Technologie

Apple i OLED w 2026 roku: które urządzenia wciąż czekają na lepszy ekran

Postanowiliśmy sprawdzić, jak daleko Apple zaszedł w zastępowaniu ekranów LCD matrycami OLED. Okazuje się, że mimo postępów część oferty - w tym jeden z najpopularniejszych modeli - wciąż czeka na zmianę.

5 min czytania

Sprawdziłem, gdzie u Apple'a brakuje ekranu OLED. I jestem zaskoczony
Sprawdziłem, gdzie u Apple'a brakuje ekranu OLED. I jestem zaskoczony

Z ciekawości postanowiliśmy przeanalizować, na jakim etapie znajduje się proces wymiany ekranów LCD na OLED w ofercie Apple'a. Okazuje się, że niemal każda grupa produktowa firmy ma już choćby częściowo dostęp do tej technologii. Choć zbliżamy się do końca 2026 roku, a rywale od dawna montują najlepsze panele w swoich flagowych sprzętach, Apple w niektórych liniach produktowych nadal trzyma się starszych wyświetlaczy LCD. Sprawdzamy, gdzie zmiana już nastąpiła, a gdzie na nią wciąż czekamy.

Gdzie Apple już wdrożył ekrany OLED

Firma z Cupertino od dekady konsekwentnie odchodzi od LCD na rzecz OLED, dzięki czemu znaczna część jej katalogu korzysta dziś z lepszych matryc. Technologię tę znajdziemy między innymi w następujących produktach:

  • zegarki Apple Watch - OLED pojawił się już w pierwszej generacji z 2015 roku i był to pierwszy sprzęt Apple'a z taką matrycą; obecnie korzystają z niej wszystkie modele, czyli 12. generacja, Apple Watch Ultra 3 oraz SE 3
  • wszystkie iPhone'y - technologia zadebiutowała w iPhonie X w 2017 roku, a dziś obejmuje całą ofertę: tani iPhone 17e, iPhone 17, modele 18 Pro i Pro Max oraz iPhone Duo
  • iPad Pro z czipem M4 i nowszymi - OLED trafił do tego modelu w 2024 roku i jest obecny także w aktualnej generacji z czipem M5
  • Apple Vision Pro - gogle korzystają z matryc micro-OLED
  • iPad mini z 2026 roku - to pierwszy mały tablet Apple'a z ekranem OLED
  • MacBook Pro OLED z czipami M5 Pro i M5 Max - pierwszy w historii laptop Apple'a z tak zaawansowanym wyświetlaczem, w którym producent przywrócił również podświetlane logo na obudowie

Podobnie jak u konkurencji, zmiana zaczęła się od najmniejszych urządzeń - najpierw od zegarków z ekranami poniżej 2 cali. To właśnie tam wygaszanie pojedynczych pikseli ma największy sens energetyczny, bo w OLED-zie świecić mogą tylko wybrane fragmenty obrazu, co pozwala oszczędzać baterię.

MacBook Pro OLED

Kolejnym krokiem były iPhone'y. Ostatnim modelem z matrycą LCD był iPhone SE 3. generacji z 2022 roku - w praktyce odświeżona wersja iPhone'a 8 z 2017 roku z nowszym procesorem. Jeśli natomiast chodzi o faktycznie nowe konstrukcje, ostatnim telefonem z ekranem LCD IPS był podstawowy iPhone 11 z 2019 roku.

MacBook Pro OLED to z kolei nowa odsłona bardziej zaawansowanego laptopa, lżejsza i nieco odświeżona konstrukcyjnie. Na razie jednak nie zastępuje ona dotychczasowych MacBooków Pro z ekranami LCD podświetlanymi technologią mini-LED.

Które urządzenia Apple'a wciąż czekają na OLED

Zaskakujące jest to, że takich produktów wciąż jest sporo. Wśród urządzeń bazujących na LCD znajdują się:

  • iPad 11. generacji z czipem A16, w cenie 2199 zł
  • iPad Air z czipem M4, dostępny w wersjach 11 i 13 cali, kosztujący odpowiednio od 3699 zł i 4699 zł
  • iMac M6 - nowy komputer stacjonarny typu AiO w cenie 7999 zł
  • MacBook Air M5 w wersjach 13,6 i 15,3 cala, kosztujący odpowiednio 6799 zł i 7799 zł
  • MacBook Neo 1. generacji, wyceniony na 3699 zł
  • Studio Display oraz Studio Display XDR z podświetleniem mini-LED - monitory kosztujące odpowiednio 7499 zł i 14 999 zł

Widać wyraźnie, że starszą technologię zachowują głównie te produkty Apple'a, które są tańsze lub bardziej niszowe. Firma podobno planuje kolejne wdrożenia lepszych ekranów w nadchodzących sprzętach. Autor materiału przyznaje, że najbardziej liczy na MacBooka Air z ekranem OLED - to wciąż najchętniej wybierany laptop Apple'a, dostępny cenowo dla przeciętnego klienta. Obecna generacja w promocjach kosztuje 6000 zł, podczas gdy nowy MacBook Pro OLED startuje od co najmniej 15 tys. zł.

Dobrze zrobiłoby się też iPadowi Air, który przydałoby się odświeżyć razem z lepszym wyświetlaczem. Skoro mniejszy iPad mini już otrzymał OLED-a, logiczne wydaje się, że smuklejszy wariant powinien być kolejny w kolejce.

Dlaczego technologia OLED ma tak duże znaczenie

Wyświetlacze OLED od dawna są standardem w elektronice konsumenckiej. Najpierw masowo trafiały do niewielkich smartfonów. Rozwiązanie to funkcjonuje na rynku od ponad piętnastu lat - już w 2010 roku Samsung Galaxy S miał ekran Super AMOLED, czyli autorską odmianę OLED-a od koreańskiego producenta.

Z czasem technologia, zarezerwowana początkowo dla flagowców, zaczęła pojawiać się także w telefonach kosztujących poniżej 1000 zł. Obecnie większość smartfonów na rynku korzysta z OLED-a. Po sukcesie w telefonach ta sama droga powtórzyła się w telewizorach - najpierw trafiały tam najdroższe modele za kilkanaście tysięcy złotych i więcej, a dziś OLED spotkamy w telewizorach kosztujących 4-5 tys. zł.

Również zegarki i opaski sportowe z niewielkimi ekranami w większości opierają się dziś na OLED-zie. Technologia ta trafia także coraz częściej do laptopów i monitorów komputerowych.

Kluczowa różnica między OLED a starszym LCD leży w konstrukcji panelu. Matryce OLED zbudowane są z organicznych diod, które samodzielnie emitują światło. Pojedyncze piksele mogą zostać w pełni wyłączone, co daje idealną czerń - wygaszony piksel w ogóle nie świeci. Dzięki temu ekrany tego typu oferują bardzo wysoki kontrast.

Producenci często łączą OLED z technologią kropki kwantowej (Quantum Dot, w skrócie QD), żeby dodatkowo wzmocnić kolory. Piksele wygaszają się też niemal natychmiastowo, co eliminuje efekt smużenia, a dodatkowo OLED-y zapewniają najlepsze kąty widzenia. Nic dziwnego, że cała branża odchodzi od LCD na rzecz tego rozwiązania. Apple robi to stopniowo, lecz - jak podkreśla autor - w przemyślany sposób.

Źródło: Spider's Web