Samsung szykuje drugą odsłonę potrójnego składaka po porażce pierwszej wersji
W cieniu szumu wokół iPhone'a Duo Samsung ma przyspieszać prace nad Galaxy Z TriFold 2, mimo że pierwsza generacja zniknęła ze sprzedaży po zaledwie trzech miesiącach.
Cały świat technologiczny dyskutuje obecnie o iPhone Duo od Apple, a Samsung najwyraźniej postanowił nie zostawać w tyle i sięgnąć po jeden ze swoich bardziej odważnych pomysłów. Coraz więcej wskazuje na to, że koreański producent szykuje powrót trójskładanego telefonu, a nie kolejnej wersji zwykłego Folda. Pierwsza odsłona tego modelu trafiła na rynek pół roku temu i - jak się okazuje - już niedługo może doczekać się następcy.
Samsung odpowiada Apple. Nowy trójskładany smartfon
Trzeba jasno powiedzieć, że mimo imponującej i nietypowej konstrukcji, Samsung Galaxy Z TriFold trudno nazwać rynkowym sukcesem. Urządzenie zadebiutowało pod koniec 2025 roku najpierw w Korei, a chwilę później dotarło m.in. do Stanów Zjednoczonych - wyniki sprzedaży okazały się jednak na tyle słabe, że producent wycofał telefon z oferty po zaledwie trzech miesiącach. Za taki obrót spraw odpowiadała skomplikowana budowa oraz wysokie koszty wytwarzania, wynikające z ekranu głównego, który zgina się nie w jednym, a od razu w dwóch miejscach. To jednak nie oznacza, że Koreańczycy zamierzają zrezygnować z tego kierunku - wręcz przeciwnie. Globalna fascynacja składanymi telefonami, w dużej mierze napędzona premierą Apple, ma skłonić firmę do szybszego niż zwykle wypuszczenia drugiej generacji tego modelu.
Na to przynajmniej wskazują nieoficjalne informacje mówiące, że Samsung intensywnie pracuje nad relatywnie bliskim debiutem modelu Galaxy Z TriFold 2. Pytanie, czy powrót tak eksperymentalnego sprzętu w ogóle ma sens. Z pewnością jest to propozycja skierowana do wąskiego grona pasjonatów technologii, którzy dysponują odpowiednio zasobnym budżetem. Druga generacja ma bowiem trafić na rynek w tej samej cenie co pierwsza, czyli za 2899 dolarów. Po przeliczeniu i doliczeniu podatków w Polsce oznaczałoby to kwotę przekraczającą 12 tysięcy złotych za podstawowy wariant. iPhone Duo również nie należy do tanich urządzeń, jednak w tym przypadku mówimy o modelu, na który czekał niemal cały rynek, a nie o sprzęcie budzącym spore wątpliwości.
Wątpliwości? Nie ma powodu, by owijać w bawełnę - premiera pierwszej wersji nie przebiegła bezproblemowo, a decyzja o wycofaniu jej ze sprzedaży po trzech miesiącach jasno pokazuje, że sam Samsung dostrzegł jej wady i braki. Od tego oczywiście są kolejne generacje, żeby naprawić błędy poprzednika - pytanie jednak, czy upłynęło już wystarczająco dużo czasu, aby Samsung w pełni zrozumiał, jak podejść do trójskładanej konstrukcji tak, by faktycznie przekonała ona konsumentów. Osobiście mam co do tego spore wątpliwości, choć chętnie bym się w tej ocenie pomylił.
Ujawnione informacje sprawiają wrażenie desperackiej próby dorównania Apple, które właśnie wchodzi do segmentu składanych telefonów. Debiut iPhone'a w tej kategorii wzbudził ogromne emocje - i trudno się dziwić, skoro to marka rozpoznawalna na całym świecie, przez co jej pierwszy składak od dawna był wyczekiwany. Sięgnięcie ponownie po Galaxy TriFold może być próbą pokazania, że to Samsung dysponuje technologią wartą uwagi i że w kwestii innowacji w smartfonach właśnie tę firmę należy śledzić najbardziej. Trudno ukryć pewien niedosyt wobec Koreańczyków, którzy od 2019 roku zmagają się z rozwojem mechanizmów zawiasowych, podczas gdy Apple, mimo znacznego opóźnienia, i tak zdołało zdominować światowe rozmowy o składanych telefonach. To trochę tak, jakby opowiedziano ten sam żart, tylko dużo głośniej. Nie napawa to optymizmem, choć wcale nie dziwi - w dużej mierze tak właśnie działa marketing i budowanie wizerunku, a Apple pozostaje pod tym względem firmą wyjątkową. Z jednej strony każdy jej krok jest bacznie obserwowany i oceniany, z drugiej - rzesza fanów potrafi wybaczyć naprawdę wiele. Pozostaje pytanie, czy tym razem uwagę odbiorców uda się przyciągnąć również potrójnie składanemu Samsungowi.
Źródło: AntyWeb


