Rynek

Microsoft kusi pracowników dobrowolnym odejściem - program obejmie nawet 60 tysięcy osób

Giant z Redmond uruchomił nowy program dobrowolnych odejść, który może dotyczyć aż jednej czwartej globalnej załogi. Na razie Polska nie znajduje się na liście objętych nim krajów.

3 min czytania

"Zwolnij się, a sowicie cię wynagrodzimy". Tak Microsoft chce pozbyć się 1/4 globalnej kadry
"Zwolnij się, a sowicie cię wynagrodzimy". Tak Microsoft chce pozbyć się 1/4 globalnej kadry

Microsoft poinformował o starcie programu Voluntary Exit Offer, który może objąć nawet 60 tysięcy pracowników. To ogromna liczba, jeśli zestawić ją z całkowitym zatrudnieniem firmy - obecnie na pełny etat pracuje tam około 223 tysiące osób na całym świecie.

Kogo dotyczy nowa propozycja i jakie warunki oferuje firma

Program skierowany jest do osób zatrudnionych na poziomie 70 i niższym według wewnętrznej klasyfikacji Microsoftu, o ile pracują w zespołach wskazanych w ramach inicjatywy. Dotyczy to również części wiceprezesów, choć nie obejmuje najwyższego szczebla, czyli corporate vice president. Firma tłumaczy takie podziały bieżącymi potrzebami biznesowymi oraz zobowiązaniami wobec klientów. Na razie polski oddział pozostaje poza zasięgiem programu, choć nie można wykluczyć, że w przyszłości to się zmieni. Obecnie oferta dotyczy czterech krajów: Stanów Zjednoczonych, Kanady, Indii oraz Wielkiej Brytanii.

Serwis GeekWire podaje, że osoby decydujące się na skorzystanie z programu otrzymają świadczenia zgodne ze standardową odprawą stosowaną w Microsofcie - jej wysokość zależy od stażu pracy oraz zajmowanego stanowiska. Pracownicy zachowają prawa do przyznanych wcześniej akcji, przez pewien czas utrzymają też ubezpieczenie zdrowotne (zakres zależy od przepisów danego kraju), a dodatkowo mogą liczyć na wsparcie w poszukiwaniu kolejnego zatrudnienia. Każda uprawniona osoba ma możliwość sprawdzenia indywidualnych warunków odejścia i samodzielnej oceny, czy taka opcja jej się opłaca.

Microsoft już wcześniej testował podobne rozwiązania

W kwietniu firma po raz pierwszy w swojej historii zaproponowała program dobrowolnych odejść emerytalnych, który obejmował wyłącznie część załogi w USA. Z możliwości skorzystania mogło skorzystać 8750 osób, czyli około 7 procent amerykańskich pracowników Microsoftu. Warunkiem uczestnictwa było to, by suma wieku pracownika i liczby lat przepracowanych w firmie wynosiła co najmniej 70, a sama oferta obejmowała stanowiska do poziomu starszego dyrektora.

Jak podał Microsoft, z tej propozycji skorzystało ponad 30 procent uprawnionych osób. Równolegle firma zlikwidowała około 4800 stanowisk, a w ciągu ostatniego roku przeniosła 4000 pracowników do innych ról w organizacji.

W tle rosnące nakłady na sztuczną inteligencję

Decyzja ma podłoże czysto finansowe, a zmiany kadrowe odzwierciedlają nową strategię koncernu. W roku fiskalnym zakończonym w czerwcu Microsoft wypracował przychody na poziomie 331,8 miliarda dolarów oraz zysk netto wynoszący 133,7 miliarda dolarów. Przychody wzrosły o 18 procent, a zysk netto aż o 31 procent rok do roku. Jednocześnie wydatki gotówkowe na rzeczowe aktywa trwałe podskoczyły z 64,6 do 115,9 miliarda dolarów - nie wszystko to pieniądze przeznaczone na sztuczną inteligencję, ale ona odpowiada za znaczną część tego wzrostu. W raporcie podsumowującym rok finansowy firma wprost przyznaje, że inwestycje w chmurę, infrastrukturę pod AI oraz sprzęt będą podnosić koszty operacyjne i mogą obciążać marże.

Microsoft dynamicznie się rozwija, jednocześnie zmieniając kierunek działania i reorganizując struktury, tak by jak najwięcej środków mogło trafić na niezbędne inwestycje bez narażania firmy na nadmierną niestabilność. Nie oznacza to jednak, że jedna czwarta załogi zostanie zastąpiona przez sztuczną inteligencję. Część zadań jest sukcesywnie automatyzowana, co we współczesnych korporacjach stało się już standardem. Firmie zależy na lepszym wykorzystaniu posiadanych zasobów, dlatego zamiast przeprowadzać bolesny proces zwolnień, daje pracownikom szansę samodzielnego odejścia w zamian za zachowanie odprawy i pozostałych świadczeń.

Czy mamy do czynienia z nowym trendem? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Niektóre firmy, które w związku z rozwojem AI zredukowały znaczną część zatrudnienia, później decydowały się zatrudniać pracowników ponownie - czasem te same osoby, nierzadko na lepszych warunkach niż wcześniej. Pozostaje pytanie, jak sytuacja rozwinie się w przypadku Microsoftu, który obecnie mierzy się z trudnym etapem własnej transformacji na dynamicznie zmieniającym się rynku IT i sztucznej inteligencji.

Źródło: AntyWeb