Drony jako pierwsi na miejscu zdarzenia - amerykańska policja testuje system DFR
Zanim radiowóz dotrze pod wskazany adres, nad miejscem zdarzenia może już krążyć dron przekazujący obraz na żywo. Axon inwestuje w Skydio 1,2 mld dolarów, licząc na upowszechnienie takich rozwiązań w amerykańskich służbach.
W Redmond w stanie Waszyngton funkcjonariusze dostali zgłoszenie dotyczące trzech nastolatków w kominiarkach, rzekomo wymachujących bronią przypominającą karabiny. Zanim patrol wyruszył na miejsce, nad adres poleciał dron, którego kamera umożliwiła wstępną ocenę sytuacji jeszcze przed rozpoczęciem interwencji.
Obraz z powietrza pokazał, że chłopcy mieli przy sobie repliki ASG, a nie prawdziwą broń. Ta informacja dotarła do policjantów, zanim jeszcze dojechali na miejsce, co pozwoliło im inaczej zaplanować działania. To właśnie jeden z głównych atutów systemu Drone as First Responder (DFR) - służby nie muszą czekać na przyjazd radiowozu, by zorientować się, z czym faktycznie mają do czynienia.
W Redmond bezzałogowce docierają na miejsce zdarzenia średnio w czasie 1 minuty i 33 sekund, a w ponad 80 proc. przypadków wyprzedzają patrol. Jeszcze krótszy czas reakcji odnotowano w Brookhaven w stanie Georgia - zaledwie 53 sekundy.
Podobne rozwiązania testowane są również po drugiej stronie Atlantyku. Jak informowaliśmy w listopadzie ubiegłego roku, analogiczny program wdrożyła londyńska policja, która także planuje kierować drony do pilnych zgłoszeń, zanim na miejscu pojawią się funkcjonariusze.
Axon wykłada 1,2 mld dol. na latającą policję
5 listopada amerykański koncern Axon ogłosił poszerzenie współpracy ze spółką Skydio. Firma znana głównie z paralizatorów Taser, kamer noszonych przez funkcjonariuszy oraz oprogramowania do zarządzania policyjnymi nagraniami zadeklarowała, że zainwestuje w producenta dronów około 1,2 mld dolarów.
Transakcja ma formę mieszaną - obejmuje zarówno gotówkę, jak i akcje Axona. Po jej zamknięciu udział koncernu w Skydio wzrośnie z około 15 do 37 proc. Axon otrzyma też wyłączność na sprzedaż sprzętu Skydio służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo publiczne w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
Skala przedsięwzięcia jest znacząca. Skydio obsługuje ponad 1500 klientów z sektora bezpieczeństwa publicznego, a według wspólnych szacunków obu firm ponad 28 mln mieszkańców USA żyje w promieniu nie większym niż 2 mile (ok. 3,2 km) od stacji dokującej drona wykorzystywanego w programie DFR.
Axon planuje połączyć tę infrastrukturę ze swoimi kamerami, systemami dla dyspozytorów oraz narzędziami do analizy zdarzeń. Koncern od dłuższego czasu stawia na automatyzację pracy policji - w styczniu opisywaliśmy jego system Draft One, który generuje raporty na podstawie nagrań z kamer nasobnych. Testy tego narzędzia ujawniły wówczas istotne problemy z poprawną interpretacją materiałów przez sztuczną inteligencję.
Start w 20 sekund. Nie trzeba pilota na dachu komisariatu
Rozwiązanie Skydio bazuje na dronach modelu X10, które stacjonują w automatycznych stacjach dokujących umieszczanych zwykle na dachach budynków. Maszyny czekają tam naładowane i gotowe do startu. Po wybraniu przez dyspozytora odpowiedniego zgłoszenia stacja się otwiera, a dron może wznieść się w powietrze już po około 20 sekundach.
Nikt nie musi fizycznie sterować dronem z dachu komisariatu - lotem można zarządzać z centrum dowodzenia, a oprogramowanie samo wspomaga wyznaczanie trasy i omijanie przeszkód. Obraz z kamer trafia na bieżąco do osób kierujących interwencją, a dron może też zostać wezwany przez funkcjonariusza już obecnego w terenie.
Prowadzenie takich operacji wymaga jednak odpowiednich uprawnień lotniczych, w tym zgód na loty poza zasięgiem wzroku operatora, gdy wymaga tego dany scenariusz. Nie mamy więc do czynienia z dowolnym wypuszczaniem maszyn nad miastem bez żadnego nadzoru.
Według danych Axona jednostki korzystające z rozwiązań Skydio skróciły czas reakcji na priorytetowe zgłoszenia nawet o 65 proc. Szybsze dotarcie kamery nad miejsce zdarzenia nie oznacza jednak automatycznie równie szybkiego przybycia pomocy wymagającej fizycznej obecności człowieka.
Co dziesiąte zgłoszenie bez wysyłania patrolu
W Brookhaven drony pokrywają obszar odpowiadający około 96 proc. powierzchni miasta. Z danych udostępnionych przez Axon wynika, że dzięki połączeniu bezzałogowców z systemami dyspozytorskimi aż około 10 proc. zgłoszeń udało się zamknąć bez konieczności wysyłania funkcjonariusza na miejsce.
W wielu przypadkach obraz z kamery wystarcza, by stwierdzić, że pod danym adresem zagrożenie już ustąpiło albo że sytuacja nie wymaga obecności patrolu. Dzięki temu policjanci mogą zająć się innymi obowiązkami zamiast jechać przez całe miasto wyłącznie po to, by potwierdzić, że interwencja jest zbędna.
Oczywiście nie każde zgłoszenie da się rozwiązać wyłącznie z powietrza. Dron nie udzieli pierwszej pomocy, nie zatrzyma podejrzanego i nie zabezpieczy fizycznie miejsca zdarzenia. Może za to wskazać funkcjonariuszom dokładne położenie poszukiwanej osoby albo ostrzec, czy w okolicy nie czają się uzbrojeni napastnicy.
Podobne techniki od lat wykorzystywane są podczas poszukiwań osób zaginionych, także w Polsce. W 2022 r. opisywaliśmy akcję lubuskiej policji, która dzięki kamerze termowizyjnej odnalazła zaginioną kobietę, a w Kolnie 80-letniego mężczyznę udało się namierzyć przy pomocy prywatnego drona.
Nowość w podejściu Skydio nie polega zatem na samym wykorzystaniu kamer lotniczych, lecz na stałej gotowości startowej i pełnej integracji dronów z codzienną obsługą zgłoszeń alarmowych.
Policyjnych kamer przybywa. A kto będzie pilnował policji?
Wzrost popularności systemów DFR nie obywa się bez obaw ze strony organizacji broniących prywatności. American Civil Liberties Union ostrzega, że technologia pomyślana jako odpowiedź na pilne zgłoszenia z czasem może zacząć służyć do rutynowej obserwacji ulic, demonstracji i innych zgromadzeń.
W lipcu tego roku badacze zajmujący się bezpieczeństwem ustalili, że transmisje z 5 policyjnych dronów Skydio działających w San Francisco były dostępne pod publicznym adresem internetowym. Nagrania obejmowały m.in. zatrzymania, widoki ulic oraz osoby niezwiązane z prowadzonymi czynnościami. Lukę usunięto po zgłoszeniu problemu, ale incydent pokazał, jak wrażliwe mogą być dane zbierane przez latające kamery.
Sama firma Skydio udostępnia narzędzie pozwalające publikować rejestr lotów wraz z czasem, trasą i powodem użycia drona. To, jaki zakres danych zostanie ujawniony, zależy jednak od decyzji konkretnej jednostki policji. Techniczna możliwość kontroli to nie to samo co obowiązek przejrzystego informowania mieszkańców.
Polska policja również sięga po bezzałogowce coraz częściej, choć na razie głównie przy okazji wcześniej zaplanowanych działań. W Słubicach drony wykorzystano do wykrywania wykroczeń na autostradzie A2, a w Kielcach trwają prace nad systemem Pustułka, który ma wykrywać m.in. wystrzały oraz nielegalne loty dronów.
Źródło: Spider's Web


