Technologie

Nowe iPhone'y 18 Pro w naszych rękach: burgund kradnie show, a aparat robi wrażenie

Mieliśmy okazję sprawdzić na żywo iPhone'a 18 Pro i 18 Pro Max zaraz po wrześniowej premierze Apple. Nowy procesor, aparat ze zmienną przysłoną i odświeżona paleta barw to tylko część zmian, które rzucają się w oczy.

6 min czytania

Najważniejsze nowości w iPhone 18 Pro (Max):

  • Cztery warianty kolorystyczne, wśród nich burgundowy
  • Nowy układ Apple A20 Pro i wydłużony czas pracy na baterii
  • Główny aparat ze zmienną przysłoną (f/1.48-4.0)
  • Dynamiczna Wyspa przechowuje teraz trzy aplikacje - to już Dynamiczny Archipelag
  • Etui z poprzedniego modelu pasują do nowego telefonu

Wrześniowa konferencja Apple przyniosła to, czego się spodziewano - w ofercie firmy pojawiły się kolejne flagowce bez gięcia ekranu, czyli iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max. Tym razem producent postawił mocno na odświeżoną kolorystykę, co akurat cieszy, bo bez tego nowe modele trudno byłoby odróżnić od zeszłorocznych iPhone'ów 17 Pro i 17 Pro Max, w których zadebiutowały aluminiowe obudowy typu unibody.

Nowe barwy iPhone'a 18 Pro (Max) sprawdzone na żywo

Cztery nowe kolory dostępne w iPhone 18 Pro i 18 Pro Max spodobały mi się dużo bardziej niż propozycje z poprzednich lat. Wariant określany jako burgundowy podbił moje serce od pierwszego wejrzenia - dobrze, że nie zaopatrzyłem się wcześniej w akcesoria dopasowane do pomarańczowego poprzednika, bo do nowego modelu pasowałyby fatalnie.

Nowy odcień błękitu przypadł mi do gustu nieco mniej, natomiast dwa pozostałe warianty pozostają bardziej stonowane: srebrny ze szklanymi plecami w jasnym tonie dopasowanym do obudowy oraz czarny, który ucieszy sporą grupę użytkowników - rok wcześniej go zabrakło, a zamiast niego dostaliśmy ciemny granat. To jednak dopiero wstęp do zmian, jakie czekają na nowe iPhone'y 18 Pro i 18 Pro Max - reszta różnic wymagała bliższego przyjrzenia się sprzętowi.

Procesor Apple A20 Pro napędza nowe iPhone'y 18 Pro (Max)

O ile premiery komputerów czy tabletów Apple nie trzymają się sztywno rocznego rytmu, o tyle nowe układy SoC do smartfonów firma pokazuje regularnie co roku. Tym razem to iPhone 18 Pro i 18 Pro Max jako pierwsze otrzymały nowy chip Apple A20 Pro, który - zgodnie z tradycją - oferuje wyższą wydajność i lepszą efektywność energetyczną niż poprzednik.

To właśnie oszczędność energii najbardziej skłania mnie do rozważenia wymiany telefonu. Apple zapewnia, że mniejszy iPhone 18 Pro ma teraz działać na jednym ładowaniu dłużej niż zeszłoroczny, większy iPhone 17 Pro Max, a nowy iPhone 18 Pro Max ma pod tym względem wręcz zaskakiwać. Dla kogoś, kto używa telefonu do pracy - nagrywania wideo i wysyłania dużych plików do chmury - ma to ogromne znaczenie.

Nowe modele ładują się przy tym nawet dwukrotnie szybciej niż dotychczas - uzupełnienie baterii do połowy zajmuje zaledwie kwadrans. To wciąż wolniej niż w niektórych telefonach z Chin, ale w zupełności wystarcza, by mieć sensownie naładowany telefon w momencie wychodzenia z domu. Wcześniej ładowanie do 50 proc. zajmowało pełne pół godziny.

Aparat kradnie show w nowych iPhone'ach 18 Pro (Max)

Od dłuższego czasu to modele z linii Pro mają ambicję być najlepszymi aparatami noszonymi w kieszeni. Konkurencja w tym segmencie jest ogromna, a producenci smartfonów z Androidem regularnie wyprzedzają Apple w rankingach - tym razem firma z Cupertino chce to zmienić. Ponownie na tylnej ściance znalazł się potrójny moduł aparatu umożliwiający fotografowanie w rozdzielczości do 48 Mpix, jednak nie zabrakło istotnych zmian.

Kluczową nowością jest obiektyw ze zmienną przysłoną, wyposażony w mechanizm regulujący ilość światła trafiającego na matrycę. W trybie domyślnym system iOS zarządza tym automatycznie, bo tego oczekuje większość użytkowników, ale osoby zainteresowane fotografią i profesjonaliści mają dostęp do rozbudowanych opcji ręcznych. Przysłonę można ustawić samodzielnie, wybierając spośród wartości f/1.48, f/1.8, f/2.8 i f/4.0, a do tego dochodzą również ręczna regulacja balansu bieli czy czasu migawki.

Pełne testy aparatu dopiero przed nami, ale zaraz po konferencji zdążyłem zrobić kilka zdjęć nowym telefonem i porównać je z ujęciami z iPhone'a 17 Pro Max, który miałem ze sobą. Już teraz widać wyraźną różnicę na korzyść nowego modelu, nawet w trudnych warunkach - przy licznych źródłach światła i tłumie ludzi w tle. Nie mogę się doczekać sprawdzenia aparatu w praktyce podczas kolejnych wydarzeń, takich jak targi IFA czy MWC.

Dynamiczna Wyspa zmienia się w Dynamiczny Archipelag

Apple po raz kolejny zmniejszył wycięcie mieszczące aparat do selfie oraz czujniki TrueDepth odpowiedzialne za Face ID. Ekrany w iPhone 18 Pro i 18 Pro Max zachowały te same przekątne co poprzednio - odpowiednio 6,3 i 6,9 cala - jednak wycięcie u góry zajmuje mniej przestrzeni niż wcześniej i jest jeszcze mniej widoczne. Zmiana jego wymiarów pozwoliła też lepiej wykorzystać tę przestrzeń pod względem funkcjonalnym.

Obszar, w którym chowają się zminimalizowane aplikacje działające w tle w iOS, może teraz pomieścić trzy programy jednocześnie zamiast dwóch. To bardzo dobra wiadomość dla osób korzystających z iPhone'ów na co dzień. Dynamiczna Wyspa po debiucie była raczej ciekawostką, ale z czasem stała się elementem systemu używanym przeze mnie non stop, a limit dwóch aplikacji zaczął z czasem przeszkadzać.

Na co dzień korzystam z niej choćby wtedy, gdy JakDojade pokazuje pozostały czas ważności biletu, a Uber informuje, ile czasu zostało do przyjazdu kierowcy lub dostawcy jedzenia. Można tam też śledzić wyniki meczów na żywo, czas działania stopera lub dyktafonu w tle, długość trwającej rozmowy telefonicznej, a także zarządzać odtwarzanymi multimediami. Możliwość dodania kolejnej aplikacji do tej strefy to spora wygoda.

Nowy telefon, ale stare etui wciąż pasują

Skoro gabaryty nowych modeli pozostały identyczne jak u poprzedników, to również etui i inne akcesoria od wcześniejszych iPhone'ów - w tym magnetyczne powerbanki - da się wykorzystać bez zmian. To dobra wiadomość, zwłaszcza że nie zawsze tak bywało: w niektórych rocznikach, gdy Apple skupiał się głównie na poprawie parametrów, zdarzało się przesunięcie przycisku albo zmiana układu wyspy aparatu, co wymuszało zakup nowych akcesoriów.

W przypadku iPhone'a 18 Pro i 18 Pro Max osoby, które co roku decydują się na wymianę telefonu, mogą to zrobić bez konieczności kupowania nowych gadżetów - dotyczy to zarówno klasycznych etui, o ile nie zdążyły się już zużyć, jak i akcesoriów typu Quadlock montowanych na rowerze. Producenci takich dodatków raczej nie będą z tego zadowoleni - być może dlatego jeszcze przed premierą zdradzali nowości w mediach społecznościowych, wyprzedzając ogłoszenie Apple'a.

Podsumowanie iPhone'a 18 Pro (Max)

Tegoroczne płaskie flagowce Apple'a to klasyczna ewolucja, a nie rewolucja - dokładnie tego się po nich spodziewano. Firma zaledwie rok temu wprowadziła nowe aluminiowe obudowy unibody, które w porównaniu z poprzednimi, stalowymi i tytanowymi, znacznie lepiej radzą sobie z odprowadzaniem ciepła. Tym razem usprawnienia dotyczą głównie wnętrza urządzenia, a nie jego konstrukcji zewnętrznej.

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile pamięci operacyjnej otrzymały nowe modele. Ceny pamięci poszły w górę w ostatnim roku bardzo mocno, ale system iOS od lat radzi sobie z ograniczonymi zasobami lepiej niż konkurencja, więc nie byłoby zaskoczeniem, gdyby iPhone 18 Pro (Max) miał tyle samo RAM-u co iPhone 17 Pro Max, a cały wzrost wydajności wynikał wyłącznie z nowego chipa.

Tak czy inaczej, iPhone 18 Pro i 18 Pro Max zapowiadają się bardzo dobrze. Można powiedzieć, że ta aktualizacja nie wprowadza rewolucyjnych zmian, ale od kolejnych wersji podstawowego narzędzia pracy nie oczekuję co roku fajerwerków - liczy się przewidywalność, stabilność i jak najlepsze parametry. Wszystko wskazuje na to, że nowe iPhone'y właśnie to zapewnią, więc rozum jest zadowolony.

Serce wzdycha wprawdzie w stronę iPhone'a Duo, z którym również udało się już spędzić trochę czasu - ale temu wyjątkowemu urządzeniu należy się osobny materiał.

Źródło: Spider's Web

Źródło: Spider's Web

Technologie

Chińscy naukowcy chcą zamienić opuszczone kopalnie w podziemne farmy

W Chinach rozważa się wykorzystanie ponad 12 tysięcy nieczynnych kopalń węgla jako miejsc do prowadzenia uprawy roślin w warunkach całkowicie kontrolowanych przez człowieka. To pomysł, który brzmi jak fabuła filmu science fiction, ale ma realne podłoże w problemach klimatycznych rolnictwa.

3 min czytania