Brak miejsca w telefonie? Winne mogą być aplikacje, nie zdjęcia
Usuwanie fotografii z galerii często nie rozwiązuje problemu z zapełnioną pamięcią smartfona. Prawdziwym winowajcą bywają aplikacje takie jak WhatsApp, Instagram czy Spotify, które gromadzą pobrane pliki i dane tymczasowe.
Aplikacje potrafią zjeść więcej miejsca niż galeria
Wbrew powszechnemu przekonaniu to nie zdjęcia z aparatu najczęściej odpowiadają za brak wolnej przestrzeni w telefonie. Codziennie używane programy, w tym WhatsApp, Instagram, TikTok czy Telegram, potrafią gromadzić w tle ogromne ilości danych. Poza samą instalacją aplikacji w pamięci urządzenia odkładają się pobrane zdjęcia, filmy, załączniki oraz pliki tymczasowe.
Podobny mechanizm dotyczy serwisów muzycznych i streamingowych. Zapisane playlisty w Spotify, odcinki seriali ściągnięte z Netflixa czy mapy offline do nawigacji mogą łącznie pochłaniać od kilku do nawet kilkunastu gigabajtów. Ponieważ te dane nie pojawiają się w galerii, ich wpływ na dostępną przestrzeń łatwo przegapić.
Zanim zaczniemy kasować pliki na chybił trafił, warto najpierw zajrzeć do statystyk pamięci urządzenia.
Sprawdzenie zajętości pamięci krok po kroku
Na urządzeniach z Androidem trzeba wejść w Ustawienia, a następnie odnaleźć sekcję Pamięci - jej dokładna nazwa może się różnić w zależności od producenta telefonu. W kolejnym kroku warto przejrzeć listę aplikacji posortowaną według zajmowanego miejsca. Po kliknięciu w konkretny program zobaczymy zwykle osobno rozmiar samej aplikacji i osobno rozmiar przechowywanych przez nią danych.
Posiadacze iPhone'a powinni wejść w Ustawienia, potem w Ogólne, a następnie w Pamięć iPhone'a. System wyświetli listę zainstalowanych aplikacji wraz z zajmowanym przez nie miejscem. Szczególną uwagę warto zwrócić na te pozycje, w których ilość dokumentów i danych znacznie przewyższa rozmiar samej aplikacji.
Taki przegląd pozwala błyskawicznie zlokalizować źródło problemu. Nierzadko okazuje się, że zamiast usuwać kolejne fotografie, wystarczy wyczyścić zbędne pobrane pliki z jednej, konkretnej aplikacji.
Czyszczenie cache to nie to samo co usuwanie danych
W systemie Android wiele aplikacji oferuje opcję wyczyszczenia pamięci podręcznej, czyli cache. To zbiór plików tymczasowych, które przyspieszają wczytywanie treści. Ich skasowanie zwalnia miejsce, a aplikacja w razie potrzeby odtworzy je samodzielnie przy kolejnym uruchomieniu.
Trzeba jednak odróżnić czyszczenie pamięci podręcznej od czyszczenia danych aplikacji. Ta druga opcja może skasować ustawienia programu, zapisane lokalnie pliki czy pobraną wcześniej zawartość. W efekcie czasem konieczne staje się ponowne zalogowanie, a dane, które nie mają kopii zapasowej, mogą zniknąć bezpowrotnie.
Na iPhonie podobny efekt, ale bez ryzyka, daje funkcja odciążania aplikacji. Usuwa ona sam program, pozostawiając jego dokumenty i dane, co pozwala odzyskać część miejsca bez utraty zawartości.
Nie zapomnij o koszu po usunięciu zdjęć
Skasowanie zdjęcia czy filmu z galerii nie oznacza, że plik natychmiast znika z pamięci urządzenia. Przez jakiś czas może on wciąż znajdować się w koszu, skąd da się go jeszcze przywrócić. Realne zwolnienie miejsca następuje dopiero po trwałym usunięciu takich plików.
Warto też przejrzeć telefon pod kątem starych plików z folderu pobierania, instalatorów, dużych załączników z komunikatorów oraz materiałów zapisanych wcześniej do oglądania offline.
Osoby korzystające z chmury mogą dodatkowo zmniejszyć liczbę lokalnych kopii zdjęć. W iPhone'ach funkcja optymalizacji dysku umożliwia trzymanie pełnych wersji fotografii w iCloud, a na samym urządzeniu zachowanie jedynie wersji zajmujących mniej miejsca. W Zdjęciach Google analogiczną funkcję pełni opcja zwalniania pamięci urządzenia po wykonaniu kopii zapasowej.
Najistotniejsze jest jednak to, by przed usuwaniem plików na ślepo najpierw sprawdzić statystyki pamięci i upewnić się, że ważne dane są bezpieczne. Bardzo często to nie zdjęcia, lecz zapomniane pobrania, pliki aplikacji i materiały offline odpowiadają za zapchaną pamięć smartfona.
Źródło: AntyWeb


