BAE Systems stawia na stare działo z nową amunicją w walce z dronami
Brytyjski koncern zbrojeniowy przedstawił rodzinę systemów Sea Tridon, która łączy sprawdzoną armatę Bofors kalibru 40 mm z nowoczesnymi czujnikami i programowalną amunicją. Celem jest skuteczniejsza obrona okrętów przed dronami i pociskami rakietowymi.
Bezzałogowe maszyny latające, kiedyś postrzegane głównie jako kłopot dla żołnierzy piechoty, obecnie zagrażają niemal każdej formacji wojskowej. Małe, tanie w produkcji i sterowane zdalnie drony potrafią unieruchomić lub zniszczyć sprzęt wart fortunę, w tym czołgi i okręty. W odpowiedzi producenci uzbrojenia muszą nieustannie modyfikować swoją ofertę, łącząc sprawdzone konstrukcje z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Brytyjska firma BAE Systems przedstawiła właśnie rodzinę systemów obronnych wyposażonych w zaawansowane czujniki oraz amunicję programowalną, która ma skutecznie radzić sobie z dronami dzięki odpowiednio dobranemu kalibrowi.
Nowa broń przeciw dronom na pokładach okrętów
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę pokazała wiele nietypowych metod obrony przed dronami. Kiedy standardowe uzbrojenie piechoty okazywało się niewystarczające, żołnierze sięgali po strzelby, a z czasem po systemy walki elektronicznej i zakłócacze sygnału radiowego. W skrajnych przypadkach próbowano nawet zestrzeliwać maszyny kamieniami czy gałęziami. Te przykłady dotyczą jednak głównie starć wojsk lądowych z niewielkimi dronami kamikaze, które wywodzą się z konstrukcji popularnych wśród hobbystów.
Inaczej wygląda sytuacja na morzu. Zwykły dron typu FPV nie jest w stanie poważnie uszkodzić dużego okrętu wojennego. Prawdziwym zagrożeniem stają się tam bezzałogowce wodne (USV) oraz uderzeniowe drony powietrzne, jak irański Shahed-136. Do ich neutralizacji potrzebna jest większa siła rażenia, dlatego najlepiej sprawdzają się automatyczne działka przeciwlotnicze. Dodatkowym wyzwaniem dla systemów obrony pokładowej pozostają pociski rakietowe. Odpowiedzią BAE Systems na te zagrożenia ma być właśnie rodzina rozwiązań o nazwie Sea Tridon.
Sea Tridon, czyli klasyczna armata w nowoczesnym wydaniu
Nazwa Sea Tridon obejmuje cztery warianty dopasowane do różnych zadań bojowych: Sea Tridon, Sea TridonC, Sea Trinity oraz Bofors 40 Mk4 Naval Gun. Wszystkie opierają się na wielokrotnie udoskonalanej i bojowo sprawdzonej armacie Bofors kal. 40 mm. BAE Systems wzbogaciło tę konstrukcję o szereg nowoczesnych rozwiązań, poczynając od połączenia działa z zintegrowanym optoelektronicznym systemem kierowania ogniem, który umożliwia samodzielne namierzanie celów – to właśnie wariant Sea Tridon. Odmiana Sea TridonC pozwala zamknąć ten zestaw w kontenerze, dzięki czemu można go tymczasowo instalować zarówno na jednostkach wojskowych, jak i statkach cywilnych.
Wariant Sea Trinity rozszerza konfigurację o radarowe kierowanie ogniem i obsługę amunicji programowalnej. W efekcie powstaje pełny system obrony bezpośredniej CIWS (Close-In Weapon System), czyli ostatnia bariera chroniąca okręt przed pociskami rakietowymi, dronami i innymi szybko poruszającymi się celami. Radar wykrywa zagrożenie, system kierowania ogniem oblicza parametry strzału, a zapalnik pocisku jest programowany dosłownie chwilę przed wystrzałem.
Sercem całego systemu jest pocisk Bofors 3P (pre-fragmented, programmable, proximity-fused), czyli amunicja z gotowymi odłamkami, programowalna i wyposażona w zapalnik zbliżeniowy. Taki pocisk nie musi uderzyć bezpośrednio w cel – wystarczy, że wybuchnie w jego sąsiedztwie, raząc go falą odłamków. Dzięki sześciu trybom pracy zapalnika jednym rodzajem amunicji można zwalczać zarówno samoloty i drony, jak i jednostki pływające.
Czwartym elementem rodziny jest Bofors 40 Mk4 Naval Gun – kompaktowa i lżejsza armata, pozbawiona rozbudowanego osprzętu znanego z Sea Trinity. Jest ona integrowana z systemem zarządzania walką już obecnym na pokładzie okrętu i służy do zwalczania celów powietrznych oraz nawodnych. Sama konstrukcja Mk4 nie jest nowością – to właśnie ją w 2020 roku zamówiła Royal Navy do wyposażenia fregat typu 31, a teraz trafiła ona pod wspólną markę Sea Tridon. Paradoksalnie, odpowiedzią na najnowocześniejsze zagrożenia okazuje się więc działo o rodowodzie sięgającym ponad 90 lat wstecz – wystarczyło uzupełnić je o nowoczesne czujniki i inteligentną amunicję.
Źródło: AntyWeb


