GIGABYTE GAMING A18 Pro - 18-calowy gigant z RTX 5080 podbija ceną
Sprawdziliśmy, jak w codziennym użytkowaniu i najnowszych grach spisuje się duży laptop GIGABYTE z 18-calowym ekranem oraz kartą RTX 5080, który trafił do polskich sklepów w zaskakująco niskiej cenie.
Termin „desktop replacement” nigdy mnie nie przekonywał. Brzmi efektownie i dobrze sprzedaje potężne laptopy, ale praw fizyki w ten sposób się nie oszuka. Cienki notebook z mocnym GPU nigdy nie dogoni pod względem osiągów dużej, hałaśliwej wieży stacjonarnej - temperatury, napięcia i możliwości chłodzenia stawiają twarde granice, których nie przeskoczy nawet najlepszy zespół inżynierów.
Znacznie bardziej trafne wydaje mi się określenie „desktop alternative” - bo w tej roli laptopy naprawdę potrafią zaspokoić potrzeby graczy, twórców i profesjonalistów. Świetnym przykładem jest testowany GIGABYTE GAMING A18 Pro. Ten ogromny, 18-calowy sprzęt sprawia, że nawet po trzeciej godzinie sesji w Total War: Warhammer 3 nie czuję żadnej potrzeby podłączania go do monitora, a myśl o przesiadce na komputer stacjonarny w ogóle nie przychodzi mi do głowy - w końcu do czego, mając TAKI ekran.


Wyświetlacz to dla mnie największa gwiazda modelu GIGABYTE GAMING A18 Pro. Nie tylko z powodu wielkości
18 cali przekątnej to zwykle przyjmowana granica, poza którą laptop bywa mobilny już tylko w teorii. Siedząc naprzeciw GIGABYTE GAMING A18 Pro, w ogóle nie odczuwam chęci sięgnięcia po zewnętrzny monitor - przestrzeń roboczej jest tu ogromna, zwłaszcza w porównaniu z 14-calowymi laptopami biurowymi. To wrażenie jak przeprowadzka z kawalerki do domu z ogrodem.
W A18 Pro zastosowano matowy panel IPS o rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli (WQXGA). Pierwsze wrażenie z reprodukcji kolorów było raczej rozczarowujące - fabryczna kalibracja praktycznie nie istnieje, a przekłamania barw widać bez żadnych pomiarów. W moim egzemplarzu najbardziej szwankowała zieleń, co dało się zauważyć już w głównym menu Indiany Jonesa.
Po ręcznej kalibracji sytuacja zmieniła się diametralnie - udało się zejść z deltą poniżej wartości 1. Skalibrowany ekran oferuje pełne pokrycie przestrzeni sRGB oraz prawie kompletne pokrycie DCI-P3. To oznacza, że na tym laptopie może pracować nie tylko biurowy pracownik, ale również grafik, fotograf czy modelarz 3D. To wciąż nie jest matryca referencyjna, ale do pracy w terenie w pełni się nadaje.
Mówiąc „teren”, mam na myśli raczej hotelowy pokój czy kawiarnię, a nie ławkę w parku - słabą stroną wyświetlacza jest bowiem jasność maksymalna, wynosząca skromne 300 nitów, czyli mniej niż w części 18-calowej konkurencji. Gra na zewnątrz jest możliwa, ale tylko w cieniu. Za to równomierność podświetlenia jest na naprawdę wysokim poziomie, co ma duże znaczenie przy tak dużej tafli - nie ma tu mowy o rozświetlonych krawędziach czy widocznych nierównościach pod matrycą.


Nic nie stoi na przeszkodzie, by mimo wszystko podłączyć laptopa do zewnętrznego monitora. Karta RTX 5080 pod maską pozwala bez trudu odtwarzać starsze tytuły w 4K przy 60 klatkach na sekundę. Zewnętrzny ekran to też dobra opcja dla osób, które chcą doświadczyć głębokiej czerni matrycy OLED, na przykład przechodząc Resident Evil Requiem. Na testach mamy właśnie monitor MO27Q2A od GIGABYTE - 27-calowy QD OLED z odświeżaniem 280 Hz, kosztujący przystępne 1749 zł i zbierający bardzo dobre opinie klientów. Dla osób przesiadających się z IPS-a to jak wejście do innego świata.
Gry na GIGABYTE GAMING A18 Pro pięknie „rosną”, zwłaszcza strategie. Nowe Heroes of Might and Magic jest palce lizać
18-calowy ekran sprawia, że biurowa praca na czterech otwartych oknach staje się nie tylko wykonalna, ale wręcz komfortowa. Mail, Slack, Chrome, Gemini - każda aplikacja dostaje na tyle dużo przestrzeni, że łatwo utrzymać kontrolę nad przepływem pracy. Dwa monitory dawałyby oczywiście większy komfort, ale prowadzenie redakcji Spider's Web na takim laptopie okazuje się realne nawet w ogrodzie.
Największym beneficjentem dużego ekranu są jednak gry. Nowe Heroes of Might and Magic (naprawdę dobra produkcja, warto sprawdzić) czy Total War: Warhammer 3 wyglądają na GIGABYTE GAMING A18 Pro po prostu wybornie. Armia licząca setki jednostek staje się wyraźna, ostra i pełna detali. Ten efekt to zasługa nie tylko rozdzielczości WQXGA, ale też mocy karty RTX 5080, umożliwiającej rozgrywkę w natywnej rozdzielczości.
Jestem wielkim fanem trendu, zgodnie z którym laptopy dla graczy nie wyglądają już jak bożonarodzeniowe choinki


Design A18 Pro to brak zbędnego podświetlenia i żadnych niepotrzebnych diodowych pasów - w zamian spójna, gładka powierzchnia aluminium. Konstrukcja nic tu nie trzeszczy i nigdzie się nie wygina. Po latach laptopów przypominających statki kosmiczne cieszy fakt, że sprzęt gamingowy może znowu wyglądać elegancko. Duża moc nie musi iść w parze z jarmarcznym stylem, a brak diod LED to dodatkowo mniejsze zużycie baterii i często niższa cena dla klienta.
Warto zwrócić uwagę na układ klawiatury. Choć szerokość obudowy dawała inżynierom GIGABYTE dużo swobody, blok numeryczny ma trzy kolumny, a nie standardowe cztery. Taki skompresowany numpad pozwolił wycentrować główną część klawiszy, dzięki czemu dłonie leżą symetrycznie i nie są wygięte w lewo. To niewielki detal, ale przy wielogodzinnych sesjach z grami nabiera realnego znaczenia.
Szkoda, że GIGABYTE nie umieściło portów zasilania i wyjść wideo na tylnej ściance obudowy - takie rozwiązanie jest zwykle bardziej estetyczne, co ma znaczenie, gdy laptop traktujemy jak stacjonarny komputer. Zaskakuje też, że przy tak dużej obudowie znalazło się miejsce jedynie na jedno gniazdo USB-C - to zdecydowanie za mało.
Na szczególną wzmiankę zasługuje MUX Switch w wykonaniu GIGABYTE
MUX Switch to sprzętowy przełącznik na płycie głównej, eliminujący problem tzw. wąskiego gardła sygnału wideo. W typowych laptopach obraz z mocnej karty dedykowanej trafia na ekran przez słabszy układ zintegrowany (iGPU), co generuje niepotrzebne opóźnienia. Dzięki MUX Switch karta dedykowana łączy się z matrycą bezpośrednio, całkowicie omijając integrę i pozwalając na wykorzystanie pełnej wydajności.


W wielu laptopach przełączenie karty graficznej wciąż wymaga restartu systemu. GIGABYTE eliminuje ten problem, adaptując rozwiązania Nvidii i oferując automatyczne, płynne przechodzenie między iGPU i dGPU. Podczas lekkiej pracy układ GeForce jest kompletnie odcięty i niewidoczny dla systemu, a dopiero podłączenie zasilacza aktywuje RTX.
W praktyce podczas przeglądania internetu czy pracy w Wordzie GIGABYTE GAMING A18 Pro jest cichy jak MacBook Air. Zdarzają się od tego wyjątki - czasem Windows coś podejrzanie miele w tle - ale zasadniczo przy lekkiej pracy biurowej laptop pozostaje niemy. Wentylatory budzą się dopiero przy grach i zasobożernych programach, i wtedy bywa naprawdę głośno - pod względem generowanych decybeli system chłodzenia A18 Pro wyraźnie daje się usłyszeć.
Wydajność GIGABYTE GAMING A18 Pro - porozmawiajmy o limitach oraz kompromisach
Producenci laptopów gamingowych mają zasadniczo dwie drogi. Pierwsza to maksymalna moc, przez co sprzęt staje się ciężki, gruby i wymaga bardzo wydajnego chłodzenia. Druga to kompromis między wydajnością a gabarytami - notebook do gier może być smukły i lekki, ale kosztem ograniczeń nałożonych na GPU. GIGABYTE w przypadku A18 Pro wybrało właśnie tę drugą ścieżkę.
GIGABYTE GAMING A18 Pro - podstawowe elementy specyfikacji:
- GPU: NVIDIA GeForce RTX 5080 16 GB GDDR7
- CPU: Intel Core 7 240H
- RAM: 32 GB DDR5
- SSD: 1 TB
TGP karty RTX 5080 jest tu ograniczone do 115W, choć maksymalna wartość dla tego układu sięga 150W. To realne ograniczenie, wpływające na płynność rozgrywki. Co interesujące, w teście syntetycznym 3DMark Steel Nomad laptop uzyskał wynik WYŻSZY niż przeciętna dla tej konfiguracji, mimo limitów - 4036 punktów wobec średniej na poziomie 4017 punktów.


To skłoniło mnie do sprawdzenia, jak A18 Pro radzi sobie w najnowszych, wymagających produkcjach intensywnie korzystających z ray tracingu i path tracingu. Wybrałem do testu horror, który mistrzowsko wykorzystuje światłocień.
GIGABYTE GAMING A18 Pro kontra gry wideo - tak radzi sobie z Cyberpunkiem, Resident Evil i Warhammerem
Zaczynam od horroru Capcomu, odpalając wizualnie bogatą sekwencję na zatłoczonej ulicy, przy maksymalnych ustawieniach graficznych i realistycznej symulacji włosów głównej bohaterki. Wyniki podaję osobno dla ray tracingu, path tracingu oraz DLSS w trybie Jakość, sprawdzając dwie rozdzielczości: natywne 1600p oraz oszczędniejsze 1200p.
Resident Evil Requiem, zatłoczona ulica, spacer:
- 1600p, Maksymalne, RT Off, DLSS Off: 78 fps
- 1600p, Maksymalne, RT High, DLSS Off: 48 fps
- 1600p, Maksymalne, RT High, DLSS Jakość: 65 fps
- 1600p, Maksymalne, PT On+RR, DLSS Jakość: 37 fps
- 1200p, Maksymalne, RT Off, DLSS Off: 81 fps
- 1200p, Maksymalne, RT High, DLSS Off: 66 fps
- 1200p, Maksymalne, RT High, DLSS Jakość: 74 fps
- 1200p, Maksymalne, PT On+RR, DLSS Jakość: 52 fps
Na tym 18-calowym laptopie da się grać z maksymalnymi ustawieniami i pełnym ray tracingiem w Resident Evil, o ile satysfakcjonuje nas 45+ fps w natywnym 1600p. Alternatywą jest wsparcie DLSS w trybie Jakość albo zejście do 1200p, gdzie natywnie ze śledzeniem promieni otrzymujemy ponad 60 klatek. Od laptopa z RTX 5080 na pokładzie oczekuję pełnego wykorzystania ray tracingu jako standardu - i tutaj to się udaje.
A18 Pro pozwala też skosztować tego, co branża gier ma obecnie najlepszego do zaoferowania - path tracing. Śledzenie ścieżek, wraz z jego załamaniami i rozproszeniami światła, jest dużo bardziej wymagające niż samo śledzenie promieni. W rozdzielczości 1200p rozgrywka z path tracingiem utrzymuje się na poziomie stabilnych 50+ klatek na sekundę, co wielu graczy zaakceptuje w produkcji dla jednego gracza. Sam path tracing w RE Requiem wygląda przy tym obłędnie - technologia bywa wręcz przytłaczająca, na przykład gdy w kadrze widać całe otoczenie odbite w oprawkach okularów przypadkowego przechodnia.


Kolejny przystanek to Dogtown, najbardziej szczegółowa i wymagająca sprzętowo dzielnica Night City z Cyberpunka 2077. Wszystkie wyniki zebrałem podczas szybkiej jazdy samochodem główną ulicą - to bardzo obciążający test, dający sprzętowi większy wycisk niż wbudowany w grę benchmark. Warto dodać, że przy spokojnym spacerze w otwartym świecie liczba klatek jest o co najmniej 10 wyższa, a w zamkniętych pomieszczeniach nawet o 15 wyższa - trzeba mieć to na uwadze, patrząc na poniższe liczby.
Cyberpunk 2077, Dogtown, jazda samochodem:
- 1600p, Ultra, RT Off, DLSS Off: 55 fps
- 1600p, Ultra, RT Ultra, DLSS Off: 26 fps
- 1600p, Ultra, RT Ultra, DLSS Jakość: 42 fps
- 1600p, Ultra, PT On, DLSS Jakość: 28 fps
- 1200p, Ultra, RT Off, DLSS Off: 75 fps
- 1200p, Ultra, RT Ultra, DLSS Off: 46 fps
- 1200p, Ultra, RT Ultra, DLSS Jakość: 61 fps
- 1200p, Ultra, PT On, DLSS Jakość: 43 fps
Na koniec kilka wyników z Total War: Warhammer 3 - produkcji, która potwornie obciąża procesor. Testowanemu laptopowi to jednak nie robi różnicy - można grać komfortowo z maksymalnymi ustawieniami w natywnej rozdzielczości WQXGA. Trójwymiarowe bitwy strategiczne są przy tym ostre jak brzytwa i po prostu przyjemne dla oka.
Total War: Warhammer 3, wbudowane testy:
- 1600p, Ultra, battle benchmark: 88 fps
- 1600p, Ultra, campaign benchmark: 77 fps
- 1600p, Ultra, mirrors of madness: 55 fps
- 1600p, Wysokie, mirrors of madness: 72 fps
Podsumowując te wyniki, GIGABYTE GAMING A18 Pro zapewnia rozgrywkę na poziomie 60+ fps w rozdzielczości WUXGA przy maksymalnych ustawieniach w każdej z wymagających gier. W standardzie WQXGA większość tytułów również działa w 60+ klatkach, ale Cyberpunk 2077 pokazuje, że najbardziej zasobożerne produkcje mogą spadać do okolic 50+ fps. Rozwiązaniem jest wtedy redukcja ustawień do wysokich, wsparcie DLSS albo obniżenie rozdzielczości.
GIGABYTE GAMING A18 Pro właśnie trafił do polskich sklepów. Cenowo jest petarda, urwali kilka tysięcy
Najtańsze 18-calowe laptopy z RTX 5080 kosztują aktualnie 14299 zł. Premierowa cena testowanego modelu wynosi natomiast 11499 zł, co oznacza oszczędność sięgającą prawie trzech tysięcy złotych. To bardzo dużo, dlatego każdy szukający dużego laptopa do gier powinien umieścić A18 Pro na swojej liście do rozważenia.


Trzeba jednak pamiętać, że ta różnica względem najtańszej konkurencji nie bierze się z niczego. Laptop jest solidnie wykonany, dobrze wygląda i pracuje bardzo kulturalnie, ale ma swoje ograniczenia - choćby limit TGP. Bez niego Cyberpunk 2077 w 1600p prawdopodobnie osiągałby 60 klatek na sekundę, ale wtedy sprzęt byłby większy, cięższy i głośniejszy. Coś za coś. Wiele modeli z RTX 5080 na pokładzie ma też wydajniejsze procesory, a doskwiera również już wspomniane jedno gniazdo USB-C.
Wyraźnie widać, że inżynierom GIGABYTE nie szło o moc dla samej mocy. Projektanci postawili na urządzenie duże, ale smukłe, stosunkowo lekkie i przede wszystkim ciche. Bez obciążenia kartą dedykowaną A18 Pro może być bezgłośny i wytrzymać 8 godzin lekkiej pracy biurowej. GIGABYTE kontynuuje tym samym swoją znaną linię laptopów hybrydowych, docierającą nie tylko do graczy, ale też pracowników biurowych i twórców.
Z ceną 11499 zł GIGABYTE GAMING A18 Pro z pewnością przyciągnie uwagę graczy szukających 18-calowego notebooka. To zdecydowanie nie jest najmocniejsza maszyna z RTX 5080 na rynku, ale dla osób szukających solidnego i wszechstronnego sprzętu na pewno warta rozważenia. Jeśli z czasem cena spadnie do symbolicznych 9999 zł, może zdominować sprzedaż w tym segmencie.
Źródło: Spider's Web
Źródło: Spider's Web


