Firmy

Chińskie zakupy już się nie opłacają. Nowe opłaty wywróciły rynek

Wprowadzone w tym roku dodatkowe opłaty za przesyłki spoza Unii Europejskiej drastycznie podbiły ceny towarów z chińskich platform. Liczba paczek trafiających do Polski i reszty UE spadła o dziesiątki procent.

4 min czytania

Kupił produkty za 11 zł, a musiał zapłacić blisko 70 zł. Nowe opłaty masakrują zakupy z Chin
Kupił produkty za 11 zł, a musiał zapłacić blisko 70 zł. Nowe opłaty masakrują zakupy z Chin

Pierwsze sygnały zmiany pojawiły się już kilka miesięcy temu, ale dopiero z perspektywy czasu widać, jak mocno przepisy przebudowały rynek zakupów zagranicznych. Od 1 lipca 2026 roku obowiązuje nowa opłata w wysokości 3 euro, naliczana za każdy odrębny rodzaj towaru znajdujący się w przesyłce spoza Unii Europejskiej. Nie chodzi więc o liczbę sztuk, lecz o liczbę kategorii produktowych - jeśli w paczce znajdą się na przykład dwie gumki do włosów, dwa etui na telefon oraz apaszka, do zapłaty dojdzie aż 9 euro, mimo że przedmiotów jest pięć, bo pochodzą z trzech różnych grup towarowych.

Skutki tej zmiany okazały się ogromne. Według danych przytoczonych przez "Rzeczpospolitą", w trzecim kwartale liczba paczek docierających do Unii Europejskiej z Chin zmniejszyła się rok do roku o ponad 60 proc. i wyniosła 555 mln. W samej Polsce we wrześniu odnotowano 1,8 mln takich przesyłek, podczas gdy jeszcze na początku roku miesięczny wolumen sięgał 4 mln.

Dane podawane przez Komisję Europejską w oparciu o bieżące rejestry celne krajów członkowskich UE, które zawierają dokładne liczby przesyłek sprowadzanych do Europy po zmianie przepisów, są bezwzględne – spadki dla konkretnych pozycji towarowych wyniosły nawet 75 proc. Wygląda zatem na to, że cło ryczałtowe w wysokości 3 euro dla każdej przesyłki fundamentalnie zmienia ekonomię zakupów na chińskich platformach

Damian Siusta, Postis

Rzecznik Allegro Marcin Gruszka przyznaje, że z punktu widzenia platformy wprowadzenie opłat przyniosło korzystne skutki dla całego sektora i było krokiem we właściwym kierunku. Wcześniejsze badanie wskazywało zresztą, że to właśnie Allegro zyskało na malejącym zainteresowaniu Polaków zakupami na azjatyckich serwisach.

Spadek ruchu przesyłkowego z Azji potwierdza również Poczta Polska. Spółka zwraca jednak uwagę, że sprzedawcy coraz częściej decydują się wysyłać towary bezpośrednio z magazynów zlokalizowanych w Europie.

Podobną obserwację przedstawia Damian Siusta, zaznaczając, że serwisy takie jak AliExpress, Temu czy Shein przyspieszają proces przenoszenia logistyki do magazynów działających na terenie Unii.

Potwierdzeniem tego trendu są plany Shein, które ogłosiło przeznaczenie w 2026 roku 500 mln euro (ok. 2,2 mld zł) na rozwój swojego Europejskiego Centrum Logistycznego. W sumie firma zamierza zainwestować w Polsce 1 mld euro (ok. 4,4 mld zł). Jak podano, dzięki temu paczka wysłana z Kątów Wrocławskich może dotrzeć do odbiorców w wielu krajach Europy w zaledwie 48 godzin.

W nowych przepisach nie chodziło w końcu o to, aby Europejczycy zrezygnowali z azjatyckich platform

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski tłumaczył, że celem regulacji było przede wszystkim zrównanie warunków konkurencji między sprzedawcami.

Prawdziwa patologia to masowe zaniżanie wartości przesyłek i wykorzystywanie luki w przepisach celnych! Polscy i europejscy przedsiębiorcy, którzy uczciwie płacą podatki, są brutalnie wypierani z rynku przez nieuczciwą konkurencję. W zeszłym roku do UE trafiło ponad 4,5 MILIARDA paczek o deklarowanej wartości poniżej 150 euro – dwa razy więcej niż rok wcześniej! Pół miliona paczek na godzinę, z czego 91% z Chin! A szacunki Komisji wskazują, że aż 65% takich paczek może mieć zaniżoną wartość. To nie jest handel, to celowy dumping i systemowe oszustwo na niewyobrażalną skalę, które bezlitośnie uderza w polską gospodarkę i dobrobyt naszych obywateli!

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji

1 listopada weszła w życie kolejna, dodatkowa opłata wynosząca 2 euro. W efekcie zamawianie produktów z azjatyckich platform przestało być tak opłacalne cenowo jak wcześniej. Wyliczeń w tej sprawie dokonał Albert Żurek.

Jako przykład wziąłem etui do telefonu, za które przed wprowadzeniem nowych opłat importowych zapłaciłbym 8,40 zł + 3,59 zł za przesyłkę - łącznie niespełna 12 zł (...) po wprowadzeniu cła oraz opłaty manipulacyjnej cena nie jest już taka atrakcyjna. W koszyku chińska platforma sprzedażowa dolicza dodatkowe 27,24 zł: 10,91 zł opłaty manipulacyjnej oraz 16,33 zł cła. Wartości są wyższe od odpowiednio 2 i 3 euro, więc skąd się bierze wyższa cena? Platforma dolicza również podatek VAT, który w Polsce wynosi 23 proc. (...) W koszyku, oprócz ceny samych produktów i kosztu wysyłki, zobaczyłem aż 54,42 zł opłat importowych: 21,78 zł opłaty manipulacyjnej oraz 32,64 zł cła. Kwoty te podwoiły się, ponieważ wybrałem towary z dwóch różnych kategorii. Łącznie wyszło ponad 69 zł. Za produkty warte 11 zł.

Albert Żurek

Jak podsumowuje Albert Żurek, w obecnych warunkach jedynym sensownym rozwiązaniem pozostaje poszukiwanie produktów oferowanych przez sprzedawców działających na terenie Unii Europejskiej.

Źródło: Spider's Web

Firmy

Nowy szef Digital Commerce w Future Mind

Tomasz Widliński objął w Future Mind stanowisko Head of Digital Commerce. Menedżer z ponad 15-letnim stażem w e-commerce ma rozwijać ofertę firmy w obszarze sprzedaży cyfrowej.

2 min czytania