Cztery urządzenia Apple zamiast jednego MacBooka Pro OLED - sprawdzamy, co się opłaca
Nowy MacBook Pro z ekranem OLED kosztuje w podstawie 14 999 zł, czyli tyle, ile cztery inne sprzęty Apple razem wzięte. Sprawdzamy, jaki zestaw urządzeń da się złożyć w tej cenie.
MacBook Pro z ekranem OLED to obecnie jeden z czołowych laptopów do pracy dostępnych na rynku, a Apple nie każe za niego słono dopłacać - wersje z OLED kosztują zaledwie 2 tys. zł więcej niż te z matrycą mini-LED. Problem w tym, że 15 tys. zł to i tak poważny wydatek na jedno urządzenie, dlatego warto rozważyć alternatywę: kilka mniejszych sprzętów za podobne pieniądze.
Co da się kupić za 15 000 zł zamiast jednego MacBooka Pro OLED
Apple oferuje nowego MacBooka Pro OLED w licznych wariantach - do wyboru są ekrany 14- i 16-calowe, procesory M5 Pro albo M5 Max w czterech kombinacjach, a do tego różne pojemności pamięci RAM i dysku. Topowa konfiguracja potrafi kosztować ponad 70 tys. zł, czyli tyle, co nowy samochód prosto z salonu. Warto jednak przyjrzeć się wersji podstawowej: 14-calowy ekran, czip M5 Pro, 24 GB RAM i 1 TB SSD wyceniono na 14 999 zł.
Za taką kwotę można złożyć sensowny zestaw czterech produktów z logo nadgryzionego jabłka. Oto propozycja koszyka zakupowego:
- 13,6-calowy MacBook Air 2026 z czipem M5, 16 GB RAM i 512 GB SSD - 5899 zł
- iPhone 18 Pro 256 GB - 6299 zł
- słuchawki douszne AirPods Pro 3 - 959 zł
- Apple Watch 12 w rozmiarze 42 mm - 1890 zł

Taki dobór sprzętów ma sens dla osoby, która nie szuka najtańszych rozwiązań, ale jednocześnie nie chce wydawać całego budżetu na pojedyncze urządzenie. Każda z wymienionych pozycji oferuje korzystny stosunek jakości do ceny, a przeciętnemu entuzjaście marki powinna wystarczyć na wiele lat użytkowania. Poniżej wyjaśnienie, dlaczego padło akurat na te modele.
Solidny sprzęt bez niepotrzebnego przepłacania
Punktem wyjścia stał się 13-calowy MacBook Air 2026 napędzany czipem M5. Alternatywą był tańszy o ponad 2 tys. zł MacBook Neo, jednak jego możliwości znacząco odstają od wersji Pro - to nadal podstawowy sprzęt bazujący na procesorze znanym z telefonów, wyposażony w zaledwie 8 GB pamięci operacyjnej, co przy montażu wideo czy bardziej wymagających programach graficznych szybko okazuje się niewystarczające.

Z tego powodu lepszym wyborem jest MacBook Air. Znajdziemy w nim czip M5, który bez trudu obsłuży amatorską i półprofesjonalną pracę twórczą. 16 GB RAM to absolutne minimum potrzebne do uruchamiania nieco bardziej złożonych aplikacji oraz do wielozadaniowości, czyli korzystania z kilku programów naraz. 512 GB przestrzeni dyskowej to z kolei rozsądny kompromis - wystarczy, jeśli użytkownik potrafi gospodarować miejscem na dysku. To dobry laptop zarówno do pracy, jak i do codziennej rozrywki.
Jako smartfon w zestawieniu znalazł się iPhone 18 Pro, czyli praktycznie najlepszy model Apple'a obecnie dostępny. Oferuje on rozbudowany zestaw aparatów ze zmienną przysłoną, długą pracę na baterii, dopracowany wyświetlacz z mniejszą dynamiczną wyspą oraz topową wydajność dzięki czipowi A20 Pro.
Resztę koszyka wypełnia uzupełnienie ekosystemu - Apple Watch 12 w wersji 42 mm oraz słuchawki AirPods Pro 3. generacji, które zachwycają skuteczną redukcją szumów, bardzo dobrym brzmieniem i automatycznym przełączaniem się między urządzeniami Apple'a.
Szczerze mówiąc, gdybym miał kompletować od nowa zestaw sprzętów Apple’a, wybrałbym właśnie taką konfigurację. Sam jestem użytkownikiem 14-calowego MacBooka Pro z czipem M3, ale po prawie trzech latach korzystania z niego dziś byłbym bardziej skłonny wybrać smuklejszy, lżejszy i przede wszystkim tańszy model Air.
autor tekstu, Spider's Web
Czy w budżecie odpowiadającym cenie MacBooka Pro OLED dałoby się zmieścić więcej sprzętów? Jak najbardziej. Wystarczyłoby zastąpić iPhone'a 18 Pro modelem iPhone 17, a AirPods Pro 3 wymienić na AirPods 5 - zaoszczędzone pieniądze pozwoliłyby dołożyć do koszyka piąte urządzenie, czyli 11-calowego iPada. Inną opcją jest postawienie na iPhone'a Duo w zestawie z MacBookiem Neo.
Źródło: Spider's Web


