ChatGPT odgryza kawałek rynku wyszukiwania, ale Google wcale nie traci gruntu
OpenAI chwali się, że zapytania wyszukiwawcze w ChatGPT osiągnęły już jedną piątą wolumenu Google. Liczby robią wrażenie, ale eksperci studzą entuzjazm – to nie to samo co utrata użytkowników przez Google.
Google od lat jest praktycznie synonimem wyszukiwania w internecie, jednak coraz więcej sygnałów sugeruje, że jego pozycja może zacząć się chwiać. OpenAI podaje, że zapytania w ChatGPT mające charakter wyszukiwarkowy odpowiadają już około 20% liczby wyszukiwań realizowanych przez Google. To imponujący wynik, choć nie należy go odczytywać dosłownie jako sygnału, że co piąty internauta zrezygnował z klasycznej wyszukiwarki.
ChatGPT coraz częściej zastępuje wyszukiwarkę
Informacje te ujawnił Adam Fry, szef produktów konsumenckich ChatGPT w OpenAI, podczas rozmowy z Alexem Kantrowitzem z Big Technology. Jak wskazał, liczba zapytań w ChatGPT wymagających przeszukania zasobów internetu osiągnęła poziom mniej więcej jednej piątej skali, jaką notuje Google. Zmienia się przy tym sam charakter korzystania z chatbota. Na początku ChatGPT był wykorzystywany głównie do tworzenia tekstów, pisania kodu i rozwiązywania zadań, a dziś użytkownicy coraz chętniej pytają go o bieżące fakty dotyczące konkretnych osób, miejsc czy wydarzeń.
Wśród częstych tematów znajdują się także pytania związane z finansami i zdrowiem, czyli obszarami, w których aktualność danych ma kluczowe znaczenie. To o tyle niepokojące, że najnowsze raporty wskazują na około 10% błędów w informacjach uzyskiwanych w ten sposób, a użytkownicy zwykle bezkrytycznie przyjmują odpowiedzi chatbota bez ich weryfikacji.
OpenAI pochwaliło się również dynamicznym wzrostem popularności narzędzia. Według liczb podanych przez Fry'a, tygodniowa liczba aktywnych użytkowników ChatGPT wzrosła z 1 mld do 1,2 mld w ciągu zaledwie 60 dni, co oznacza przybycie około 200 mln osób w dwa miesiące. Rośnie też zainteresowanie innymi funkcjami AI – generowanie obrazów w ChatGPT ma odpowiadać za około 1,5 mld grafik tygodniowo, a z trybu głosowego korzysta nawet 250 mln aktywnych użytkowników tygodniowo.
Czy Google rzeczywiście traci użytkowników?
Wynik rzędu 20% rzeczywiście robi wrażenie, jednak bez dodatkowego kontekstu nie można z niego wyciągać wniosku, że ChatGPT odbiera Google istotną część rynku wyszukiwania. OpenAI nie przedstawiło dokładnej metodologii tego porównania ani nie podało konkretnej wartości, którą przyjęło za punkt odniesienia dla Google. Warto też pamiętać, że zestawiane są tu liczby zapytań, a nie liczba odwiedzin stron internetowych. To, że ChatGPT szuka informacji w sieci, wcale nie oznacza, że użytkownik trafia następnie na stronę będącą źródłem tych danych. Nie ma również dowodów na to, że popularność ChatGPT automatycznie przekłada się na spadek zainteresowania Google.
Co ciekawe, podczas prezentacji wyników za trzeci kwartał 2026 roku Google informowało o najszybszym tempie wzrostu liczby zapytań w swojej wyszukiwarce od pięciu lat.
Pewne jest jednak to, że wyszukiwanie informacji przestaje być zarezerwowane wyłącznie dla tradycyjnych wyszukiwarek – nawet sam Google intensywnie wdraża AI do swojego mechanizmu wyszukiwania. Dla wielu użytkowników ChatGPT staje się po prostu kolejnym sposobem na dotarcie do aktualnych informacji, a Google musi dziś rywalizować nie tylko z innymi wyszukiwarkami, ale i z narzędziami opartymi na sztucznej inteligencji.
Źródło: AntyWeb


