato przyniosło graczom prawdziwą eksplozję cen wybranych komponentów. Karta RTX 5070 podrożała o ponad pół tysiąca złotych, przekraczając poziom 3100 zł, a tańsze modele Radeon, do niedawna uznawane za sensowną alternatywę, również poszybowały w górę na tyle, że najbardziej atrakcyjne z nich wypadły z budżetu 5000 zł.
Nie wszystko jednak wygląda źle - procesory pozostają relatywnie przystępne cenowo, a na rynku wciąż można znaleźć wydajne i niedrogie jednostki nadające się do zestawów gamingowych. Problem w tym, że ta oszczędność praktycznie nie przekłada się na końcową cenę całego komputera, bo to, co zyskujemy na procesorze, tracimy na innych podzespołach. Przesunięcie mocy produkcyjnych fabryk w stronę bardziej dochodowych zastosowań serwerowych i AI podniosło ceny pamięci DDR4 i DDR5 - prognozy wskazują na wzrost cen kontraktowych DRAM o 13 do 18% w trzecim kwartale 2026 roku - a także nośników NVMe, gdzie pamięci NAND drożeją o 10-15%. W efekcie tych podzespołów zaczyna brakować na rynku konsumenckim, a te, które są dostępne, drożeją z dnia na dzień.
Budżet 5000 zł: 2023 rok kontra 2026 rok
Co konkretnie zmieniło się w ciągu ostatnich trzech lat? Porównanie obejmuje wrzesień 2023 i wrzesień 2026 roku, przy zachowaniu tego samego budżetu wynoszącego 5000 zł:
- Degradacja karty graficznej - to najbardziej odczuwalna zmiana. W ciągu trzech lat schodzimy z optymalnego układu do 1440p z 12 GB pamięci do podstawowego modelu w rodzaju RTX 5060Ti z 8 GB VRAM, krytykowanego przez graczy z każdej strony, a mimo to cały zestaw wciąż przekracza 5000 zł
- Trzeba pożegnać się z DDR5 i nowszą platformą AM5 - budżet po prostu na to nie pozwala
- Kilka lat temu w tej cenie dostępne były moduły DDR4 3600 MHz CL18, natomiast w 2026 roku ze względu na ceny częściej trafiamy na wolniejsze kości 3200 MHz CL16
- Konieczność wyboru bardziej oszczędnych wariantów podzespołów o niższym zapotrzebowaniu na moc
W efekcie zestaw skompletowany w 2026 roku za tę samą kwotę jest nie tylko droższy w relacji do możliwości, ale też często zdany na agresywne ustawienia DLSS, żeby zapewnić choć minimalny wzrost liczby klatek czy jakości obrazu. Sytuacji nie ułatwiają też niektórzy twórcy gier, dla których optymalizacja wciąż zdaje się być sztuką zapomnianą. To jednak temat na osobny felieton.
Źródło: AntyWeb
Źródło: AntyWeb


