Technologie

NASA i Kanada szykują dwa spacery kosmiczne – ISS dostanie ostatnie panele słoneczne

Astronauci Anil Menon i Joshua Kutryk wyjdą poza Międzynarodową Stację Kosmiczną, by zamontować siódmy i ósmy zestaw paneli iROSA. To ostatni etap modernizacji zasilania przed planowanym końcem misji ISS w 2030 roku.

3 min czytania

Zbliżają się dwa spacery kosmiczne na ISS. Astronauci wprowadzą stację w "okres późnej starości"
Zbliżają się dwa spacery kosmiczne na ISS. Astronauci wprowadzą stację w "okres późnej starości"

Przedstawiciel NASA Anil Menon oraz Joshua Kutryk z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej wyjdą ze śluzy Quest, by w otwartej przestrzeni zamocować kolejną parę rozkładanych paneli słonecznych iROSA – siódmy i ósmy komplet w tej serii. Jeden z nich trafi do kanału zasilania oznaczonego 2A, znajdującego się po lewej stronie kratownicy stacji, a drugi zasili kanał 3B po stronie przeciwnej. Program wymiany ogniw ruszył w czerwcu 2021 roku, a najnowszą parę paneli na pokład ISS dostarczył statek Dragon podczas misji CRS-35, który zadokował do modułu Harmony 15 października.

Kosmiczny spacer z pomocą robota

Pierwsze z wyjść zaplanowano na 29 października, na godzinę 13:00 czasu polskiego, drugie odbędzie się tydzień później, 5 listopada, o 14:10. NASA+ poprowadzi transmisje z obu wydarzeń, które wystartują odpowiednio o 11:30 i 12:45. Czwartkowa aktywność poza stacją ma zająć astronautom około sześciu godzin i czterdziestu pięciu minut. W przygotowaniach skafandrów oraz obsłudze ramienia robotycznego Canadarm2 pomogą im z wnętrza stacji Jessica Watkins i Luke Delaney. To właśnie Canadarm2 – ramię znane też z niedawno rozwiązanej już usterki, o której pisaliśmy wcześniej – zostanie użyte do przeniesienia panelu z miejsca składowania na stanowisko montażowe.

Zgodnie z harmonogramem podanym przez NASA, obaj astronauci najpierw odłączą panel od zewnętrznej palety transportowej. Menon zostanie przypięty do końcówki ramienia robotycznego i wraz z nim, sterowany przez operatora, dotrze w docelowe miejsce montażu. Kutryk w tym czasie, zabezpieczony liną asekuracyjną, przemieści się wzdłuż konstrukcji kratownicy, by dołączyć do kolegi przy instalacji. Gdy prace dobiegną końca, zespół naziemny uruchomi nowy zestaw i przeprowadzi jego testy. Dzień wcześniej cała czwórka trenowała manewry ramienia robotycznego, a astronauci wychodzący na zewnątrz sprawdzali działanie awaryjnych plecaków odrzutowych w swoich skafandrach.

Stare i nowe ogniwa będą pracować razem

W trakcie startu panele iROSA są złożone, a dopiero po zamontowaniu samoczynnie się rozkładają – siłę do tego dają kompozytowe wysięgniki działające na zasadzie sprężyny, bez potrzeby użycia silnika elektrycznego. Po pełnym rozłożeniu pojedynczy panel na ISS osiąga około 18 metrów długości i 6 metrów szerokości, co daje sporą powierzchnię czynną. Technologię tę przetestowano już w 2017 roku, a wyniki próby oceniono jako bardzo dobre.

Nowe zestawy zostaną umieszczone nieco przed starszymi panelami słonecznymi, częściowo je przesłaniając. Przez jakiś czas stacja będzie więc korzystać jednocześnie z dwóch generacji ogniw. Ma to znaczenie, bo pierwotne panele projektowano z myślą o 15 latach pracy, a najstarsza para działa na orbicie od grudnia 2000 roku – a więc znacznie dłużej, niż zakładano. Ich wydajność systematycznie spada wraz z degradacją ogniw, choć sam zapas czasu eksploatacji był od początku liczony z dużym marginesem.

Więcej energii na ostatni etap misji ISS

Po zainstalowaniu wszystkich ośmiu zestawów iROSA zdolność wytwarzania energii elektrycznej na ISS ma wzrosnąć ze 160 kW do około 215 kW. We wcześniejszych materiałach agencji, dotyczących sześciu zamontowanych wówczas zestawów, mowa była o wartości przekraczającej 250 kW, jednak te szacunki zostały najwyraźniej zrewidowane. Mimo to planowany wzrost mocy pozostaje istotny – jest on potrzebny, by utrzymać stację w eksploatacji aż do 2030 roku.

Montaż zestawów iROSA to w gruncie rzeczy element przygotowań do zakończenia działalności ISS. Jeśli oba zaplanowane spacery przebiegną bez komplikacji, na początku listopada stacja będzie dysponować pełnym kompletem ośmiu rozkładanych paneli, które mają zasilać ją aż do ostatniej fazy funkcjonowania. Całe przedsięwzięcie można więc streścić jako doprowadzenie ISS do stanu, w którym możliwe będzie jej uporządkowane wygaszenie wraz z nadejściem końca misji.

Źródło: AntyWeb