iPhone Duo: Apple wchodzi do gry składaków po 7 latach obserwacji konkurencji
Autor tekstu, dotychczasowy użytkownik Samsunga Galaxy Z Flip 7, opisuje swoje wrażenia po zapoznaniu się z nowym składanym iPhone'em Duo. Jego zdaniem Apple połączył w tym urządzeniu to, czego Androidowi wciąż brakuje - dopracowany hardware z sensownym oprogramowaniem.
Od ponad roku korzystam z Samsunga Galaxy Z Flip 7 i uważam go za bardzo udany sprzęt - dobrze zaprojektowany i przyjemny w codziennym użyciu. Mimo to od dawna towarzyszyło mi wrażenie, że system Android nie ma jasnej koncepcji na to, jak sensownie zagospodarować dwa ekrany. Samsung zapewnił świetną konstrukcję, ale Google nie wyposażył jej w odpowiednią logikę działania.
Apple połączył hardware z sensem działania
Apple obserwował rynek składanych telefonów przez siedem lat, patrząc na kolejne próby Samsunga, Motoroli i Huawei. W tym czasie firma zdążyła wyciągnąć wnioski z cudzych błędów - zauważyła, co się nie sprawdza, gdzie użytkownicy natrafiają na problemy i w jakich miejscach zawodzi konstrukcja albo oprogramowanie. Efektem nie jest pierwsza, niedopracowana wersja składanego telefonu, a produkt na poziomie, który konkurenci osiągają dopiero po kilku generacjach.
Konstrukcja zewnętrzna robi bardzo dobre wrażenie. Zewnętrzny wyświetlacz ma 5,4 cala, czyli rozmiar zbliżony do iPhone'a 18 Pro. Telefon po złożeniu jest smukły, a magnetyczny zawias przypomina raczej element biżuterii niż inżynierski kompromis. Dwa aparaty 48 MP umieszczono w wydłużonym, wąskim pasie - bez charakterystycznej dla wielu modeli poczwórnej wypustki, która często wyglądała jak dodatek na siłę.

Po prawej stronie ekranu zewnętrznego znajduje się dok, który przekształca się w Control Centre z narzędziami dopasowanymi do kontekstu. To nie jest zwykły, stały pasek aplikacji, a inteligentny interfejs rozpoznający, czego użytkownik potrzebuje w danym momencie, i podpowiadający odpowiednie funkcje.
Bardzo dobrze zaprojektowano także tzw. stand-up mode. Złożony iPhone Duo działa jak zwykły telefon, po rozłożeniu i położeniu na płasko zmienia się w tablet, a rozłożony i postawiony przypomina niewielkiego laptopa.

Nazwa Duo nie jest przypadkowa - podobny koncept, dwa ekrany działające jak mały laptop, testował już kilka lat temu Microsoft Surface Duo. Tamten projekt nie wypalił, ponieważ oprogramowanie nie dotrzymywało kroku sprzętowi. Apple, jak to często robi, poczekał, przeanalizował cudze doświadczenia i zrealizował ten pomysł tak, jak - zdaniem autora - należało to zrobić od samego początku.
Aparat widoczny na ekranie zewnętrznym - pomysł, który powinien powstać dawno
Ekran zewnętrzny wyświetla podgląd kadru jeszcze przed wykonaniem zdjęcia - i to nie z aparatu przedniego, lecz tylnego. Dzięki temu można ocenić efekt jeszcze przed naciśnięciem spustu migawki.
Autor zwraca uwagę, że podobną funkcję od kilku generacji ma Samsung Galaxy Z Fold, jednak nigdy nie została ona tak sprawnie wpleciona w system i nie działała tak intuicyjnie.
Wewnętrzny wyświetlacz to 7,8-calowy panel Super Retina XDR z odświeżaniem 120 Hz, czyli powierzchnia o połowę większa niż w iPhonie 18 Pro Max. W telefonie zastosowano ten sam procesor A20 Pro, który znajdziemy w iPhonie 18 Pro, a do tego 12 GB RAM oraz akumulator 5400 mAh. Pamięć wewnętrzna zaczyna się od 256 GB i sięga 2 TB.

Jest jednak wyraźny kompromis: zabrakło teleobiektywu. Zestaw dwóch aparatów 48 MP - głównego i ultraszerokokątnego - nie obejmuje dedykowanego zoomu optycznego. Apple postawił na maksymalnie cienką konstrukcję, rezygnując z bardziej masywnej budowy, jaką wymuszałby dodatkowy obiektyw.
Według autora to trafna decyzja, bo iPhone Duo musi pozostać smukły - zbyt gruby składany telefon wypada gorzej niż model klasyczny. Apple wybrał elegancję formy, a teleobiektyw najpewniej pojawi się w kolejnej generacji, czyli Duo 2.
Cena: około 10 tysięcy złotych
Autor nie ma wątpliwości, że urządzenie znajdzie nabywców - twierdzi, że klienci kupujący dotąd iPhone'a Pro Max za 7 tysięcy złotych sięgną teraz po Duo za 10 tysięcy.
Premierę produktu na scenie Steve Jobs Theater prowadził John Ternus, który po raz pierwszy wystąpił w roli CEO Apple'a. Autor opisuje go jako skoncentrowanego, pewnego siebie i wyraźnie zaangażowanego emocjonalnie w nowy produkt, dodając, że iPhone Duo wydaje się jego osobistym projektem, prowadzonym przez lata, gdy Ternus odpowiadał za dział hardware'u.
MacBook Neo był, jak pisze autor, sygnałem zmian, a iPhone Duo stanowi ich potwierdzenie. Ternus - jego zdaniem - myśli o produkcie, nie o marży czy finansowej optymalizacji, ani o powtarzaniu tego samego schematu w kolejnych modelach.
Autor zastanawia się także, czy z takiego kierunku byłby zadowolony Steve Jobs, i sam sobie odpowiada, że najpewniej tak, bo Jobs cenił innowacje zmieniające sposób korzystania z technologii.
Jobs kochał innowacje. Kochał produkty, które zmieniały sposób, w jaki żyjesz. iPhone Duo zmieni sposób, w jaki korzystasz z telefonu - tego jestem pewien.
autor tekstu
Ja zamawiam. Bez zastanowienia.
autor tekstu
Źródło: Spider's Web
Źródło: Spider's Web


