Forsaken Kingdom: Blizzard przerabia kampanię Warcrafta III w grę RPG
Nowy dodatek do Warcraft III: Reforged zamiast klasycznej strategii oferuje przygodówkę z drużyną bohaterów, ekwipunkiem i questami. Przy okazji premiery gra doczekała się też darmowej aktualizacji z nową grafiką, ale nie obyło się bez kontrowersyjnych zmian.
Akcja Forsaken Kingdom rozgrywa się w okresie, którego gracze do tej pory nie widzieli - między zakończeniem wydarzeń z Warcrafta III a startem World of Warcraft, czyli w czteroletniej przerwie fabularnej. Fabuła skupia się na losach Lordaeronu tuż po tym, jak wraca tam książę Arthas. Centralną rolę odgrywają jednak Porzuceni (Forsaken) - nieumarli, którzy zachowali wolną wolę, dowodzeni przez Sylvanę Windrunner. Gracze poznają też kulisy powstania ich podziemnej stolicy, Podmiasta.
Zawartość dodatku podzielono na dwa segmenty. Pierwszym jest prolog „Ostatnie Dni Lordaeronu” - cztery misje ukazujące upadek królestwa oczami zwykłych strażników. Gracz wciela się tu w porucznika Gareka Bandariona, patrolującego ulice stolicy w momencie, gdy mieszkańcy przygotowują się na powrót księcia.
Główna część kampanii to trzy akty, w których Garek pojawia się ponownie - tym razem jako jeden z Porzuconych, u boku mrocznej łowczyni Anyi. Na swojej drodze spotykają między innymi Sylvanę, Varimathrasa, Kel'Thuzada oraz dowódców Szkarłatnej Krucjaty.
Sama fabuła oraz sposób jej przedstawienia zostały ocenione bardzo pozytywnie. Opowieść utrzymano w mrocznym klimacie, a przy tym udziela ona odpowiedzi na pytania, które od lat nurtowały fanów serii. Przerywniki filmowe, mimo że stworzono je wyłącznie na silniku gry, prezentują wysoki poziom typowy dla produkcji Blizzarda - łącznie trwają one blisko godzinę. Polska lokalizacja obejmuje napisy i interfejs, natomiast - w przeciwieństwie do dwóch wcześniejszych kampanii - dubbing nagrano jedynie w języku angielskim.
RPG zamiast strategii
Najwięcej kontrowersji wzbudza mechanika rozgrywki. O ile prolog jeszcze przypomina klasyczne misje znane z Warcrafta III (choć budowania baz praktycznie tu nie ma), o tyle właściwa kampania podąża zupełnie inną drogą. Twórcy inspirowali się kampanią Rexxara z dodatku The Frozen Throne - w efekcie w Forsaken Kingdom nie ma budowania bazy, zbierania surowców ani szkolenia armii. Zamiast tego gracz prowadzi małą grupę bohaterów przez półotwarte lokacje, realizuje zadania główne i poboczne, mierzy się z bossami i zdobywa łupy.
Do dyspozycji graczy oddano rozbudowany system ekwipunku z osobnymi slotami na broń i części pancerza, a także drzewko talentów pozwalające modyfikować umiejętności postaci. Do tego dochodzi dziennik zadań oraz kupcy skupujący zdobyte złoto. W praktyce produkcja jest bliższa grze RPG niż strategii czasu rzeczywistego. Tak wyraźne odejście od klasycznej formuły RTS-a to śmiały ruch, który może nie przypaść do gustu wszystkim odbiorcom. Z drugiej strony wnosi on powiew świeżości - choć pojawia się wątpliwość, czy silnik Warcrafta III jest dobrym gruntem do takich eksperymentów.
Blizzard szacuje czas rozgrywki na około 30 godzin, jednak dotyczy to głównie graczy eksplorujących każdy zakątek mapy i wykonujących wszystkie zadania poboczne. Samo ukończenie wątku fabularnego zajęło autorowi tekstu 10-15 godzin, z czego 3-4 godziny przypadły na sam prolog.
Definitive Edition i darmowa aktualizacja
Premierze dodatku towarzyszyła bezpłatna aktualizacja 3.0, dostępna dla wszystkich posiadaczy Warcraft III: Reforged. Jej najważniejszym elementem jest tryb graficzny Definitive Edition - trzeci już wariant oprawy wizualnej gry. W jego ramach przebudowano modele ponad 600 jednostek, starając się zachować sylwetki i czytelność charakterystyczne dla oryginału z 2002 roku. Nowa kampania działa wyłącznie w tym trybie graficznym.
Oprawa wizualna robi dobre wrażenie, choć z bliska Definitive Edition nie do końca zasługuje na miano „definitywnej”. Z dystansu gra prezentuje się jednak solidnie i zaskakująco wiernie oddaje klimat pierwowzoru. Klasyczne kampanie w nowej oprawie graficznej na razie pozostają niedostępne, ale Blizzard zapowiada, że ma to się zmienić w najbliższej przyszłości.
Aktualizacja dodała także nowego bohatera do tawerny - Paladyna Porzuconych - oraz podniosła limit jednocześnie zaznaczanych jednostek z 12 do 24.
Nie obyło się jednak bez negatywnych zmian. Warcraft III: Reforged wymaga teraz stałego połączenia z internetem nawet w kampanii dla jednego gracza, co budzi niezrozumienie. Z gry usunięto ponadto tryb rozgrywki przez sieć lokalną - mimo że korzystało z niego niewielu graczy, trudno wskazać, komu i jakim kosztem przeszkadzał.
Czasem mam odczucie, że obecnie duzi wydawcy biorą sobie za punkt honoru wzbudzanie niechęci wśród graczy - nawet kiedy dają coś za darmo, muszą jednocześnie zrujnować dobre wrażenie niezrozumiałymi decyzjami.
autor recenzji, AntyWeb
Dla kogo jest Forsaken Kingdom?
Forsaken Kingdom to udany, choć odważny powrót do uniwersum Warcrafta III, mimo zmiany formuły rozgrywki. Największym atutem dodatku pozostają fabuła, sposób jej prowadzenia oraz przerywniki filmowe. Kilkanaście godzin spędzonych na klikaniu i oglądaniu klimatycznych cut-scenek mija szybko i przyjemnie.
Nie brakuje jednak wad i decyzji trudnych do zrozumienia. Tryb Definitive Edition z bliska nie zachwyca, a sama zawartość dodatku niekoniecznie jest warta premierowej ceny wynoszącej około 129 zł - lepszym rozwiązaniem może być poczekanie na promocję. Największe rozczarowanie budzi jednak konieczność stałego połączenia z internetem w trybach jednoosobowych oraz usunięcie z gry trybu LAN.
Osoby liczące na klasycznego, nowoczesnego RTS-a mogą poczuć zawód, ponieważ twórcy obrali zupełnie inny kierunek. Ci natomiast, którzy są otwarci na eksperymenty z dobrze znaną formułą, powinni być zadowoleni z Forsaken Kingdom - zwłaszcza jeśli uda im się kupić dodatek w atrakcyjnej promocji.
Źródło: AntyWeb


