Technologie

Rząd rusza z darmowym eDziennikiem. Koniec płacenia za powiadomienie o ocenie?

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy otwierający drogę do pilotażu państwowego dziennika elektronicznego. System ma być bezpłatny, wolny od reklam i połączony z aplikacjami mObywatel oraz mJunior.

6 min czytania

Zapowiadany od miesięcy państwowy eDziennik przestaje być wyłącznie pomysłem na papierze. Rada Ministrów zaakceptowała projekt ustawy, który umożliwia przeprowadzenie pilotażu darmowego systemu dziennika elektronicznego dla szkół. Ma on funkcjonować bez reklam, zostać spięty z Systemem Informacji Oświatowej oraz udostępniać oceny, frekwencję i plan zajęć również poprzez aplikacje mObywatel i mJunior. Choć droga legislacyjna nie jest jeszcze zakończona, kluczowa decyzja polityczna już zapadła.

Rząd dał zielone światło, teraz czas na Sejm

21 lipca rząd zatwierdził przygotowaną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nowelizację Prawa oświatowego oraz ustawy o systemie informacji oświatowej. Nowa regulacja ma dać formalną podstawę do wdrożenia państwowego eDziennika oraz przetwarzania w nim rzeczywistych danych uczniów, ich rodziców i nauczycieli. Do tej pory istniały jedynie założenia, konsultacje społeczne i deklaracje uruchomienia testów. Po akceptacji rządu dokument trafi do Sejmu, następnie do Senatu, a na końcu na biurko prezydenta.

To jeszcze nie znaczy, że wraz z nowym rokiem szkolnym rodzice masowo pożegnają się z aplikacjami dotychczasowych dostawców. Rząd zatwierdził projekt przepisów, a nie gotowe narzędzie gotowe do wdrożenia we wszystkich placówkach. Ustawa musi przejść jeszcze przez parlament, a sam system zostanie sprawdzony w praktyce, w realnych szkołach.

Czasu jest niewiele, bo pilotaż ma wystartować już w roku szkolnym 2026/2027. Zgodnie z projektem większość przepisów zacznie obowiązywać po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Ustaw. W maju temat był jeszcze elementem planu legislacyjnego, dziś ma już formalną akceptację Rady Ministrów.

Na start tylko wybrane podstawówki

Program testowy nie obejmie wszystkich placówek naraz. W pierwszej kolejności do udziału zaproszone zostaną wybrane publiczne i niepubliczne szkoły podstawowe oraz szkoły artystyczne prowadzące kształcenie ogólne na poziomie podstawowym.

Uczestnictwo pozostanie dobrowolne — decyzję podejmuje dyrektor placówki, jednak konieczna będzie zgoda organu prowadzącego, najczęściej gminy, miasta lub innej jednostki odpowiedzialnej za szkołę.

Celem pilotażu nie jest jedynie sprawdzenie, czy da się wpisać ocenę czy wyświetlić rozkład lekcji. Prawdziwym testem będzie początek roku szkolnego z tysiącami równoczesnych logowań, zmianami klas, przydziałem nauczycieli, korektami planu i codzienną wymianą informacji z rodzicami.

Wnioski z tego etapu mają posłużyć do dopracowania systemu przed jego szerszym udostępnieniem. Zgodnie z rządowym harmonogramem od roku szkolnego 2027/2028 z eDziennika będą mogły korzystać wszystkie szkoły podstawowe, ponadpodstawowe i artystyczne, zarówno publiczne, jak i niepubliczne. Kluczowe jest tu słowo „mogą” — system nie ma być obowiązkowy.

Librus i Vulcan nie odejdą w cień z dnia na dzień

Warto podkreślić, że szkoły zachowają możliwość korzystania z komercyjnych dzienników, jeśli uznają je za bardziej dopasowane do swoich potrzeb. Państwowe rozwiązanie ma być opcją do wyboru, a nie odgórnym zastępstwem dla obecnych systemów.

Nie ma więc mowy o rychłym końcu Librusa, Vulcana czy innych dostawców. Wiele placówek związanych jest długoterminowymi kontraktami, posiada rozbudowane integracje i kadrę przyzwyczajoną do konkretnych narzędzi. Migracja całej dokumentacji do nowego systemu mogłaby być bardziej uciążliwa niż pozostanie przy sprawdzonym rozwiązaniu.

Pojawienie się publicznej konkurencji zmienia jednak dotychczasowe reguły gry. Po raz pierwszy szkoła zyskuje argument wobec dostawcy — że nie musi korzystać z jego oferty, skoro istnieje darmowa alternatywa państwowa.

To może wywrzeć presję na obniżenie cen, poprawę jakości aplikacji lub zmianę sposobu naliczania opłat rodzinom. Nawet szkoły, które pozostaną przy dotychczasowym operatorze, mogą więc pośrednio zyskać dzięki obecności państwowej propozycji na rynku.

Oceny i obecności pojawią się w mJuniorze

Pierwsza odsłona systemu będzie stosunkowo prosta, ale obejmie kluczowe elementy funkcjonowania szkoły. Nauczyciele otrzymają aplikację webową do obsługi dziennika, zarządzania rolami użytkowników, planem lekcji, tematami zajęć, ocenami i frekwencją. Z kolei uczeń zyska dostęp w aplikacji mJunior do ocen, ocen zachowania, informacji o obecnościach oraz planu zajęć. To narzędzie skierowane do najmłodszych uczestników ekosystemu mObywatel.

W dalszej kolejności system ma zostać rozbudowany m.in. o zastępstwa, kalendarz wydarzeń, powiadomienia mailowe i push, obsługę usprawiedliwień, ogłoszenia, raporty oraz moduł komunikacji. Planowane jest też odnotowywanie specjalnych potrzeb edukacyjnych, wcześniej zgłaszanych nieobecności oraz dyżurów nauczycielskich.

Rodzice i uczniowie skorzystają z usługi poprzez aplikacje rządowe, bez konieczności instalowania kolejnego programu tylko dlatego, że dana szkoła zawarła umowę z konkretnym dostawcą.

Koncepcja połączenia dziennika szkolnego z mObywatelem pojawiła się już wcześniej, bo w 2024 roku. Umieszczenie ocen, frekwencji i planu lekcji w jednym miejscu ma znacząco ułatwić rodzicom dostęp do informacji o postępach dziecka.

Koniec płatnych powiadomień o uwadze

Z perspektywy rodziców najbardziej odczuwalną zmianą będzie prawdopodobnie całkowita bezpłatność usługi. Państwowy eDziennik nie ma zawierać reklam, a podstawowe funkcje nie zostaną rozdzielone na darmową wersję przeglądarkową i płatną, wygodniejszą aplikację mobilną.

Rząd otwarcie przyznaje, że jednym z impulsów do stworzenia systemu były skargi rodziców na odpłatne funkcje w aplikacjach mobilnych. Darmowa wersja przeglądarkowa zwykle umożliwia sprawdzenie podstawowych danych, jednak powiadomienia, wiadomości czy sprawne usprawiedliwianie nieobecności bywają zarezerwowane dla płatnych pakietów.

Obecnie rodzic formalnie może korzystać z dziennika bezpłatnie, ale bez wykupienia rozszerzonego dostępu nie otrzyma szybkiego powiadomienia o wiadomości wymagającej reakcji. Przy większej liczbie dzieci koszty potrafią się sumować.

Z rządowej oceny skutków regulacji wynika, że w roku szkolnym 2025/2026 rozszerzone funkcje komercyjnych aplikacji kosztowały zazwyczaj od około 33 do ponad 50 zł rocznie za jedno dziecko. To kwoty niewielkie dla domowego budżetu, jednak sam mechanizm trudno nazwać przyjaznym dla użytkownika. Ocena, nieobecność, zmiana planu lekcji czy wiadomość od nauczyciela nie powinny być traktowane jak usługa premium — to podstawowe informacje związane z nauką w publicznej placówce.

System skorzysta z danych, które państwo już posiada

eDziennik ma zostać połączony z Systemem Informacji Oświatowej, czyli centralną bazą gromadzącą dane o szkołach, uczniach i nauczycielach. Dzięki temu szkoły nie będą musiały powtórnie wprowadzać informacji, które już znajdują się w państwowych rejestrach.

Logowanie ma odbywać się przez Węzeł Krajowy, czyli mechanizm potwierdzania tożsamości za pomocą państwowych metod uwierzytelniania. W kolejnych etapach mają zostać dodane inne sposoby dostępu.

Taka integracja ma zmniejszyć liczbę czynności administracyjnych wykonywanych ręcznie oraz ograniczyć ryzyko pomyłek. Jednocześnie zwiększa to skalę potencjalnych konsekwencji błędu lub ataku. Centralny dziennik będzie przechowywał dane dotyczące ocen, zachowania, frekwencji, relacji rodzinnych oraz specjalnych potrzeb edukacyjnych dzieci.

To dane wyjątkowo wrażliwe. Awaria komercyjnego systemu dotyka zwykle części szkół, natomiast awaria jednej centralnej usługi mogłaby objąć znaczną część kraju.

Ministerstwo deklaruje wdrożenie systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji, testy bezpieczeństwa oraz ocenę skutków przetwarzania danych. Dopiero praktyka pokaże jednak, czy państwowe rozwiązanie sprawdzi się w odpieraniu realnych ataków równie dobrze, jak wygląda to w dokumentacji zabezpieczeń.

Warto pamiętać, że nie chodzi wyłącznie o oceny — przejęte konto nauczyciela może posłużyć do rozsyłania rodzicom wiarygodnie wyglądających próśb o przelew pieniędzy. Centralny system będzie musiał więc zabezpieczyć nie tylko samą bazę danych, ale też konta tysięcy pracowników szkół.

Darmowy dla rodzica, ale nie dla budżetu państwa

Bezpłatny dla rodzin eDziennik oczywiście nie powstanie bez kosztów. Rząd szacuje łączne wydatki budżetu państwa w latach 2026-2035 na około 216,47 mln zł.

W 2026 roku koszty mają sięgnąć blisko 15 mln zł, a w 2027 roku niemal 54 mln zł. To okres budowy, integracji i skalowania systemu. Wydatki w kolejnych latach będą dotyczyć głównie rozwoju i utrzymania infrastruktury.

Za warstwę edukacyjną odpowiadać ma Centrum Informatyczne Edukacji, natomiast aplikacje mObywatel i mJunior wraz z niezbędnymi integracjami rozwijać będą Ministerstwo Cyfryzacji oraz Centralny Ośrodek Informatyki.

To niemała suma, jednak państwo i tak musi zapewnić szkołom bezpieczne narzędzia do prowadzenia dokumentacji. Pytanie nie dotyczy więc wyłącznie kosztu samego eDziennika — równie istotne jest, czy publiczny system realnie ograniczy wydatki szkół, samorządów oraz opłaty ponoszone bezpośrednio przez rodziców.

Źródło: Spider's Web

Źródło: Spider's Web

Technologie

Chińscy naukowcy chcą zamienić opuszczone kopalnie w podziemne farmy

W Chinach rozważa się wykorzystanie ponad 12 tysięcy nieczynnych kopalń węgla jako miejsc do prowadzenia uprawy roślin w warunkach całkowicie kontrolowanych przez człowieka. To pomysł, który brzmi jak fabuła filmu science fiction, ale ma realne podłoże w problemach klimatycznych rolnictwa.

3 min czytania